Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

4 grudnia 2013

Lakiery Sensique: Autumn Sky (177) i Gray Mist (178)

Wciąż dokupuję nowe lakiery Sensique, z najnowszej jesiennej kolekcji skusiłam się na 3 odcienie: Gray Mist, Autumn Sky i Forest Green (na zdjęciu górny prawy róg), ale tym ostatnim nie miałam jeszcze okazji malować paznokci ;)


Oprócz tego dostępne są: Brown Leaves, Wild Red Fruis i Gossamer.




Autumn Sky to nasycony niebieski kolor, akurat jego nazwa jest idealna ;) Posiada dodatkowo odrobinę ciemniejszy niebieski shimmer niż barwa lakieru, który w naturalnym świetle nie jest widoczny, dopiero wieczorem w sztucznym go widać, ale jest niesamowicie delikatny i trzeba się wpatrzeć co mi bardzo odpowiada ;) 
Dość wodnisty, malowało mi się nim dobrze, a czas schnięcia umiarkowany przy pierwszej warstwie, znacznie dłuższy przy 2 ;) Wytrzymał na moich paznokciach bez żadnych topów 4 dni. 



Gray Mist na pierwszy rzut oka to dla wielu nudna szarość. Ja akurat jestem jej fanką, 4 lata temu malowałam tym kolorem paznokcie na okrągło ;) Również posiada delikatny shimmer, tym razem jaśniejszy niż kolor lakieru, ale podobnie jak wyżej widoczny tylko w sztucznym świetle, ale dodaje to uroku temu lakierowi. 
Wytrzymał na moich paznokciach 6 dni! ;) Także bez użycia topów. Również dość wodnisty, ale malowało nim mi się nim lepiej niż Autumn Sky i dodatkowo wysechł błykawicznie, same superlatywy ;) Na zdjęciu dwie warstwy.


Dostępne w Drogerii Natura. 5,99/8 ml.

10 listopada 2013

Szmaragdowa zieleń od Wibo nr 176 i Matte top coat Lovely

Ubóstwiam kolor szmaragdowej zieleni zarówno w ubraniach jak i kosmetykach, chyba żaden kolor nie pasuje bardziej do naturalnych rudych włosów :) Dlatego też jak tylko zobaczyłam lakier Wibo z serii Extreme Nails nr 176 trafił do koszyka bez zastanowienia.


Jednakże idealny kolor okazał się współgrać ze mną zupełnie przeciwnie. Duże znaczenie ma to, że jest to obecna kolekcja jesienna, a ja miałam to szczęście, że zgarnęłam nieotwierany przez nikogo lakier, także muszę zrzucić to na karb jego pierwotnej konsystencji. A mam mu do zarzucenia to, że malowało się mi nim bardzo źle- był bardzo gęsty, nawet dwie cieniutkie warstwy go nie obroniły, bo po pomalowaniu nim paznokci zajęłam się czytaniem książki na 30 minut, wydawał się być idealnie suchy, więc położyłam się spać. Jednak rano zobaczyłam dramat na swoich paznokciach, masa odgniotków i nie dało się tego uratować, bo nie miałam czasu poświęcać mu czasu na ponowne malowanie. Wróciłam do niego po jakimś czasie i miałam dokładnie taki sam rezultat, masa odgniotków. Na zdjęciach jest efekt świeżo po malowaniu, udało mi się uchwycić jak ładnie lśni ;)
Akurat miałam możliwość sprawdzić ile się utrzyma nawet z tymi odgniotkami, bo siedziałam wówczas w domu i wytrzymał niestety niecałe 3 dni.



Stwierdziłam, że jedynym sposobem na niego jest potraktowanie go Matte Top Coat z Lovely, bo przyspieszy to znacznie jego schnięcie. Tak też się stało, ale znacznie odebrało mu to urok, zobaczcie same: 


Jeśli chodzi o sam Matte Top Coat, zdecydowanie bardziej podobał mi się efekt jaki dawał taki top z Essence, który mi się już przeterminował, stracił swoje matujące właściwości i musiałam go wyrzucić, bo miałam go jakieś 3 lata. Essencowy mat był jakby bardziej intensywny i nie zmieniał kolorów w takim stopniu jak ten Lovely, który znacznie go niestety rozjaśnił.

