Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty

26 listopada 2015

Duet bubli od Isany: szampon i odżywka pielęgnujące włosy aż po same końce

W jednym z postów zakupowych pokazywałam ten szampon i odżywkę i wiele z Was była zainteresowana nimi z uwagi na to, że to nowości, które się pojawiły w sprzedaży na wakacjach. Już na wstępie mogę zaznaczyć, że dla mnie są to bardzo kiepskie i wyrządzające więcej szkody niż pożytku kosmetyki. Tym samym przekonałam się, że nie warto wierzyć w opinie, które są zawarte na stronie dawnego Rossnetu, a teraz Rossmanna.


Jedyną zaletą tych kosmetyków są wygodne opakowania, które łatwo się otwierały mokrymi dłońmi, chociaż opakowanie z odżywką musiałam rozciąć by zużyć do samego końca.

Oba pachną delikatnie, limonkowo.

18 września 2015

Isana: szampon 7 ziół

Po tym jak poznałam szampon z 5 % mocznikiem z Isany stwierdziłam, że chciałbym wypróbować więcej kosmetyków do włosów tej marki (akurat pielęgnacja sprawdza się u mnie bardzo średnio). Jak zatem sprawdził się ten szampon?:)


Opakowanie jak widać nie zachwyca szatą graficzną. 300 ml butelka wykonana z plastiku, z otwarciem typu klik, ale nakrętka jest solidna i przez cały czas używania tego kosmetyku nie urwała się i też nic nie przeciekało.

Zapach jest ziołowy, bardzo delikatny i przyjemny dla nosa. 
Ma kremową konsystencję i średniogęstą, jest perłowo biały.



Jeśli chodzi o działanie to przez cały czas byłam z niego bardzo zadowolona i chętnie sięgnęłabym po nowe opakowanie, ale... Ostatnio zaczęły mi wypadać włosy i zaczęłam się zastanawiać czy to on nie jest winowajcą, bo używałam wyłącznie tych kosmetyków, których działanie dobrze znałam. Aczkolwiek też jesienią włosy bardziej mi wypadają, więc może być powodem i to. Aczkolwiek pomijając to, to bardzo ładnie odświeżał włosy, oczyszczał je bez obciążania, nie plątał ich. Nie dostałam po nim łupieżu, ani też nie przesuszył mi skalpu.


Skład:
zawiera: ekstrakt z rumianku, podbiału pospolitego, pokrzywy, melisy, skrzypu polnego, rozmarynu, szałwii, kasztanowca zwyczajnego, pantenol, glicerynę.

Kupiłam go za 3,99 i na pewno sięgnęłabym po niego nie raz, ale zastanawia mnie to zagadkowe wypadanie włosów i zastanawiam się czy aby to on nie jest winowajcą.

Znacie go albo inne szampony Isany? Polecacie któryś szczególnie?:)

12 lipca 2015

Isana Med: szampon do włosów z mocznikiem 5 %

Często narzekałam na to, że nie mogę sobie znaleźć dobrego szamponu, ale przez przypadek odkryłam to cudo i dziś podzielę się z Wami wrażeniami o nim.


Opakowanie jest dość małe, ponieważ ma 200 ml. Szata graficzna kosmetyków Isany nigdy mi się nie podobała, nie inaczej jest w tym przypadku, ale do tej kwestii nie przywiązuję aż takiej wagi. Otwiera się na klik, otwór ma średniej wielkości, na pewno nie wylewa się z niego zbyt duża ilość szamponu.

Zapach jest bardzo ładny- ciężki do porównania z czymś konkretnym, myślę, że nikogo nie będzie drażnił.

Szampon jest średnio gęsty, jest perłowo biały.
 

Moja opinia: bardzo go polubiłam od pierwszego użycia z uwagi na to jak działa na skórę głowy i włosy na długości. Nie powoduje przyklapu, włosy dzięki niemu są miękkie, nie są splątane i nie muszę po jego użyciu stosować odżywki czy maski. Co ciekawe zauważyłam, że moje włosy są dłużej świeże dzięki niemu. Może nie jest to spektakularny wynik, bo jest to tylko pół dnia, ale muszę myć włosy codziennie, a gdy wieczorem odpuszczę mycie włosów, a rano np. mogę gdzieś wyjść z domu na jakieś szybkie zakupy to dla mnie dużo. Mam wrażenie, że łagodzi wszelkie podrażnienia skóry głowy, ale mimo to dobrze oczyszcza. Dobrze się także pieni. Gdybym miała się do czegoś przyczepić to byłaby to wydajność, bo starczył mi na ok. 10 razy.


