Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapuszczanie włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapuszczanie włosów. Pokaż wszystkie posty

24 października 2012

Drożdże w tabletkach- Humavit Z

Dziś chciałam napisać kilka słów o tych drożdżach piwnych w tabletkach z dodatkiem skrzypu i pokrzywy, które dla mnie okazały się kompletnym rozczarowaniem. Strasznie się z nimi męczyłam, a efektów nie było żadnych... ale od początku ;)




Skład:
Drożdże piwne 1,1g
Skrzyp polny (ekstrakt) 50 mg
Pokrzywa (ekstrakt) 30 mg

Z opakowania dowiadujemy się: Składniki zawarte w preparacie- drożdże piwne oraz ekstrakty skrzypu polnego i pokrzywy uzupełniają codzienną dietę w witaminy z grupy B, sole mineralne oraz związki krzemu, substancje korzystnie wpływające na skórę, włosy i paznokcie. Skrzyp i pokrzywa dzięki zawartości krzemionki biorą udział w wydalaniu z organizmu produktów przemiany materii i korzystnie wpływając na metabolizm.



Kwestia dawkowania: 2 razy dziennie po 2 tabletki- łatwo pominąć którąś z dawek, a tabletek jest mnóstwo 250- przyznam szczerze, że nie dotrwałam do końca. Kupiłam je w Super-Pharm za 16,99- chyba znacznie przepłaciłam.
Zaczęłam je brać 9 lipca i skończyłam 2 września. Pod koniec już nawet łykałam po 4 przed snem, potem po 5.
Rzecz, której najbardziej się obawiałam to nieszczęsny wysyp.
Zupełnie nie wpłynęły na kondycję moich włosów, nie przyspieszył porostu na czym mi najbardziej zależało, bo były dla mnie alternatywą dla drożdży do picia- po prostu nie dałabym rady ze względu na sam zapach.




Biorąc je zapisywałam wszystkie wnioski na bieżąco- wysyp był większy niż mogłam sobie to wyobrażać, bo odżywam się zdrowo, nie jem tłustych rzeczy, piję dużo zielonej herbaty. Koło 9 dnia zaczęły się pojawiać drobne krotki- głównie na linii żuchwy, 11 dzień był koszmarem- wypryski były wszędzie- na szyi, brodzie, czole... Trwało to tak do 25 dnia, wbrew temu co czytałam o tym, że wypryski te błyskawicznie się goją u mnie było przeciwnie, bo goiły się znacznie dłużej niż zazwyczaj. Na dzień dzisiejszy nie żałuję, że je zażywałam, bo mam ładniejszą cerę, ale przeżycie tego przeciągającego się w czasie wysypu było straszne. Nie pojawiły się u mnie bóle głowy, a też czytałam o tym, że u kilku osób one wystąpiły. Jeśli chodzi o ich wpływ na paznokcie- zero poprawy w ich kondycji.

Rezultat po drożdżach to 1 cm miesięcznie, czyli tyle ile bez przyspieszaczy, więc u mnie się nie sprawdziły w celu dla którego je kupiłam i po nie nie sięgnę już więcej.

17 października 2012

Kwartalnik zapuszczania włosów

W swoim pierwszym poście postanowiłam opisać moje starania o szybszy przyrost włosów wraz z efektami ich stosowania, ale konkretne suplementy będę opisywać dokładniej w kolejnych wpisach :)


Długość włosów 7.06. --> 23 cm
Czerwiec:
 

  • Vitapil - 30 tabletek 1 x 1 dziennie
Przyrost: 2 cm

Lipiec: 
 
 
  • Jantar- 3 tygodnie 
  • Drożdże w tabletkach Humavit Z 2 x2 dziennie
  • 3 razy olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy  
Przyrost: 2 cm 
 
Sierpień: 
 
 
  • Drożdże w tabletkach Humavit Z 2 x 2 dziennie
  • 4 razy olejek łopianowy z czerwoną papryką z GP
  • 4 razy maska Biovax proteiny mleczne
Przyrost: 1 cm

Wrzesień:


  •  2 opakowania Calcium Pantothenicum 2 x 2 dziennie 
  • Mega Krzem 1 x 1 dziennie 
  • 1 raz olejek Sesa 
  • 2 razy Biovax 
 Przyrost: 1 cm

Długość włosów 7.09. -> 29 cm

Biovax wyszczególniłam dlatego, że świetnie działa na kondycję moich włosów, a wiadomo, że zdrowe włosy rosną znacznie szybciej ;)


Przy okazji chciałam opisać moją jednorazową przygodę z olejkiem Sesa ;) Cóż mogę powiedzieć tylko tyle, że to zdecydowanie nie jest olejek dla mnie- przez wzgląd na zapach. Długo się wahałam czy w ogóle go kupować, ale przeczytałam mnóstwo opinii na jego temat, a że kolejne 1 cm przyrostu mnie sfrustrowało stwierdziłam, że czas go spróbować. Moim zamiarem było trzymanie go skalpie przez 4 godziny- niestety po 2 godzinach już mi się kręciło w głowie, moje próby przebywania na dworze nie przyniosły żadnych lepszych efektów- zmyłam go po 2,5 h. Niestety zapach mnie pokonał- trzymał się na moich włosach do 5 kolejnych myć włosów szamponem, już się załamałam, że moje włosy do końca życia będą nim pachnieć, ale na szczęście ten zapach zszedł. Ciężko mi go opisać- ale był ciężki, orientalny i trochę duszący. Sesa znalazła lepszego właściciela- ale wiem, że zdecydowanie do niej nie wrócę! :)) Zazdroszczę dziewczynom, którym zapach Sesy się podoba, bo jej skład jest cudowny;)