Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
11 października 2020
1 sierpnia 2017
Regenerum: regeneracyjne serum do twarzy
Witajcie ;) Dzisiaj recenzja produktu, który pozytywnie mnie zaskoczył. Dlaczego? Zapraszam do lektury.
Standardowo zaczynając od opakowania to przyznaję, ze ta forma jest moją ulubioną. Zwłaszcza lubię tę formę w produktach do stóp, także i tutaj przypadło mi do gustu. Pompka dozuje niewielką ilość produktu, co przykłada się na jego znaczną wydajność.
4 kwietnia 2017
MOKOSH: ujędrniające serum do twarzy Pomarańcza
Dzisiaj opowiem o rewelacyjnym serum marki MOKOSH, które było niespodzianką z pudełka beGLOSSY FROZEN QUEEN :) Pierwsze testy rozpoczęłam wraz z początkiem nowego roku, w chwili obecnej mam go troszeczkę mniej niż 1/4 :) Myślę, że czas na jego recenzję :)
W okolicy połowy miesiąca będę miała dla Was niespodziankę od beGLOSSY :) Także wypatruje uważnie!
W okolicy połowy miesiąca będę miała dla Was niespodziankę od beGLOSSY :) Także wypatruje uważnie!
Ujędrniające serum olejowe do twarzy stworzone z maceratu z kwiatów pomarańczy i maceratu z opuncji figowej, z naturalnymi olejkami eterycznymi z pomarańczy i drzewa herbacianego skutecznie wspomaga proces walki z brakiem jędrności skóry i upływającym czasem. Maceraty z kwiatów pomarańczy i opuncji figowej rewitalizują skórę, łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia oraz poprawiają strukturę płaszcza hydrolipidowego. Dodatkowo olejek eteryczny z pomarańczy pozytywnie wpływa na elastyczność skóry zaś olejek z drzewa herbacianego działa antybakteryjnie zmniejszając ryzyko powstawania stanów zapalnych. Naturalne oleje roślinne: arganowy, z wiesiołka i ze słodkich migdałów nawilżają skórę i działają antyoksydacyjnie. Serum charakteryzuje się subtelnym pomarańczowym zapachem z delikatną nutą ziołową.Polecamy używać serum minimum raz dziennie wieczorem, po dokładnym umyciu skóry. Należy wmasować serum okrężnymi ruchami w skórę twarzy szyi i dekoltu z pominięciem okolicy oczu.
Opakowanie ma pojemność 12 ml. Ma bardzo wygodną pipetkę, która nabiera odpowiednią ilość kosmetyku. Na samym kosmetyku nie znalazłam najistotniejszych informacji były na dołączonej do niej karteczce od producenta. Było ich tak wiele, że nie było szans na to by je tam zmieścić :)
Zapach. Fenomenalny! Pomarańczowy, naturalny i mocno orzeźwiający:) Pachnie jak świeżo wyciśnięty sok z gorzkiej pomarańczy. Jeśli ktoś kocha owocowe zapachy tak jak i ja- z pewnością się w nim zakocha. Wiem, że wiele osób pisało, że dla nich jest troszkę zbyt intensywny. Akurat ja jestem taką osobą, która nie lubi zbyt intensywnych zapachów, bo od nich zaczyna mnie boleć głowa. Tutaj tego w ogóle nie odnotowałam. Nie wydaje mi się by był zbyt mocny, wg mnie jest w sam raz :) Po aplikacji długo utrzymuje się na twarzy, ale jest to lekko wyczuwalna nuta gdzieś w tle, niedrażniąca.
25 grudnia 2016
AVA Aktywator młodości- serum z witaminą C i acerolą
Na wstępie chciałam wszystkim życzyć WESOŁYCH ŚWIĄT :)) U mnie od rana mocno sypie śniegiem, także marzenie wielu osób o białych świętach się spełni :)
Długo się zastanawiałam o czym chciałabym dziś napisać wykorzystując te kilka wolnych chwil rano :) I padło na serum z witaminą C oraz acerolą :) Moim kosmetykiem nr 1 z witaminą C nadal jest serum z Biochemii Urody [KLIK], a jak na jego tle wypadło to serum?:)
100% ochrony antyoksydacyjnej - skuteczne działanie przeciwstarzeniowe. Wyjątkowo skuteczny koncentrat ze stabilną postacią witaminy C, wzmocniony ekstraktem z Aceroli (wiśni z Barbados), o szczególnie wysokiej zawartości kwasu askorbinowego stanowi prawdziwą bombę antyoksydacyjną niezastąpioną w terapiach przeciwstarzeniowych. Witamina C hamuje działanie wolnych rodników, stymuluje produkcję kolagenu, opóźnia proces starzenia się skóry. Dodatkowo wspomaga nawilżenie, redukuje zmarszczki, przywraca elastyczność, rozjaśnia i wygładza skórę. Wzmacnia i chroni naczynia krwionośne przed pękaniem, przeciwdziała odbarwieniom skóry. Sprawia, że skóra jest bardziej promienna, mniej szorstka, jędrna i gładka.