Skład:
już na 3 miejscu znajdziemy mocznik, dalej również glicerynę i pantenol

Kosztuje on tylko 4,99 zł, a jak świetnie działa :)

16 lutego 2015

Pianka do golenia Zielone Jabłko Isana

Wspominałam już kilka razy o tej piance w swoich poprzednich postach i wieszałam na niej psy, a dlaczego zaraz wyjaśnię :)


Opakowanie do mniej więcej 3/4 pojemności sprawowało się dobrze, później zaczęło się zacinać. 
Zapach według mnie był chemiczny, mimo, że faktycznie był jabłkowy, w mojej ocenie nie był on przyjemny i mnie rozczarował.
Wydajność była umiarkowana, nie mogę napisać, że była bardzo wydajna albo niewydajna, wszystko w normie.
 

Działanie rozczarowało mnie najbardziej. Po jej użyciu moja skóra była do tego stopnia ściągnięta i napięta, że myślałam, że popęka... Zawsze musiałam mieć w pogotowiu balsam, który by ukoił moją skórę i dogłębnie by ją nawilżył. Nie mam pojęcia który składnik tak podrażniał moją skórę. Oprócz tego bardzo szybko rozpuszczała się na wilgotnej skórze.

Po zużyciu 3/4 tej pianki zaczęła z opakowania wyciekać taka oto zielona maź:
 
Skład:

Pianka aloesowa jest moją ulubioną, brzoskwiniowa powodowała lekkie wysuszenie skóry, na pewno nie było ono tak spotęgowane jak po użyciu tej jabłkowej. O tych dwóch pisałam tutaj.
Miałyście którąś z nich?:)

22 stycznia 2015

Isana: żel do golenia Sensitiv

Niedawno postanowiłam zrezygnować z pianek do golenia na rzecz żeli, jedynym wyjątkiem był zakup pianki zielone jabłuszko z tej samej marki, ale utwierdziło mi to tylko w przekonaniu, że to ostatnia jaką nabyłam:) 


Producent: "Isana żel do golenia dla skóry wrażliwej, przeznaczony do golenia na mokro dla kobiet. Przyjazna formuła z aloesem, witaminą E, alantioiną oraz ekstraktem z migdałów. Łagodzi podrażnienia i pielęgnuję skórę nóg, okolic ramion i bikini. Produkt testowany dermatologicznie."

Opakowanie jest poręczne, dozownik się nie zacinał i udało mi się do końca zużyć produkt bez mocowania się z nim. 

Zapach tego żelu jest bardzo delikatny, ciężko mi do czegoś go porównać, aczkolwiek pachnie tak samo jak pianka z aloesem tej marki.




Żel jest koloru turkusowego, szybko uzyskuje piankową konsystencję. Wiele produktów do golenia podrażnia i przesusza moją skórę, tutaj na szczęście nie zaobserwowałam tego, ale też uważam za przesadne stwierdzenie producenta, że łagodzi podrażnienia i pielęgnuje- z całą pewnością takich właściwości ten żel nie ma. Nie rozpuszcza się on na skórze zbyt szybko przez co nie muszę co rusz go dokładać, więc przekłada się to na zdecydowanie większą jego wydajność, naprawdę wystarczy tylko odrobinka. Daje też bardzo dobry poślizg maszynce, gdy go używałam ani razu się nie zacięłam :)

Skład:

Podsumowując:
+ ma wygodny dozownik
+ nie wysusza skóry
+ nie podrażnia jej
+ nie rozpuszcza się zbyt szybko
+ jest wydajny
+ cena: 9,99 regularna, 6,99 w promocji

Znacie go?:) Ja na pewno będę do niego wracać:)

P.S. Zostałam poproszona o przekazanie moim czytelniczkom kodu rabatowego na zakup oleju arganowego Manufaktury Aptecznej: pod tym linkiem możecie kupić go takiej wpisując hedvigisokosmetykach ;)

16 października 2013

Isana: mydło do rąk w płynie Pomarańcza i Mango

Już jakiś czas temu kupiłam mydło Isany w płynie w promocji za 2,99 aż pod koniec sierpnia doczekało się swojej kolejki i zostało wyciągnięte z czeluści zapasów.

