Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal. Pokaż wszystkie posty

10 października 2016

Zapowiedź testów

W sumie nigdy nie robiłam notki o takiej tematyce, jednak u wielu z Was widziałam tego typu posty wiele razy, więc pomyślałam- dlaczego nie?:) Ciekawi co wpadło w moje ręce ostatnio i co obecnie testuję?:)


W asortymencie marki L'oreal  pojawiły się nowe rozświetlacze- True Match Highlight. Puder ten przeznaczony jest do strobingu. Pierwsze wrażenie jest pozytywne- zwłaszcza, że ma bardzo praktyczne opakowanie- z lusterkiem, instrukcją nakładania tego kosmetyku oraz pędzelkiem:)

Dzięki sklepowi internetowemu ecostory.pl mam możliwość przetestowania dwóch kosmetyków na bazie konopi z marki Bione- przeciwzmarszczkowego serum do twarzy (jest genialne!) oraz regenerującego szamponu, a także jeleniego kremu marki Regina.

6 października 2016

L'oreal: oczyszczający płyn micelarny dla skóry suchej i wrażliwej

Dziś opowiem Wam o płynie micelarnym, który pozytywnie mnie zaskoczył :)


Producent: Oczyszczający Płyn Micelarny Ideal Soft to minimalistyczna, hipoalergiczna formuła, zawierająca delikatne aktywne substancje oczyszczające, które rozpuszczają zanieczyszczenia dla idealnego demakijażu, bez konieczności spłukiwania i pocierania, Płyn micelarny szybko usuwa makijaż, działając jak oczyszczający magnes na powierzchni skóry. Usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczenia, nie roznosząc ich po twarzy. Skóra jest gładka, odświeżona i stonizowana. Nie zawiera alkoholu. Bezzapachowy. Hipoalergiczny. Odpowiedni dla skóry wrażliwej.

12 marca 2016

L'oreal tusz do rzęs Volume Million Lashes Excess

Dziś przedstawię Wam moje kolejne odkrycie wśród tuszy:) Daje takie efekty, że trzy osoby ostatnio zapytało mnie, czy przykleiłam sobie sztuczne rzęsy :)

Tusze L'oreal są moim zdaniem godne uwagi i warto szukać ich w promocji za ok. 30 zł :)


15 lutego 2016

L'oreal: Volume Million Lashes

Długo nie mogłam się zabrać do napisania recenzji tuszu Volume Million Lashes. Niby był w porządku, ale z drugiej strony nie zrobił na mnie aż tak dobrego wrażenia, że chciałabym jak najszybciej o nim napisać. Na pewno został daleko w tyle za So Couture i za Excess, który niedawno stał się moją nową miłością :)


12 stycznia 2016

L'oreal podkład True Match N1- bardzo jasny drogeryjny podkład

Kiedyś recenzowałam podkład L'oreal True Match w starej formule (klik) i bardzo mi odpowiadał. Teraz postanowiłam przetestować ten w zmienionej formule. Jak wiecie przeważnie zmiany dokonywane przez producentów są przeważnie niestety na gorsze, w przypadku tego podkładu jest odwrotnie:) Jest jeszcze lepszy niż był poprzednio ;)


10 grudnia 2015

Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes Feline

Dzisiaj przygotowałam recenzję najnowszego tuszu L'oreal Volume Million Lashes Feline. Uważam, że tusz jest dobry, ale mi w nim chyba czegoś zabrakło. Zapraszam do lektury ;)


18 sierpnia 2015

L'oreal: tusz do rzęs False Lash Wings, czyli kolejny ulubieniec

Witajcie, akurat jestem na etapie sprawdzania zgłoszeń do rozdania, także jutro pojawią się wyniki :) A dziś o tuszu, który od pierwszego użycia podbił moje serce- chyba zaczynam nabywać jakąś słabość do tuszy L'oreal :)


Producent: "Asymetryczna szczoteczka dla szeroko rozpostartych rzęs. Po raz pierwszy L`Oréal Paris stworzył asymetryczną szczoteczkę, która posiada:
- ergonomiczny kształt jak linia rzęs, aby chwycić każdą rzęsę, od kącika do kącika,
- elastyczne łuki unoszące się na zewnątrz aby rozciągnąć rzęsy przy zewnętrznym kąciku.
Szczoteczka natychmiast rozciąga i wydłuża każdą rzęsę w kierunku zewnętrznego kącika oka.
Formuła zawiera unikalne włókna o długości 1,2 milimetra, które delikatnie otulają i „rozwijają” rzęsy dla uzyskania jedwabistej i spektakularnej objętości."



Początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona do tej szczoteczki, nie byłam pewna jak będzie mi się nią malowało, bo wydaje się dość dziwna- okazało się, że jest dużo wygodniejsza niż zwykle klasyczne szczoteczki z jakimi mamy do czynienia w większości tuszy :)

Moje odczucia odnośnie tego tuszu są mianowicie takie:
  • pięknie rozdziela rzęsy, nie skleja ich i nawet chcąc szybko się pomalować nie zrobimy sobie nim krzywdy
  • nie zostawia grudek
  • pogrubia rzęsy
  • nadmiar tuszu nie zbiera się na szczoteczce
  • czerń jest intensywna 
  •  wystarczył mi na 2 miesiące- gdyby nie ostatnie upały może nawet służyłby mi dłużej?
  • konsystencja w trakcie używania się nie zmieniła aż tak bardzo- lekko zgęstniał, ale nie na tyle bym trakcie jego użytkowania to odczuła jakoś bardzo negatywnie
  • przez te dwa miesiące w ogóle się nie osypywał- wyjątkiem było kilka ostatnich dni kiedy wieczorem troszkę zaczął
  • nie robił pandy! nawet podczas dużego wysiłku na siłowni spisywał się na medal




Zauważyłam, że tusz zbiera różne opinie, a Wy jak go oceniacie?;)

7 maja 2015

L'oreal: łagodny płyn do demakijażu oczu i ust

Kilka dni nie pisałam nic na blogu z powodu kilku zmian w moim życiu, które zaszły dość nagle, ale wszystko wraca do starego rytmu powoli i znów będę pisać regularnie :) Między innymi pojawił się w moim domu nowy członek rodziny- piesek, straszny z niego łobuziak i daje mi w kość trochę:))

Dziś o dwufazówce z L'oreala, którą bardzo dużo osób zachwalało i dlatego chciałam ją wypróbować :) Jak wypadła w porównaniu z moją ulubioną z Yves Rocher (klik)?:)

Producent: "Łagodny płyn do demakijażu oczu i ust skutecznie i łagodnie usuwa każdego rodzaju makijaż, nawet ten wodoodporny, nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze. Efekt: szybki i łatwy demakijaż, niepozostawiający osadu na oczach. Odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe."

Opakowanie: kształt tej dwufazówki jest dość oryginalny i zwraca na siebie uwagę w drogerii. Łatwo się otwiera na klik, ale niestety jej mankamentem jest to, że ma duży otwór i czasem ulewa mi się zbyt dużo tego płynu na płatek. Niemniej jednak płyn jest bardzo wydajny, bo porównując do dwufazówki z Yves Rocher, która wystarczała mi na niewiele ponad miesiąc przy identycznej pojemności 125 ml, ten płyn mam od półtorej miesiąca, a nadal mam go 1/3.

Jest bezzapachowy.

Wiem, że wiele osób nie lubi dwufazówek z uwagi na tłustą warstwę, którą zostawiają- w jej przypadku takie odczucie w ogóle mi nie towarzyszy :)


Moja opinia: często wspominałam, że mam wrażliwe oczy i lubią mnie podrażniać kosmetyki do demakijażu, kremy pod oczy itd. Muszę, więc ze szczególną dbałością dobierać sobie kosmetyki, które stosuję w okolicy oczu. Ta dwufazówka okazała się strzałem w 10! :) Jest bardzo delikatna, nawet gdy dostała się do oka nie towarzyszył mi żaden dyskomfort, nawet minimalnie nic mnie nie zapiekło. Przy czym zmywa bardzo dobrze- a nie tylko rozmazuje kosmetyk, w okolicy oczu, radzi sobie dobrze z każdym tuszem i eyelinerem. Niestety ust nie próbowałam nim zmywać także nie mogę się wypowiedzieć co do działania w tym zakresie.