Przeznaczony dla skóry dojrzałej, z widocznymi zmarszczkami, zniszczonej przez promienie UV, z plamami i przebarwieniami oraz jako profilaktyka przeciwstarzeniowa.
30 lipca 2015
Baikal Herbals: nawilżające serum do twarzy
W tym poście będą znów same ochy i achy, bo serum nawilżające Baikal Herbals okazało się moim kolejnym rosyjskim hitem:) Trafiło do mnie dzięki licytacji organizowanej na spotkaniu blogerek, w którym uczestniczyłam w styczniu :)
Serum zapakowane jest w kartonik zaklejony z dołu oraz z góry taśmą, więc mogłam być pewna, że jestem pierwszą osobą, która się do niego dobiera. Opakowanie ma 30 ml, jest z bardzo wygodną pompką i dwa jej naciśnięcia wystarczą do nasmarowania całej twarzy.
Zapach jest ziołowy i ma w sobie nutę czegoś słodkiego.
A teraz przechodząc do najważniejszego, czyli do jego działania mogę stwierdzić, że spisuje się genialnie! Ma bardo lekką formułę, która błyskawicznie się wchłania do matu, także lekko nawilża i ujędrnia skórę. Używam go tylko na noc, bo bardzo lubię gdy budzę się rano i po jego zastosowaniu rano w lustrze widzę promienną i wypoczętą skórę- właśnie ten efekt mnie w nim zachwycił i wiem, że to nie jest moje ostatnie opakowanie. Producent co prawda zaleca stosowanie go codziennie, ale ja upieram się, że serum jest do znacznie rzadszego stosowania i sięgam po niego dwa razy w tygodniu i jest to dla mnie zupełnie wystarczające. Stosuję go solo, nie nakładam na niego już żadnego kremu. Co najważniejsze serum mnie nie zapchało i nie spowodowało niczego negatywnego.
Skład:
co typowe dla marki Baikal Herbals mnóstwo ekstraktów i olei.
Jak dla mnie serum to nie ma żadnych wad i zakochałam się w nim:)
25 kwietnia 2015
Biochemia Urody: serum antyoksydacyjne flavo+C15EF- wersja oryginalna
Witajcie, dzisiaj recenzja mojego odkrycia z przełomu roku 2014 i 2015, czyli serum z witaminą C z Biochemii Urody. Wybrałam wersję oryginalną dla cery suchej i naczynkowej, druga opcja to lekka dla mieszanej i tłustej. Dokupiłam także kompleks silikonowo-malinowy- wiem, że dużo osób się go obawia z uwagi, że może zapchać, ale w moim przypadku nic takiego się nie działo.
Nie będę przedstawiać Wam całej procedury jak mieszać, ponieważ pełne informacje można znaleźć bezpośrednio na Biochemii Urody- KLIK oraz na wielu innych blogach stąd też nie chcę się powielać.
Z takich technicznych uwag powiem, że zmieszałam tylko te składniki, które dostałam w zestawie plus 5 kropel kompleksu silikonowo-malinowego, nie dodawałam alkoholu 95 %, ponieważ okazało się, że nawet go nie miałam w domu. Sam alkohol służy do zmniejszenia lepkości serum oraz do tego by poprawić penetrację składników w głąb skóry. Wcześniej nie miałam do czynienia z samodzielnym robieniem kosmetyków, to było moje pierwsze doświadczenie w tym zakresie, więc śmiało mogę powiedzieć, że trzymając się instrukcji każdy sobie poradzi z jego zrobieniem :)
Serum ma trwałość 4 miesiące, serum zrobiłam 6 października, więc na etykietkach oznaczyłam sobie jego trwałość do 6 lutego. Nie zdążyłam go całkowicie w tym czasie zużyć, ponieważ robiłam sobie przerwy pomiędzy jego stosowaniem, a dlaczego to wyjaśnię później.
