Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty

17 kwietnia 2019

Biały Jeleń- fitokoktajle do mycia do włosów

Witajcie, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją fitokoktajli do mycia włosów od Białego Jelenia, które zdenkowałam w zeszłym tygodniu.

Kosmetyki te posiadają certyfikat VIVA! dla wegetarian i wegan. Nie zawierają SLS, SLES, parabenów, pochodnych ropy naftowej, a także składników pochodzenia zwierzęcego. Nie mają także alergenów zapachowych i sztucznych barwników.

Szampon nawilżający z marchwią i dynią jest przeznaczony do włosów cienkich, wymagających i do przesuszonej skóry głowy.

Szampon ochronny z pomidorem i papryką jest idealny dla włosów obciążonych i wymagających oczyszczenia.



17 lutego 2019

Paczka od Białego Jelenia seria Wege

Cześć dziewczyny:) Dziś chciałabym pokazać Wam co otrzymałam od Białego Jelenia i co będę testować w najbliższym czasie. Jak widzicie paczka była naprawdę ogromna! :)



28 lipca 2015

Biały Jeleń: hipoalergiczny szampon do włosów z chlorofilem

Witajcie, dzisiaj recenzja kosmetyku, który okazał się strasznym bublem, a spodziewałam się po nim czegoś całkowicie czegoś innego.


Opakowanie o pojemności 300 ml to chyba jedyna zaleta tego szamponu. Łatwo się go otwiera z uwagi na otwarcie typu klik.

Zapach nie przypomina mi niczego konkretnego, raczej uznaję go za neutralny, nie mogę natomiast powiedzieć, że mi się spodobał.

Jego konsystencja jest po prostu koszmarna- bo tak wodnistego szamponu jeszcze nie miałam. Dodatkowo nie chciał się pienić, więc przeważnie wylewało się go za dużo z opakowania i był on bardzo niewydajny, ale akurat w jego przypadku to nie jest wada, a raczej powód do radości. Ma jasno zielony kolor.


Dlaczego na samym początku nazwałam go strasznym bublem? Oprócz tego, że mycie nim włosów przemienia się w katorżniczy rytuał to dodatkowo zauważyłam, że przesuszył mi i tak suchy skalp co przełożyło się na szybsze przetłuszczanie włosów. Oprócz tego po raz pierwszy szampon przesuszył mi włosy na długości- końcówki są naprawdę w kiepskim stanie... Nie używałam go co każde mycie tylko co drugi dzień albo z dłuższą przerwą, a coś podkusiło mnie żeby go zacząć używać go jednak codziennie, bo skończyłam prawie wszystkie szampony z zapasów. Oprócz tego zaczęły mi wypadać po nim włosy...

Na prawdę nie rozumiem więc czemu producent nazwał go hipoalergicznym, bo ja co prawda oprócz suchej skóry głowy nie mam żadnej alergii, ale aż strach pomyśleć co by było gdyby z tym szamponem zetknął się ktoś kto ją ma albo problemy skórne czy bardzo wrażliwą skórę głowy, a producent deklaruje, że ten szampon będzie właśnie dla takich osób idealny.


Skład:

Myślałam, że najgorszym szamponem z jakim miałam styczność był oliwkowy szampon z Planeta Organica (klik), ale ten go pobił.

28 listopada 2014

Biały Jeleń: hipoalergiczny żel do higieny intymnej Kora Dębu

Markę Biały Jeleń dopiero zaczynam poznawać jest to akurat mój pierwszy produkt nie licząc mydła owsianego, które mam w zapasach ;)


Producent: "Kojący żel do higieny intymnej to specjalnie opracowana formuła do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Zawiera łagodzącą alantoinę oraz kwas mlekowy, który wspomaga naturalne mechanizmy obronne ciała prze zewnętrznymi podrażnieniami. Żel zmniejsza ryzyko występowania infekcji i korzystnie wpływa na błony śluzowe. Zapewnia komfort użycia i długotrwałą świeżość. 
Ekstrakt z kory dębu zawiera łagodzące substancje myjące pozyskiwane z roślin, głównymi substancjami aktywnymi są garbniki. Działa ściągająco oraz łagodzi drobne otarcia śluzówki. Wzmacnia naturalny system ochronny błon śluzowych. Łagodzi stany zapalne oraz przyspiesza gojenie mikrourazów. Ekstrakt z kory dębu wykazuje działanie antybakteryjne i grzybobójcze, przeciwzapalne, ściągające, oczyszczające."

Opakowanie to ogromna 500 ml butla z dozownikiem, który się nie zacinał, dozował taką ilość produktu, która wystarczyła na jednokrotne użycie. Dla mnie plus, że przeźroczyste, bo lubię kontrolować dokładnie zużycie i nie mieć niespodzianki kiedy sięgnie dna, a w zapasach w tym zakresie pustki ;)

Zapach możliwe, że kogoś rozczaruję, ale ja uwielbiam takie zapachy i mi w 100 % przypadł do gustu, bo kojarzył mi się z męskimi perfumami ;)

Konsystencja typowo żelowa, więc żadnego zaskoczenia w tym względzie nie było.


Działanie: produkt pieni się dość dobrze, ale nie intensywnie z czego bardzo się cieszyłam, bo nie znoszę jak produkty do higieny intymnej właśnie tak mocno się pienią. Dużym plusem jest to, że odświeżał na bardzo długo, nie wysuszał skóry. Nie mogę się natomiast wypowiedzieć co do obietnic producenta w zakresie łagodzenia stanów zapalnych czy przyspieszenia gojenia mikrourazów, bo takich problemów z trakcie jego stosowania u siebie nie odnotowałam. Używany dwa razy dziennie wystarczył mi na 2,5 miesiąca także uważam to za bardzo dobry wynik.



Skład:
początek składu niestety nie powala, dopiero na 6 miejscu znajdziemy ekstrakt z kory dębu, zaraz za nim kwas mlekowy i jeszcze przez zapachem alantoinę, po nim zaś pantenol.

Kupiłam go w lokalnej drogerii za 8 zł, także cena jak najbardziej na plus ;)

Dajcie znać co miałyście z tej marki i co polecacie ;-)