Marka Organic People była dla mnie najmniej znaną spośród tych rosyjskich, stąd też bardzo chciałam wypróbować jakieś kosmetyki i wybór padł na szampony. Jeden się u mnie sprawdził dobrze, a drugi zaś zupełnie przeciwnie.
Producent o szamponie zdrowy blask: "Szampon delikatnie oczyszcza, stymuluje wzrost włosów i przywraca im siłę i blask. Wzmacnia cebulki i sprawia, że włosy pięknie wyglądają. Zawiera wyciąg z mięty, który nie tylko pozwala pozbyć się uporczywego łupieżu, ale stymuluje wzrost włosów. Likwiduje problem puszenia się włosów, nadaje blask i pomaga w układaniu. Ekstrakt z imbiru sprawia, że włosy stają się lśniące i zdrowe. Proteiny pszenicy dostarczają włosom kwasów tłuszczowych, witaminę E i minerały- to dzięki nim włosy stają się błyszczące i lśniące. Cynamon stymuluje przepływ krwi, dzięki czemu włosy rosną szybciej".
Producent o szamponie naturalna objętość: "Szampon zawiera organiczny wyciąg z lilii, który nada blask i objętość włosom. Ma działanie przeciwzapalne i ochronne. Olej z wiesiołka wzmacnia cebulki i włosy za pomocą nienasyconych kwasów tłuszczowych, które dostarczają aminokwasów. Odżywia i poprawia wygląd i kondycję włosów. Trawa cytrynowa ma dobry wpływ na skórę głowy, nadaje piękny aromat, który działa odświeżająco. Proteiny pszenicy dostarczają włosom kwasów tłuszczowych, witaminę E i
minerały- to dzięki nim włosy stają się błyszczące i lśniące"
Opakowania o pojemności 360 ml to poręczne butelki z otworem na klik, który był odpowiedniej wielkości, ponieważ nie wylewało mi się ani za dużo szamponu, ani też nie musiałam nadmiernie długo czekać aż wydobędę odpowiednią ilość.
Zapach szamponu zdrowy blask przypominał mi imbir, a naturalna objętość kojarzyła mi się moim ukochanym zapachem trawy cytrynowej. Ogólnie oceniam je pozytywnie.
Konsystencja obu była żelowa, wydajność oceniam jako dobrą.
Moja opinia. Zacznę od wariantu zdrowy blask, ponieważ byłam zadowolona z jego działania. Jak już kilka razy wspominałam lubię takie szampony po których użyciu nie muszę używać odżywki. Czasem zdarzają mi się takie wieczory, że będąc pod prysznicem nie myślę o niczym innym jak tylko o pójściu spać i czasem daruję sobie nałożenie już czegokolwiek po myciu. Po użyciu tego szamponu włosy były miękkie, łatwo się rozczesywały. Przez kilka pierwszych użyć gdy trzymałam go chwilkę na włosach miałam nawet wrażenie, że lekko mrowiła mnie skóra głowy dzięki zawartości m.in. mięty. Dodatkowo dobrze oczyszczał włosy, nie obciążał ich. Reasumując nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Szampon naturalna objętość okazał się niestety całkowitą klapą i bardzo mnie wymęczył zanim go zdenkowałam. Ogólnie rzecz ujmując kupiłam go nie dlatego, że zależało mi na większej objętości włosów, tylko z uwagi na ciekawy skład. Okazało się, że dobrze, że się nie nastawiałam na szaloną objętość, bo otrzymałam coś zupełnie przeciwnego... Włosy były po jego użyciu mocno oklapnięte, bez życia, obciążone, strączkowały się, wyglądały na nieumyte i dodatkowo zostawiał lepki film na włosach.
Skład szamponu zdrowy blask:
zawiera ekstrakt z mięty, imbiru, cynamonu i proteiny pszenicy
Skład szamponu naturalna objętość:
zawiera ekstrakt z lilii, olej z wiesiołka, olej z trawy cytrynowej i proteiny pszenicy
Szampon można nabyć w cenie już od 17 zł. Dajcie znać, które z marek rosyjskich są waszymi ulubionymi :)