28 lutego 2014

Podkład idealny dla bardzo jasnej karnacji, czyli L'oreal True Match N1 Ivory + swatche innych podkładów

Po zużyciu 3 buteleczek podkładu L'oreal True Match w odcieniu N1 czas najwyższy napisać kilka słów o nim. Zaczęłam go używać w czerwcu 2012, skłonił mnie do tego kupon z Super-pharmu i fakt, że wyczytałam, że jest naprawdę jasny jak na drogeryjny podkład i faktycznie okazał się spełniać moje oczekiwania. Wcześniej używałam Revlona ColorStay, który po zmianie składu potwornie mnie zapchał i spowodował jesień średniowiecza na mojej twarzy :(
Występuje w 3 tonacjach: N- neutralny, C- zimny i W- ciepły.




Zasadniczo po wielu próbach poszukiwania bardzo jasnego podkładu wybaczyłam mu to, że nie spełnia wszystkich moich oczekiwań, bo kolorystycznie jest dla mnie idealny- jest to beż, jest realnie neutralny.

+ bardzo łatwo się go rozprowadza na twarzy, nie robi plam, 
+ nie jest ani zbyt tępy, ani zbyt wodnisty 
+ jeszcze wrócę do koloru- jak na drogeryjny podkład jest bardzo jasny- nie jest napisane, że to jest Ivory tudzież porcelanowy, a jest bardzo ciemny i rozczarowanie gotowe. Nie ciemnieje na twarzy, od nałożenia jest taki sam, dzięki bogu nie utlenia się w stronę pomarańczy jak wiele innych podkładów
+ nie robi maski
+ pompka jest wygodna i dozuje odpowiednią ilość, nie ma sytuacji, w której potrzebuję odrobinę, a wypłynie mi zbyt dużo
- ale niestety kompletnie nie widać zużycia, buteleczka jest powleczona w jakiś sposób podkładem, więc jego koniec potrafi być zaskoczeniem 
- po podwadzeniu tej pompki gdy wężyk już nie sięga okazuje się, że podkładu wystarczy jeszcze na kolejne 9 dni! (wydobywam go czystym pędzlem do cieni, później aplikuję na twarz i rozcieram pędzlem do podkładu )
- niestety znika bardzo szybko z nosa, działo się to zarówno wtedy kiedy miałam jeszcze cerę mieszaną i mogło to być zrozumiałe, ale teraz mam suchą i nie powinno się to dziać, niemniej jednak po 5 godzinach podkładu na nosie już nie mam
+ nie wysusza mojej skóry, także z powodzeniem używałam go całą zimę
+ jest wydajny, starcza mi na 5 miesięcy codziennego używania 
- przy drugiej buteleczce zrobiłam sobie przerwę na 3 miesiące w jego używaniu i gdy tylko wróciłam do niej po tym czasie miałam na twarzy pomarańczę i usiałam go wyrzucić, niestety nie wiem co mi się z nim stało, więc jak się go otworzy to lepiej go używać codziennie i nie robić przerw
+ cena w promocji - 40 % w Rossmannie czy Hebe bądź dzięki kuponowi z Super-pharmu jest znośna, bo waha się w granicach 32-33 zł


Skład: 





Na pewno nie polecam go do skóry tłustej, ponieważ szybko spłynie z twarzy i będzie się świecić.

Zdjęcia robiłam jeszcze ponad rok temu, ale stwierdziłam, że komuś mogą się przydać :)


 Od lewej do prawej:

1) Revlon Colorstay 110 Ivory mieszana/tłusta stara wersja
2) Revlon Colorstay 150 Buff mieszana tłusta nowa wersja (o ile się orientuję była jeszcze kolejna zmiana tego podkładu, teraz chyba ma jakiś napis 24 h)
3) Revlon PhotoReady 02 Vanilla
4) L'Oreal True Match N1
5) Avon rozświetlająco-antystresowy Ivory

Rozświetlająco-antystresowy Ivory z Avonu zdecydowanie za ciemny niestety, ale nie mam czego żałować, bo schodził mi z twarzy bardzo szybko zostawiając nieestetyczne plamy, na dodatek wg mnie śmierdział...

Photo-ready z Revlona kolorystycznie był idealny, ale miał masę drobin i w ciągu 2 godzin go nie było na mojej twarzy...


Jak widać Avon antystresowy po wyschnięciu jest mocno różowy.


Udało mi się na szczęście uchwycić tę różnicę pomiędzy Revlonami- jak widać Ivory trochę różowieje z czasem, a Buff jest takim typowym ziemistym beżem, ja lubię beże, ale takie raczej cieplejsze ;) Jak widać to są kompletnie różne odcienie.

Ivory zużyłam 2 opakowania w starej wersji, ale wszyscy mi mówili, że wyglądam zbyt blado, wręcz jakbym była chora więc kupiłam Buff, niestety w nowej wersji i dość krótko go używałam, bo się mnie potwornie wysypał- nie było miejsca na twarzy gdzie nie miałabym pryszcza. I konieczna była zmiana podkładu. Aczkolwiek po używaniu Buff tę chwilę uznałam, że był za ciemny, a Ivory był w porządku, nie każdy chciał zaakceptować widocznie jakim jestem bledziochem:D

Miałyście któryś z nich?:)

35 komentarzy:

  1. Mam go jest moim drugim idealnym podkładem po Revlonie colorstay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon u mnie już dawno spadł z piedestału, nigdy do niego nie wrócę :))

