Tak jak pisałam w jednym z postów we wrześniu wpadło mi zdecydowanie więcej kosmetyków niż chociażby w sierpniu, a to dlatego, że odwiedziłam mój ukochany Pigment w Krakowie. Ciągle wpadają mi w ręce nowe maski do twarzy, ale jakoś brak mi konsekwencji w ich używaniu mimo, że sobie obiecałam używać raz w tygodniu maski oczyszczającej i raz nawilżającej. Mam nadzieję, że niedługo się poprawię :)
1) IT'S SKIN maska rozświetlająca w płachcie PEARL GLITTER ESSENTIAL- przyznaję, że nie był to bardzo przemyślany zakup, raczej z ciekawości.
2) A'pieu MILK ONE PACK maska w płachcie truskawkowa- jakoś pod koniec sierpnia zobaczyłam te maski w internecie jako nowość i pomyślałam, że muszę którąś mieć :) Trudno było się zdecydować spośród wszystkich wariantów, bo każda kusiła baaardzo.