28 października 2012

Avon Naturals Maseczka do włosów Owoc Acai i Olejek Shea, czyli uciekaj póki możesz

Dziś poświęcam post masce, którą użyłam jeden raz, choć nigdy nie wydaję takich pochopnych ocen- muszę coś użyć przynajmniej kilkukrotnie, ale w tym wypadku po jej użyciu piszę to ku przestrodze innych osób. 





Zaczynając od ogólnych wrażeń wizualnych- opakowanie ładne, poręczne, gdyby ta maska nie była taką katastrofą można byłoby zużyć ją bez problemu do końca.
Zapach- nie przypomina kompletnie niczego, jest sztuczny, chemiczny.




Przechodząc do rzeczy- maskę trzymałam na włosach 5 min, bez nakładania jej na skórę głowy, ale przy aplikacji dostała się ona na skórę nad szyją- i pod koniec skóra mnie po prostu zaczęła piec, jakby ktoś zapalił mi pochodnię na tym fragmencie skóry.
Później przy jej spłukiwaniu piany było jej tyle, że nawet najbardziej pieniący się szampon nie potrafi wytworzyć takiej ilości piany. Był to kolejny sygnał ostrzegawczy, bo miałam już styczność z niejedną maską i niejedną odżywką, ale w żadnej, ale to w żadnej nie było takiej ogromnej ilości piany, normą jest, że czasem minimalnie, a czasem nawet w ogóle.

Wysiliłam się na dokładne przeanalizowanie składu co nie było proste przy mojej wadzie wzroku a przedstawia się on następująco:




Więc jak widać jest to sama chemia, która ułatwia rozczesywanie włosów, olejek shea na 15 miejscu w składzie na 21- przy czym ostatnie zaszczytne miejsca zajmują barwniki! W nazwie jest Owoc Acai a ja się pytam gdzie on jest w składzie? Hmm chyba "zastąpiły" go fioletowe barwniki, bo ja się nawet na krańcowych miejscach w składzie nie doszukałam. Nie mam niestety pojęcia co jest odpowiedzialne pieczenie skóry.


Dzień po włosy nie były nawet miękkie, bardziej błyszczące, lepiej się układające. Kompletnie nic, jak po umyciu bardzo przeciętnym szamponem.
Nie rozumiem jak Avon mógł wypuścić takiego bubla- nie ma ona ani jednej zalety, przez swój skład może wręcz zaszkodzić. Dobrze, że jestem konsultantką i mogę odesłać to "coś" i nasmaruję im, że wywołał u mnie reakcję alergiczną! Wyobrażam sobie co może się stać jak ktoś odruchowo nałoży tę maskę i na skórę głowy, bo w wielu maskach można tak robić- nieszczęście gotowe.

Mam nadzieję, że pomogłam komuś tym postem uchronić się od zakupu tego bubla i wyrządzenia sobie szkody.

7 komentarzy:

  1. Ja całe szczęście nie miałam takich problemów jak Ty, z moimi włosami nie robiła po prostu nic.

    http://box-with-colours.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak najśmieszniejsze w niej jest to, że jest to maska z acai, a w składzie go nie ma ;D Ale ona mnie definitywnie zniechęciła do używania jakichkolwiek kosmetyków z Avonu do włosów ;)

      Usuń
  2. A mi ta odżywka bardzo pasowała :) Skład nie jest taki tragiczny ;) Recenzja jest na moim blogu, jakbyś chciała poczytać
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaglądnęłam ;)) Ta maska tak jak pisałam poszła do zwrotu ;) Wybitnie mi nie podpasowała ;)

      Usuń
  3. A mi sie ona bardzo podob. Nakładam i na włosy i na skórę głowy i nie mam żadnych problemów. Pewnie Ty masz jakieś uczulenie na pewne składniki itp skoro cie piecze. Wiadomo, że nie każdemu wszystko pasuje, ale dla mnie jest świetna a moje włosy wyglądaja po niej super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisała fallogen jej również bardzo podoba się ta maska, ale ona ma kręcone włosy, ja mam proste i porowate ;) Moim włosom ciężko jest dogodzić ;) Lubię jak są śliskie, a po tej masce były dość sztywne i niemiłe w dotyku ;) Cieszę się, że nikt poza mną nie miał z nią takich problemów;-)

      Usuń
  4. ja używam maski z mili mlecznej i jest bardzo dobra , lubie też z mili arganową i placente :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)