Zacznę może od zapachu, który według mnie jest obłędny: mocno owocowy i faktycznie wyczuwam w nim nutę rześkiego mango. Niestety nie utrzymuje się on na skórze. 

Opakowanie raczej standardowe- przeźroczyste o pojemności 500 ml, do pompki nie mogę się przyczepić, ponieważ się nie zacina, nie dozuje zbyt dużej czy za małej ilości mydła.

Konsystencję ma niestety dość wodnistą, ja wolę mydła, które są bardziej żelowe, więc nie przypadła mi ona do gustu.




Działanie: jego najistotniejszą wadą jest ogromna niewydajność... Sama zużywam wszelakie mydła do rąk także mam kontrolę nad tym jak postępuje zużycie i w tym przypadku po miesiącu dobijałam prawie dna... Dla porównania mydło Alterry, które kosztowało mnie 6 zł i miało pojemność 300 ml wystarczyło mi na dwa razy dłużej, więc mogę powiedzieć, że zakup go kalkulował się z zakupem 2 mydeł Isany, bo wyszło mi dokładnie na to samo. Miałam także mydło Lilien kupione w osiedlowym sklepie za 3 zł również o pojemności 500 ml i wystarczył mi na 3 miesiące. Reasumując ten przydługi wywód- niska cena jest rekompensowana małą wydajnością.
Dodatkowo słabo się pieni, ale dobrze myje. Mimo obecności w składzie SLES nie wysusza moich rąk, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jest to dość indywidualna kwestia, bo bardziej przesuszoną skórę już może niestety.

Skład


Podsumowując: za tę cenę nie narzekam na nie, ale jeśli miałabym płacić za nie więcej pewno jego recenzja byłaby mniej "delikatna". 

Podsumowując:
+ zapach
+ niska cena
- bardzo kiepska wydajność
- nie do końca spodobała mi się jego konsystencja

Kupiłam wersję hibiskus i trawa cytrynowa, mam nadzieję, że spisze się lepiej ;)

8 września 2013

Isana pianki do golenia: o zapachu brzoskwini i do skóry wrażliwej z aloesem

Dziś parę słów o piankach do golenia Isany. Na początku sierpnia niespodziewanie skończyła mi się męska pianka, właściwie to wystarczyło mi jej na jedną nogę, a drugą musiałam skończyć golić przy użyciu żelu pod prysznic czego nie wspominam najlepiej, a że w portfelu hulał wiatr to jako pierwszą kupiłam tę o zapachu brzoskwini za 3,60 zł. Jednak okazało się, że wysusza mi mocno skórę i na drugi dzień do kolekcji dołączyła pianka do skóry wrażliwej z aloesem. 




Opakowanie jest wygodne, nie wyślizguje się z mokrej dłoni, dozownik nie zacina się (póki co;)) dozując odpowiednią ilość pianki. Ich pojemność to 150 ml.

Zapach w obu wersjach bardzo mi się podoba. Wersja brzoskwiniowa pachnie oczywiście brzoskwiniowo, ale chcę podkreślić, że ten zapach jest naturalny i tak właśnie go sobie wyobrażałam ;) Wersja do skóry wrażliwej myślałam przed zakupem, że pewno będzie miała nieciekawy zapach, ale niezmiernie się pomyliłam, bo jej zapach jest delikatny, ale ciężko go do czegoś porównać. 




By realnie porównać te pianki nie raz zdarzało mi się golić każdą nogę inną pianką ;) Mogę powiedzieć, że w przypadku tej brzoskwiniowej co już wcześniej napisałam, niestety mocno wysusza mi skórę, jest bardzo ściągnięta i zaraz po goleniu wymaga szybkiego nałożenia balsamu. Przeciwnie jeśli chodzi o tę z aloesem, nie muszę się po niej w ogóle balsamować. Na szczęście w przypadku pach obie sprawdzają się tak samo dobrze.