Akurat udało mi się go kupić, w akcji Hebe polegającej na tym, że trzeci najtańszy kosmetyk był za darmo, ale jego cena promocyjna, w której często widuję ten płyn to ok. 11 zł, także bardzo zachęcająca. 

Podsumowując- bardzo lubię płyn z L'oreala i ten z YR, o którym pisałam wyżej. Nie potrafię wskazać, który z nich jest lepszy, bo pokochałam oba :)

29 marca 2015

L'oreal tusz do rzęs Volume Million Lashes So Couture

Śmiało mogę nazwać tusz L'Oreal Volume Million Lashes So Couture moim ulubionym- ma mnóstwo plusów i nie widzę w nim żadnego minusa! :)


Jego opakowanie według mnie jest eleganckie- chyba jest to pierwszy tusz o którym mogę tak napisać. Bardzo podoba mi się też to, że nie musiałam o jego szyjkę wycierać nadmiaru tuszu ze szczoteczki przez co okazało się, że rano zaoszczędzało mi mnóstwo czasu z czego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy. Szyjka też nie była taka brudna przez co nie musiałam jej co chwilę przecierać by mieć 100 % pewności, że tusz jest dobrze zabezpieczony i nie wysycha. 

Wystarczył mi na 2 miesiące- zużyłam go od a do z, a zdarza mi się to rzadko, bo poprzednie przeważnie na tyle gęstniały, że zaczynały sklejać i się kruszyć i nie dało się ich używać. Jego konsystencja była taka sama przez cały czas od otwarcia, czyli ani za mokra ani za sucha- coś pomiędzy.

 

Gdy zobaczyłam pierwszy raz tę szczoteczkę to pomyślałam, że chyba się nie polubimy, bo ja lubię duże i masywne, a ta jest mała i wąska. Niemniej jednak pozytywnie się zaskoczyłam, bo docierała do każdej rzęsy i nie ubrudziłam sobie nią ani razu powieki, nie włożyłam szczoteczki do oka co niestety mi się czasem zdarzało :)

A teraz do sedna: bardzo ładnie pogrubia rzęsy i nie skleja ich- o ile nie przesadzimy z ilością warstw, ale to jak w przypadku każdego tuszu. Dość szybko można uzyskać dzięki niemu efekt pogrubionych i ciut podkręconych rzęs, nie trzeba się przy nim napracować dla ładnego efektu. Ani razu mi się nie osypał, nie zrobił pandy, a jego czerń jest nasycona.



Minusów nie widzę:)
P.S. Podejrzewam, że gdybym używała tuszu tylko dla lekkiego podkreślenia rzęs, czyli jednej warstwy starczyłby mi na kilka miesięcy dłużej.

28 lutego 2014

Podkład idealny dla bardzo jasnej karnacji, czyli L'oreal True Match N1 Ivory + swatche innych podkładów

Po zużyciu 3 buteleczek podkładu L'oreal True Match w odcieniu N1 czas najwyższy napisać kilka słów o nim. Zaczęłam go używać w czerwcu 2012, skłonił mnie do tego kupon z Super-pharmu i fakt, że wyczytałam, że jest naprawdę jasny jak na drogeryjny podkład i faktycznie okazał się spełniać moje oczekiwania. Wcześniej używałam Revlona ColorStay, który po zmianie składu potwornie mnie zapchał i spowodował jesień średniowiecza na mojej twarzy :(
Występuje w 3 tonacjach: N- neutralny, C- zimny i W- ciepły.




Zasadniczo po wielu próbach poszukiwania bardzo jasnego podkładu wybaczyłam mu to, że nie spełnia wszystkich moich oczekiwań, bo kolorystycznie jest dla mnie idealny- jest to beż, jest realnie neutralny.