      Usuń
  2. Ostatnio Jak patrzyłam na True, to wydawał mi się lekko za ciemny. Chyba tak gdzieś o ton/pół dla mnie. Ale zerknę na niego jeszcze raz. W tej chwili mam Manhattan Easy match makeup najjaśniejszy i mógłby być pół tonu jaśniejszy jeszcze, ale jest dobrze, w porównaniu z innymi podkładami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy się w sumie nie interesowałam podkładami Manhattanu, bo zawsze je kojarzyłam z ciemnymi, ale teraz zerknę :)

      Usuń
    2. moj odcien o ile się nie mylę to soft porcelain

      Usuń
  3. wow jaki jasny, zdecydowanie nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jestem trochę jak ściana :))

      Usuń
  4. Mam ten sam kolor, świetny dla bladziochów. Używam tej importowanej wersji w szklanej buteleczce bez dozownika i mam (oprócz identycznego składu) dopisane kilka aktywnych składników. Mam tłustą cerę i trzyma się suuuper, nawet na nosie:P Najbardziej go lubię za kamuflowanie rozszerzonych porów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej nie znam, muszę zobaczyć na allegro :)) W sumie tak drogo z tego co kiedyś patrzyłam tak drogo nie wychodzi :)

      Usuń
  5. ja się już tak przyzwyczaiłam do pierre rene,że się boję zmieniać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro masz swojego ulubieńca to nie ma sensu zmieniać :))

      Usuń
  6. Nie miałam żadnego z tych co pokazałaś :) Ale właśnie na ten L'oreala bym się skusiła, Revlony odstraszają mnie brakiem pompki :D
    Wymieniam się na wizaż.pl na targowisku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak pompki w przypadku Revlona to nie był kiedyś problem, bo były średnio gęste, teraz po tych zmianach są bardzo gęste i faktycznie to jest wada, bo czeka się i czeka aż spłyną...
      Dzięki za cynk, zaglądnę! :))

      Usuń
  7. Powiem Ci szczerze że wygrałam ten podkład w jakimś rozdaniu, był dla mnie za ciemny więc go oddałam , później trochę żałowałam bo " a może w lato byłby super ? " , ale teraz cieszę się że się go pozbyłam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, ale moja buzia lubi się świecić, więc nic dla mnie...
    Ale ja I tak nie używam podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. True Match`a uwielbiam dla mnie to najlepszy podkład jakiego używałam ;) Zimą też zazwyczaj wybieram ten odcień, który jako jeden z nielicznych jest naprawdę jasny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie True Match mógłby być odrobinę jaśniejszy, ale jak na drogerie to jest całkiem spoko. Wszystko byłoby w miarę fajnie, ale też schodzi mi na nosie bardzo szybko, a dodatkowo używany codziennie mi przesusza skórę

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam kiedyś tego podkładu w odcieniu W3, ale nie został on moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kupiłam go ostatnio, bo alergia bardzo mi dokucza i potrzebowałam podkładu o takiej konsystencji i z tym nosem to mam tak samo:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś go miałam i w sumie był całkiem ok, ale szybko się zmywał, a w lecie to już w ogóle tragedia :) Aż szkoda gadać :) Ja obecnie mam Clinique Redness Solution w kolorze Calming Alabaster i bardzo bardzo polecam, rewelacyjny podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dla mnie wszystkie podkłady z avonu to buble.. :/ miałam kilka i każdy z nich to niewypał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kupiłam go na ostatniej promocji -40% w Rossmannie i na razie jestem zadowolona ale nie używam go codziennie bo nie zawsze mam czas nakładać podkład. Ale nadal chcę wypróbować Revlon tylko właśnie nie mogę się zdecydować na kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz może porównanie do podkładu oriflame giordani gold adaptacyjnego w kolorze porcelain? Bo to jedyny podkład, który ma dla mnie idealny kolor i się nie odznacza :) (jest jasny i beżowy, bez różowych tonów), szkoda tylko, że już nie mam kontaktu z żadną konsultantką ori.

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie będę musiała go wypróbować, szukam jakiegoś dobrego podkładu własnie do jasnej karnacji ;) A ten zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo plusów ma ten podkład z Loreala - i też ma ładny, naturalny odcień, a takie lubię najbardziej ;)
    Z kolei podkład antystresowy z Avonu jakiś roku temu po kilku użyciach wywaliłam do kosza, bo w ogóle nie przypasował mi odcień i dosyć słabo krył moje niedoskonałości ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że szybko schodzi ;/ Mam skórę mieszaną, ale z tłustą strefą T, więc raczej się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja uwielbiam mój Revlon CS;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mialam żadnego z tych podkładów, ale ten który masz, jest naprawdę jaśniutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O nieee, dlaczego schodzi z nosa? Ja mam właśnie z tym największy problem ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam ten podkład z avonu i one strasznie ciemnieją w buteleczce, przynajmniej mi. a revlon cs miałam tą najnowszą wersję, własciwie mam nadal jeszcze pół buteleczki :p

    OdpowiedzUsuń
  24. ialam wszystkie procz avon;)

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam tylko próbkę i całkiem mi się podobał, ale trafiłam na trochę za ciemny odcień - może kiedyś się skuszę i dobiorę sobie odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam cerę tłuścioszka więc obstawiam, że by ze mnie spłynął... Niestety sporo podkładów to robi, nawet z bazą. :]

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmm ja mam cerę mieszaną a co do odzieni to używam 110 Revlona tego klasycznego, żadnego photoready, ale ten podkład z loreala kolażanka używa i dla mnie jest za ciemny, dziwne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie coś nie działa, schodzi z mojej mieszanej twarzy po godzinie:(

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)