Buteleczki, które są nam potrzebne są dwie- pierwsza plastikowa służy nam do zmieszania wszystkich składników i trzymamy ją potem w lodówce. Nie posiada żadnej pipetki. Druga mniejsza- szklana buteleczka zostaje nam po glikolu, posiada ona pipetkę i w niej przechowujemy poza lodówką porcję na najbliższe dni. Proces przelewania z tej lodówkowej porcji do tej szklanej na początku jest prosty, bo pipetką wyciągniemy płyn, potem trzeba się trochę namęczyć z przechylaniem tej butelki by wydobyć serum.
Działanie: i tutaj mogę zacząć pisać pieśni pochwalne mimo, że początki nie były takie kolorowe :) Ja nigdy się nie zniechęcam, więc tym bardziej to serum wymagało ode mnie cierpliwości by potem zobaczyć efekty, które mogę określić mianem wow! :) Pierwsze aplikacje były specyficzne, ponieważ nakładając serum na twarz zaczynała ona mnie szczypać na tyle mocno, że myślałam, że pocieram ją sobie rozbitymi kawałkami szkła i trę do oporu. Takie szczypanie trwało góra minutę, także było to do wytrzymania. Skóra niemniej jednak nie była później zaczerwieniona ani podrażniona. Na efekty nie musiałam wybitnie długo czekać, ponieważ zauważyłam dość szybko, że jest gładka i miękka, wygląda na bardzo wypoczętą i zrobiła się jaśniejsza. Lekkie przebarwienia, które były pamiątką po wypryskach sprzed kilku lat również wyglądały na dużo jaśniejsze. Używałam go na noc- czasem solo czasem pod krem i za każdym razem byłam zadowolona z efektu.
Niemniej jednak stwierdziłam, że po około 3 tygodniach trzeba zrobić 1 tydzień przerwy, bo te efekty nie były tak spektakularne i miałam poczucie jakbym wcierała sobie po prostu wodę w twarz. Gdy odczekałam i wracałam do niego znów widziałam jego świetne działanie.
Serum też mimo obecności kompleksu silikonowo-malinowego nie zapchało mnie- wręcz gdy pojawiło się jakieś podrażnienie czy ranka dużo szybciej się goiły dzięki temu serum.
Wracając jeszcze do takich aspektów jak zapach: to mi ogromnie się on podoba :) Wiem, że wielu osobom może się wydawać taki typowo apteczny i paskudny, ale ja się od niego uzależniłam :)
Zawsze kremu pod oczy czy na twarzy używam siedząc już w łóżku, więc tak samo było z tym serum :) Jego konsystencja jest niestety wodnista. Niestety buteleczka raz czy dwa mi się przewróciła i miałam żółte plamy na pościeli... Ale spokojnie wszystko dopiera się w 100 % :) Serum też używałam na szyję i dekolt, więc na pidżamie miałam żółte plamy, ale też się sprały bez najmniejszego problemu.
A tak wygląda zestaw, który otrzymujemy:)
Podsumowując: serum zamówię na pewno jeszcze nie raz i będę stosować swój patent z robieniem krótkich przerw.
Uffff, ale się rozpisałam :) Znacie to serum albo jakieś inne z Biochemii Urody?:)
22 marca 2015
BeautyFace Intelligent Skin Therapy skoncentrowane serum dotleniające
Pozostając jeszcze w temacie ShinyBoxa, aczkolwiek tym razem styczniowego dziś przygotowałam recenzję serum dotleniającego marki BeautyFace, która była do tej pory mi całkowicie nieznana, a samo serum okazało się tak dobre, że zamówiłam już kolejne opakowanie.
Producent: "Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów (w tym miedzi), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry. Najlepiej stosować na noc pod lub zamiast kremu."
Szklane opakowanie o pojemności 10 ml z bardzo wygodną pipetką, która po
naciśnięciu wciąga dokładnie tyle kosmetyku ile w tym momencie
potrzebujemy. Pojemność jest bardzo mała, ale serum przez swoją żelową
konsystencję jest wydajne, ponieważ potrzeba naprawdę niewiele by
zobaczyć efekt. Dodatkowo serum było zapakowane w kartonik, gdy
zamawiałam je bezpośrednio ze strony w twardą kartonową tubkę by nic się
z nim nie stało podczas transportu.
Moja opinia. Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się kupić kosmetyk, w którym wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. Uwielbiam swoją skórę po jego użyciu, bo jest właśnie rozpromieniona i jaśniejsza niż zwykle. Jest też bardzo miękka i lekko napięta. Najbardziej jednak zaskoczyło mnie to, że kiedy użyję go na noc to na drugi dzień makijaż utrzymuje się o wiele dłużej i wygląda po prostu o wiele lepiej. Nie zapchało mnie, nie podrażniło skóry.