+ bardzo łatwo się go rozprowadza na twarzy, nie robi plam, 
+ nie jest ani zbyt tępy, ani zbyt wodnisty 
+ jeszcze wrócę do koloru- jak na drogeryjny podkład jest bardzo jasny- nie jest napisane, że to jest Ivory tudzież porcelanowy, a jest bardzo ciemny i rozczarowanie gotowe. Nie ciemnieje na twarzy, od nałożenia jest taki sam, dzięki bogu nie utlenia się w stronę pomarańczy jak wiele innych podkładów
+ nie robi maski
+ pompka jest wygodna i dozuje odpowiednią ilość, nie ma sytuacji, w której potrzebuję odrobinę, a wypłynie mi zbyt dużo
- ale niestety kompletnie nie widać zużycia, buteleczka jest powleczona w jakiś sposób podkładem, więc jego koniec potrafi być zaskoczeniem 
- po podwadzeniu tej pompki gdy wężyk już nie sięga okazuje się, że podkładu wystarczy jeszcze na kolejne 9 dni! (wydobywam go czystym pędzlem do cieni, później aplikuję na twarz i rozcieram pędzlem do podkładu )
- niestety znika bardzo szybko z nosa, działo się to zarówno wtedy kiedy miałam jeszcze cerę mieszaną i mogło to być zrozumiałe, ale teraz mam suchą i nie powinno się to dziać, niemniej jednak po 5 godzinach podkładu na nosie już nie mam
+ nie wysusza mojej skóry, także z powodzeniem używałam go całą zimę
+ jest wydajny, starcza mi na 5 miesięcy codziennego używania 
- przy drugiej buteleczce zrobiłam sobie przerwę na 3 miesiące w jego używaniu i gdy tylko wróciłam do niej po tym czasie miałam na twarzy pomarańczę i usiałam go wyrzucić, niestety nie wiem co mi się z nim stało, więc jak się go otworzy to lepiej go używać codziennie i nie robić przerw
+ cena w promocji - 40 % w Rossmannie czy Hebe bądź dzięki kuponowi z Super-pharmu jest znośna, bo waha się w granicach 32-33 zł


Skład: 





Na pewno nie polecam go do skóry tłustej, ponieważ szybko spłynie z twarzy i będzie się świecić.

Zdjęcia robiłam jeszcze ponad rok temu, ale stwierdziłam, że komuś mogą się przydać :)


 Od lewej do prawej:

1) Revlon Colorstay 110 Ivory mieszana/tłusta stara wersja
2) Revlon Colorstay 150 Buff mieszana tłusta nowa wersja (o ile się orientuję była jeszcze kolejna zmiana tego podkładu, teraz chyba ma jakiś napis 24 h)
3) Revlon PhotoReady 02 Vanilla
4) L'Oreal True Match N1
5) Avon rozświetlająco-antystresowy Ivory

Rozświetlająco-antystresowy Ivory z Avonu zdecydowanie za ciemny niestety, ale nie mam czego żałować, bo schodził mi z twarzy bardzo szybko zostawiając nieestetyczne plamy, na dodatek wg mnie śmierdział...

Photo-ready z Revlona kolorystycznie był idealny, ale miał masę drobin i w ciągu 2 godzin go nie było na mojej twarzy...


Jak widać Avon antystresowy po wyschnięciu jest mocno różowy.


Udało mi się na szczęście uchwycić tę różnicę pomiędzy Revlonami- jak widać Ivory trochę różowieje z czasem, a Buff jest takim typowym ziemistym beżem, ja lubię beże, ale takie raczej cieplejsze ;) Jak widać to są kompletnie różne odcienie.

Ivory zużyłam 2 opakowania w starej wersji, ale wszyscy mi mówili, że wyglądam zbyt blado, wręcz jakbym była chora więc kupiłam Buff, niestety w nowej wersji i dość krótko go używałam, bo się mnie potwornie wysypał- nie było miejsca na twarzy gdzie nie miałabym pryszcza. I konieczna była zmiana podkładu. Aczkolwiek po używaniu Buff tę chwilę uznałam, że był za ciemny, a Ivory był w porządku, nie każdy chciał zaakceptować widocznie jakim jestem bledziochem:D

Miałyście któryś z nich?:)