Macie może jakiś sprawdzone topy, które uratowały by mi sytuację w związku z tym lakierem? ;)

30 października 2013

Ados Extra Long Lasting mięta nr 677

Dziś parę słów o typowo letnim kolorze, który bardzo mi pasował do pogody z ostatnich dni, która nas rozpieszczała i do apaszki w miętowe ptaki z Top Secret:) 

 

Co prawda zdjęcia pochodzą jeszcze z końca września, bo teraz przez cały październik zapuszczałam paznokcie, które się połamały, nawet widać na małym palcu lekkie nadłamanie:(

Jak już kilkukrotnie wspominałam bardzo lubię tę serię lakierów za trwałość i ogromny wybór kolorów i niewygórowaną cenę, stacjonarnie u mnie do kupienia za 6,99. 


Akurat ta mięta o numerze 677, była dość gęsta w przeciwieństwie do innych z tej serii przez co dość długo schła druga warstwa. Nie smużył, nie robił prześwitów, ale jedna warstwa była trochę niewystarczająca i konieczna była jeszcze jedna. Trwałość to 4 dni. 


Już wracam do typowo jesiennych kolorów od dziś, zwłaszcza, że mam całą masę takich kolorów, aż sama nie wiem co wybrać ;)

6 października 2013

Mix lakierów: Sensique 144 i 162, Ados brzoskwiniowy, cytrynowy Lovely, pomarańczowy Astor

Po przekopaniu folderu ze zdjęciami na bloga znalazłam kilka lakierów z okresu czerwcowego, kiedy brałam udział w Akcji Maliny i chciałam je opublikować z dwóch powodów: akurat zatęskniłam za taką długością, ponieważ w tym tygodniu złamałam 3 paznokcie:( i z powodu pięknej słonecznej dzisiejszej pogody, która pozytywnie mnie nastraja ;)


Pierwszy to Sensique o numerze 144 w kolorze krwistej czerwieni. Szczerze Wam powiem, że pierwszy i ostatni raz na moim blogu widzicie czerwony lakier do paznokci, a to z prozaicznej przyczyny- nie maluję takim kolorem paznokci w ogóle ;) Wiem, że dla wielu osób to może być nie do pomyślenia, zwłaszcza, że mam koleżanki, które nie używają innego koloru jak tylko czerwień, ale w moim przypadku jest to spowodowane tym, że za czasów mojego gimnazjum w drogeriach dostępne były tylko czerwienie, borda i nude... Po prostu znudziło mi się to i staram się szaleć z kolorami na paznokciach by sobie odbić ten okres na paznokciach ;) (P.S. Do gimnazjum chodziłam prawie 10 lat temu:P)


Ten lakier dostałam od TŻ, bo stwierdził, że w ogóle nie maluję paznokci na czerwono, ale to się mimo tego prezentu nie zmieniło ;)

W jego przypadku trafiłam na egzemplarz, który nie był wcześniej otwierany w drogerii i był dość wodnisty, ale nie rozlewał się na skórki i chwała mu za to. Wymagał dwóch warstw. Wysechł błyskawicznie.
Trwałość: 3 dni, ale już 2 dnia końcówki lekko się starły.






 Drugi to Sensique o numerze 162 z serii Strong&Trendy Nails o kolorze ciemnego turkusu.


Na początku muszę napisać, że niestety po jego zmyciu okazało się, że odbarwił mi płytkę, także konieczny do niego jest jakiś lakier bazowy.

Trwałość: standardowo dla tej serii 3 dni 
Malowało mi się nim dobrze, nie rozlewał się po skórkach i nie był zbyt gęsty
Schnięcie: nie mam najmniejszych zastrzeżeń, zarówno pierwsza jak i druga warstwa wyschły bardzo szybko
Już przy pierwszej warstwie wyglądał dobrze, ale ja zawsze nakładam drugą.