Skład: Aqua, propylene glycol, betaine monohydrate, hydrolyzed wheat protein, niacinamide, d-panthenol, collagen, hyaluronic acid, hirudinea extract, phenoxyethanol, microcrystalline cellulose, copper tripeptide-1.
Biorąc pod uwagę ten skład cenę 29,90 jako regularną i 19,90 w promocji uważam za bardzo przystępną :) Zaskoczyła mnie obecność ekstraktu z pijawki! :) Minusem jest to, że na stronie producenta składu nie ma, a przepisywałam go teraz z lupą w ręce, bo dostałam go na tak mikroskopijnej karteczce :(
Używacie jakiegoś serum do twarzy?;)
15 sierpnia 2013
Receptury Babuszki Agafii: serum tonizujące do twarzy do lat 35 "Zachowanie młodości"
Serum tonujące do twarzy Receptur Babuszki Agafii w przedziale wiekowym do lat 35 otrzymałam jako kolejny kosmetyk do testów w ramach współpracy ze sklepem Skarby Syberii. Używam go codziennie od 4 tygodni i dziś przybywam z jego recenzją ;)
Co mówi nam producent: "Unikalna receptura serum oparta na roślinnych składnikach wspomaga
odnowę komórek skóry, nasyca ją witaminą C, przywraca zdrowy wygląd.
Wzmacnia proces odnowy komórek skóry, daje wyraźny efekt odmładzający. Serum zawiera naturalne przeciwutleniacze, które zapobiegają
przedwczesnemu starzeniu się skóry, usuwa obrzęki. Wchodzący w skład
serum olej z Różowego Hibiskusa działa przeciwzapalnie, a olej z Maliny
Moroszki przywraca skórze elastyczność, wygładza drobne zmarszczki.
Nie zawiera: parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alkoholu, syntetycznych ekstraktów, produktów pochodzących z przerobu ropy naftowej.
Sposób użycia: Serum tonizujące może być stosowane samodzielnie lub na godzinę
przed zastosowaniem kremu na dzień lub noc w celu wzmocnienia jego
działania."
Opakowanie: serum o pojemności 30 ml zamknięte jest w szklanej buteleczce o prostej kwiatowej szacie graficznej, posiada szklaną pipetę. Dodatkowo zapakowane było w kartonik z dokładnym opisem składu i kosmetyku, zabezpieczone było również naklejką ;) Buteleczka jest bardzo poręczna, nakładanie serum pipetą nie sprawia żadnego problemu.
Zapach jest lekko kwiatowy, na początku wyczuwałam go, a później już się do niego tak przyzwyczaiłam, że dla mnie w tym momencie jest praktycznie bezzapachowy. Myślę, że nikomu nie będzie on przeszkadzał.
Konsystencja jest bardzo lekka i wodnista. Błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając nawet minimalnej warstewki.
Muszę przyznać, że jest to moje pierwsze serum i zastanawiam się jak mogłam do tej pory nie mieć takiego kosmetyku w swoich zbiorach. Nałożone na twarz błyskawicznie ją wygładza i napina. Czasem stosowałam go samodzielnie- zwłaszcza rano dobrze się sprawdza, ponieważ likwiduje uczucie ściągnięcia i dzięki niemu twarz wygląda na wypoczętą i promienną. Nałożone tak jak sugeruje producent w granicach godziny, bądź nawet 30 min przed aplikacją kremu myślę, że "podbija" jego działanie, tj. krem lepiej nawilża. Piszę to w oparciu o stosowane kremy, których używałam już długo i ich działanie znam na wylot. Serum to co najważniejsze nie spowodowało u mnie żadnych podrażnień, zatkania porów czy pojawienia się wyprysków.
Jest ono bardzo wydajne, po 4 tygodniach ubyło mi go ok. 1/3 opakowania. Myślę, że spokojnie wystarczy mi jeszcze na 2 miesiące codziennego używania.
Skład:
Skład:
Podsumowując mogę go polecić.
I bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie data produkcji tego serum- maj 2013, dosłownie jakbyśmy dostawali kosmetyk dopiero co zdjęty z taśmy produkcyjnej;)
I bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie data produkcji tego serum- maj 2013, dosłownie jakbyśmy dostawali kosmetyk dopiero co zdjęty z taśmy produkcyjnej;)
Serum do nabycia jest tutaj na stronie Skarbów Syberii;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)