Na pewno brzoskwiniowa jest mniej wydajna, zauważyłam, że muszę ją dobierać często, bo dość szybko mi znika i ma mniej zbitą konsystencję niż ta z aloesem, która do ogolenia całej nogi wystarczy mi jedno solidniejsze naciśnięcie bez konieczności dobierania jej. Tej brzoskwiniowej już niewiele mi zostało, bo opakowanie jest już bardzo lekkie, a ta z aloesem jest prawie tak samo ciężka jak w dniu zakupu, choć używałam ich albo zamiennie albo jak pisałam równocześnie, więc ich zużycie jest takie samo.  Obie ułatwiają poślizg maszynce, nigdy przy ich użyciu nie zacięłam się.

Brzoskwiniowa dodatkowo barwi wodę, co może niektórym osobom przeszkadzać, mi akurat jest to obojętne.

Skład pianki brzoskwiniowej 


Skład pianki z aloesem do skóry wrażliwej






Pomimo, że zakochałam się w zapachu brzoskwiniowej pianki regularnie powracać będę do tej z aloesem;)

16 marca 2013

Różowy czy zielony zmywacz Isana?

Nawet nie wiem kiedy ten tydzień mi zleciał, przez ostatnie 3 dni nawet nie miałam czasu włączyć komputera tak mnie uczelnia absorbuje... ;)



Pierwsza podstawowa różnica to taka, że różowy jest bezacetonowy, a zielony ma aceton.

W zielonym przeszkadza mi to, że ma mdlący zapach migdałów, który mnie osobiście strasznie denerwuje, a kupiłam od razu 2 butelki- jedną już zdenkowałam, a druga czeka w zapasie, ale więcej zastrzeżeń do niego nie mam. Zdaję sobie jednak sprawę, że właśnie większość osób za to go lubi ;)

Różowy ma zapach typowego zmywcza, ale po zmyciu wyczuwam lekką nutkę cytrynową- jest to zapach octanu etylu.



Plusy: 
Oba zmywają tak samo dobrze- zarówno jasne jak i ciemne kolory nie niszcząc przy tym płytki paznokcia. Jednak zmywanie różowym trwa odrobinę dłużej przez brak acetonu.
Nie wysuszają mi skórek.

Cena jest przystępna, a w promocji za 1.99 zł to już bym powiedziała, że nawet bardzo przyjemna jak za 125 ml.

Minusy: 
Są one jednak niewydajne- wydaje się, że to duża butelka i powinna starczyć na długo, ale ma duży otwór przez co za dużo się go ulewa na wacik. Jednak bardziej niewydajny jest różowy i jego częściej muszę dolewać by całkowicie zmyć lakier.

Pozostanę zdecydowanie wierna różowemu ;)

Skład zielonego:


Skład różowego:

23 listopada 2012

Żele pod prysznic Isana- opinia ogólna

Aktualnie używam 3 żeli Isany na zmianę wraz z żelami innych marek żeby nie doprowadzić do przesuszenia skóry. Używam to może za dużo powiedziane, bo prawda jest taka, że je męczę byleby je zdenkować.
Mam:
  • Marakuja i Kokos- edycja limitowana lato 2012 
  • Masło Shea i Owoc Pasji
  • Jogurt i Witaminy



Napiszę dość krótko o plusach i minusach:

+ tanie (cena regularna jest niska, dodatkowo jest w promocji często w Rossmannie za niecałe 4 zł)
+ bardzo duży wybór zapachów- dodatkowo co sezon są zimowe i letnie edycje limitowane
+ łatwa dostępność -> w każdym Rossmannie
+ przeźroczyste opakowanie- widać dzięki temu ile zostało w opakowaniu
+ opakowania są ładne i estetyczne (w przeciwieństwie do szamponów Isany)

Stopniowo zaczynając od największych wad:
- podczas używania w ogóle nie czuć zapachu (tylko po otworzeniu butelki i powąchaniu)
- zapach nie utrzymuje się na skórze
- kompletnie się nie pieni
- niewydajny
- trochę wysuszył mi skórę ramion, ale w innych partiach ciała takiego wysuszenia nie zaobserwowałam


Sądzę, że kupię tylko wtedy gdy zostanie wyprodukowany jakiś absolutnie zaskakujący zapach, który koniecznie będę chciała mieć, ale raczej najwcześniej latem, bo wtedy zużywam znacznie więcej żeli, bo rezygnuję z wanny na rzecz prysznica więc cena może być przekonywująca w tym przypadku.