Cena i dostępność: Drogerie Natura, cena regularna 5,99, promocyjna zaś 3,99/ 8 ml




Ados nr 631 Extra Long Lasting w kolorze idealnej brzoskwini, znalezienie takiej, która nie wpada w koral, tylko jest idealnie pastelowa było nie lada wyzwaniem, ale udało się ;)


Lakiery Ados są moimi ulubionymi, ponieważ mają bogatą gamę kolorystyczną i długą trwałość, czasem nawet jest to 5 dni. Co prawda zmywam zazwyczaj po 3 dniach lakier, ale lepiej jest mieć mani bez jakiegokolwiek odprysku przez ten czas, niż 3 dnia gdy jesteśmy poza domem nagle nas zaskakuje jakiś lakier i zaczyna odpadać płatami... ;)



Trwałość: 4 dni
Schnięcie: druga warstwa schła dość długo, ale nie na tyle by stanowiło to problem i zrobiły się jakieś odgniotki
Często jasne lakiery potrzebują więcej warstw, jednak tutaj wystarczyły 2.

 

Lovely Gloss Like Gel nr 334 w kolorze cytrynowym.

Zawsze marzyłam o cytrynowym lakierze do paznokci, który nie będzie się ciągnął przy malowaniu i będzie szybko wysychał, ale przekonałam się, że jest to niemożliwe... To już mój 4 lakier do paznokci w tym kolorze, wcześniej był Yellow Mellow z Essence, Wibo i Lemon Sugar z Avonu.



Ten jak i poprzednie bardzo długo wysychał, w granicach 30 minut, smużył i ciągnął się przy malowaniu. Konieczne były 3 warstwy.
Trwałość mnie mocno zaskoczyła, bo wytrzymał on na paznokciach 5 dni, zaś 6 stało się z nim coś dziwnego... Popękał i przypominało to fakturę skorupki jajka...



Ostatni to Astor Quick'n Go wdzięczna pomarańcza o numerze 351.





Zacznę od tego, że jego wysychanie trwało w granicach 4 minut, a nie zapewnianych 45 sekund niestety... Aczkolwiek za to ma bardzo ciekawy pędzelek, który jest skośnie ścięty z jednej strony, a z drugiej mocno zaokrąglony i świetnie maluje się nim paznokcie ;)
Trwałość to 3 dni, konieczne były standardowo 2 warstwy.


Ufff skończyłam! :) Chyba nie porwę się kolejny raz na robienie postu, który będzie się składał z takiej dużej ilości zdjęć...

A jaki jest Wasz stosunek do czerwonych lakierów? :)

30 września 2013

Eveline Mini Max 809 quick dry & long lasting

Ze względu na dzisiejszy słoneczny dzień postanowiłam pokazać turkusowy lakier Eveline Mini Max o numerze 809. Kupiony podczas trwania gazetki urodowej w Biedronce za 3,99. Generalnie nie kupuję kosmetyków Eveline, ale stwierdziłam, że ten lakier będzie wyjątkiem od reguły. 


Kolor mnie trochę zaskoczył, oczywiście na plus, ponieważ na paznokciach nabrał intensywności, w buteleczce wydawał się bardziej stonowany.


Zacznę od schnięcia: faktycznie obietnica producenta się sprawdziła, zarówno pierwsza warstwa jak i druga błyskawicznie wyschły.

Trwałość: deklaracja jest taka, iż ma trzymać się na paznokciach 9 dni, niestety wytrzymał tylko 4 dni, po czym zaczął odpryskiwać, ALE mam na myśli tylko prawą rękę, bo gdy zmywałam go 5 dnia lewa wciąż była w stanie nienaruszonym... Mój drugi z tej serii też zachował się tak samo, a przyznam, że pierwszy raz się z tym spotkałam, widać porządki i mycie naczyń zrobiło swoje ;) 

Malowało mi się nim dobrze, bo nie smużył, ani nie był zbyt wodnisty czego szczerze nie znoszę. Jedynie na paznokciu palca serdecznego zrobiła się dziwna grudka.


Miałyście lakiery z tej serii? Wytrzymał u Was deklarowane 9 dni?;)

26 września 2013

Różowy Lovely Classic nr 155

Dopiero dziś poczułam, że przyszła jesień kiedy zobaczyłam na termometrze 7 stopni i niesamowicie zmarzły mi stopy, aczkolwiek lubię tę porę za to, że mogę ubierać się w sukienki, płaszcze i kozaki, choć na nie jeszcze ciut za wcześnie:))



W tym poście lakier, który nieszczególnie wpisuje się w jesienną aurę- intensywny róż z Lovely z serii Classic o numerze 155. 


