Mam taki nawyk, że lubię kupować płyny do higieny intymnej na zapas i w Wispolu w czerwcu nabyłam dwa w wariancie Zielona Herbata i jeden Żurawinowy z Bielendy. Dużo dobrego o nich czytałam, ale czy ja byłam z nich zadowolona?
Opakowanie o pojemności 300 ml w przeźroczystej butelce z pompką.
Zapachy: bardziej spodobał mi się ten wariant z zieloną herbatą, bo jest świeży i właśnie idealnie przypomina mi właśnie tę herbatę, jest także dość intensywny. Żurawinowy jest delikatny i słodki.
Pierwsza rzecz, która bardzo mi się spodobała w tych emulsjach to wydajność, bo jest naprawdę imponująca. Jedna wystarczyła mi na około 2 miesiące używania jej dwa razy dziennie. Jest dość gęsty, nie lejący i to właśnie się przekłada na to, że wystarczy jedna pompka. Co do samego działania to również mi się spodobało, bo nie podrażnia, dokładnie oczyszcza i przede wszystkim pozostawia komfort i uczucie odświeżenia.
Skład zielonej herbaty:
gliceryna, kwas mlekowy, kwas mlekowy, laktoza, alantoina, pantenol, ekstrakt z zielonej herbaty
Skład żurawiny:
gliceryna,kwas mlekowy, ekstrakt z żurawiny, hydrolizowane proteiny mleka, laktoza, alantoina, pantenol.
zapachy są na ostatnim miejscu