Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facelle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facelle. Pokaż wszystkie posty

25 grudnia 2014

Moje nowe odkrycie: Facelle płyn do higieny intymnej aloes w roli szamponu

Witam Was świątecznie ;) Na wstępie chciałabym życzyć Wam wesołych i spokojnych świąt w gronie rodziny, odpoczynku, dużo zdrowia, dużo miłości i spełnienia wszystkich marzeń! :)

W oczekiwaniu na gości mając chwilkę napiszę kilka słów o moim nowym odkryciu jakim jest płyn do higieny intymnej Facelle, który wpadł w moje ręce całkiem przypadkowo. Początkiem grudnia sięgnął dna mój płyn, a dla mnie to jest podstawowy kosmetyk bez którego nie mogę się obejść i pomyślałam, że czas wypróbować Facelle, ale nie miałam pojęcia, że jest nowa wersja aloesowa i jak zobaczyłam skład to przepadłam- nie ma rumianku, którego unikam w kosmetykach, bo powoduje u mnie wzmożone wypadanie.


Opakowanie: wysoka, ale smukła butelka, która ma bardzo wygodny otwór, ale jest on trochę duży i gdy używałam go w roli płynu do higieny intymnej zawsze wylewało mi się go za dużo, gdy potrzebowałam trochę więcej do umycia włosów jego wielkość była odpowiednia.

Zapach: dla mnie delikatny i przyjemny, nie drażnił mnie i nie sądzę, że komuś mógłby się nie spodobać.

Konsystencja i wydajność: żelowa, pieni się przeciętnie. Używając go zgodnie z przeznaczeniem przez 2 tygodnie i 3 razy w tygodniu jako szampon starczył mi na prawie miesiąc, więc uznaję go za naprawdę wydajny :)



Działanie: 2 tygodnie używałam go w roli płynu do higieny intymnej i sprawdzał się u mnie w tej roli dość przeciętnie, nie czułam dzięki niemu zbyt wielkiego odświeżenia, ale nie podrażniał i nie spowodował innych nieprzyjemnych niespodzianek. 
Za to w roli szamponu sprawdza się absolutnie genialnie. Nadal mam podrażniony i suchy skalp- efekty namiętnego zapuszczania i używania wcierek na bazie alkoholu odbiły się na nim. Jest to pierwszy kosmetyk, który długofalowo łagodzi moje problemy ze skalpem, a nie tylko chwilowo i po moim wielkim entuzjazmie przestaje przynosić efekty. Spodziewałam się, że moje włosy na długości będą po nim szorstkie i bez życia, bo tak się zachowywały po szamponie dla dzieci Hipp (chyba jedyny dla dzieci bez rumianku- ale nie wiem czy skład nie uległ zmianie) i nie miałam w tej kwestii wielkich oczekiwań. Jednak okazało się, że włosy są po nim bardzo miękkie i gładkie (ufff, bo nie lubię napuszonych, fruwających włosów). Gdy po myciu nim włosów użyję ulubioną odżywkę lub maskę jest to mój ulubiony duet.



Skład:
w składzie ma glicerynę, mocznik, alantoinę i aloes (rumianku brak, hurra!)


Cena: 4,99 w Rossmannie, obecnie trwa na promocja i kosztuje 3,99.

Jest to moje nowe odkrycie i polecam każdemu kto ma jakieś problemy ze skórą głowy :)