Wystarczające były 2 warstwy, malowało mi się nim dobrze- nie smużył, nie był zbyt wodnisty, ale mam jedno zastrzeżenie- trzymał się na moich paznokciach 2 dni:( Później zaczął odpadać płatami- nie wiem niestety czy wszystkie z tej serii są takie kiepskie czy ja miałam do niego pecha. Jeśli chodzi o kwestię schnięcia to raczej przeciętnie, na kciuku niestety widać odgniotek... ;)


18 września 2013

Marmurki/maczek od LeMax

Dziś post z marmurkami bądź też jak ktoś woli maczkiem od LeMax ;) Zdecydowałam się na zakup tylko 2 kolorów, a nie kompletu 5, bo czułam, że szybko mi się znudzą i jakoś ten limonkowy do mnie nie przemawiał. 



Jeśli chodzi o szary: trwałość to 3 dni, konieczne były 3 warstwy, ale błyskawicznie wysechł i nie smużył. 




W przypadku różowego również konieczne były 3 warstwy, ale bardzo długo wysychał, po 30 minutach zrobiły mi się nawet odgniotki:( Jego trwałość również pozostawia trochę do życzenia, ponieważ po 2 dniach zaczął mi odpadać płatami.




Na ich korzyść przemawia cena, ponieważ zapłaciłam za każdy 2,70 ;)

12 września 2013

Lovely Pearl Nails nr 1: mani kawiorowy


Witam, dziś chciałam Wam pokazać mój pierwszy manicure z użyciem kawioru zwany także bulionem:) Posiadam numer 1, a składa się on z perełek kobaltowych, szarych i fioletowych. Kupiłam je jeszcze w czerwcu, ale z ich użyciem zwlekałam aż do teraz, w sumie wydawało mi się to bardzo czasochłonne, a niesłusznie ;) Sypałam je bezpośrednio na niezaschnięty jeszcze lakier (Sensique nr 169) z buteleczki- bezproblemowo pokrył się cały paznokieć, efekt mnie niesamowicie zauroczył. Cały proces zajął mi góra 2 minuty ;) Próbowałam je potraktować utwardzaczem, ale niestety zrobiły mi się momentalnie srebrne!









Niestety jest to ozdoba góra na 1 dzień, ponieważ przy lekkim uderzeniu w cokolwiek zaczynają odpadać. Nałożyłam je rano, a po wieczornej kąpieli z ferii barw zrobiły mi się po prostu srebrne perełki, które wyglądały również ciekawie, ale już rano zaczęły masowo emigrować z paznokci.

Wiem, że dużo osób popuka się w głowę i powie, że 6,69 zł za takie perełki to drogo jak za zboże, ale czasem babskie zachcianki biorą górę ;) W takiej samej cenie (aczkolwiek ręki nie daję sobie uciąć) był dostępny lakier bazowy, z którego ja zrezygnowałam ;)


P.S. Mój TŻ stwierdził, że te perełki wyglądają musztarda z ziarnami gorczycy... ;-) Zaskakujące skojarzenie:P

6 września 2013

Lakiery Sensique: 167, 168 (Sweet Surprise) i 169 (Blueberry cookies)

Dziś przedstawiam moje 3 nowe lakiery Sensique, zakupione w lipcu na promocji -40% na tę markę w drogerii Natura. Całkowicie przez wybrałam 3 następujące po sobie numerki 167,168 i 169 ;) 


Na korzyść tych lakierów na pewno przemawia cena, w regularnej można je kupić za 5,99, w promocji 3,99, a w tej na markę zapłaciłam za nie jedynie 3,60 za sztukę. Zawsze jak tylko widzę przecenę na nie w gazetce Natury tajemniczo kolejny wpada do mojej kolekcji... ;) 

Miałam to szczęście, że wszystkie trzy egzemplarze nie były wcześniej przez niego otwierane i na moich paznokciach każdy z nich trzymał się 5 dni, te które miałam już wcześniej to była loteria, ponieważ 158 wytrzymał jedynie 1 dzień, zaś inne w porywach do 3 dni.

Konsystencja jest dokładnie taka jak lubię, ani zbyt wodnista, ani za gęsta. 
Do pokrycia płytki wystarczą 2 warstwy i każda z nich bardzo szybko wyschła. 


167-intensywny róż






















168-malinowy róż: SWEET SURPRISE


























169- lawendowy: BLUBERRY COOKIES























Moim faworytem jest 169 ;)