Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

7 kwietnia 2016

Essence The Gel Top Coat (żelowy lakier nawierzchniowy)

Witajcie :) W grudniu skończył mi się mój ukochany top coat z Essence Ultra Gloss Nail Shine (klik) i kiedy wybrałam się do Hebe po kolejną sztukę okazało się, że najprawdopodobniej został wycofany. Kupiłam ten top coat- czy jestem z niego zadowolona?:)


Baza i lakier nawierzchniowy Essence przedłużają trwałość lakierów z gamy Essence The Gel. Efekt ekstremalnie trwałych żelowych paznokci bez potrzeby użycia lampy LED lub UV.
Sposób użycia:
- nanieś bazę i pozwól jej wyschnąć.
- następnie pomaluj paznokcie ulubionym kolorem lakieru gel nails i również poczekaj, aż wyschnie.
- lakier nawierzchniowy, który utrwali manicure.

20 lipca 2015

Essence: ultra gloss nail shine (nabłyszczający lakier nawierzchniowy)

Chwalony top coat Sally Hansen Insta-Dri mimo tego, że przyspieszał wysychanie lakieru to bardzo zniszczył mi paznokcie (klik), dlatego chciałam znaleźć coś innego co będzie równie dobrze przyspieszało, ale bez negatywnego wpływu na paznokcie. A ten top odkryłam przypadkiem, bo w końcu jego głównym zadaniem jest nabłyszczenie:)


Producent obiecuje, że lakier ten nada paznokciom niezwykłego połysku, a przy okazji przedłuży trwałość lakieru nawierzchniowego. Kupiłam go głównie z myślą o tym, że będzie nadawał połysk i nie spodziewałam się, że będzie miał aż wpływ na szybkość wysychania lakieru. Okazało się, że bardzo przyspiesza wysychanie lakieru, bo po minucie od nałożenia tego top coatu można już zacząć coś robić bez obawy o odgniecenia. Oczywiście jego podstawowe zadanie, czyli nabłyszczenie jest spełnione- co więcej taki efekt uzależnia! 
Jeśli chodzi o przedłużenie trwałości lakieru to na szczęście nie skraca jego trwałości, a najczęściej top coaty w ten sposób u mnie działały, ale też nie przedłużył go. Jeśli dany lakier wytrzymywał u mnie 3 dni bez niego to i tyle z nim.
Dla mnie również istotne jest to by taki top coat nie przyczyniał się do rozdwajania płytki paznokcia i na szczęście w jego przypadku nic takiego się nie działo.
Używam go już od pół roku, do końca zostało jakieś 1/3 opakowania, w tym czasie w ogóle nie zmienił swojej konsystencji- nawet minimalnie nie zgęstniał. Niemniej jednak już jest mi ciężko dosięgnąć pędzelkiem do tej 1/3, która została i muszę przechylać buteleczkę.
Sam pędzelek jest duży przez co maluje się nim bardzo wygodnie i szybko.



Podsumowując:
- pięknie nabłyszcza
- przyszpiesza wysychanie lakieru
- nie przedłuża trwałości lakieru, ale też go nie skraca
- nie niszczy płytki paznokcia
- nie gęstnieje z upływem czasu

Cena regularna to 8,99 zł za 8 ml także jak najbardziej polecam!

26 marca 2014

Kobo lakier Lilac nr 41 i kolejne nowości Essence

Takiego odcienia jak Lilac marki Kobo szukałam już długo, więc bez zastanowienia trafił do mojego koszyka. Bardzo chciałam mieć jakiś błękitny lakier, ale bardziej pastelowy, zgaszony. 


 Niemniej jednak malowanie nim było ciężkie- myślę, że gdybym od niego zaczęła przygodę z lakierami Kobo na tym jednym egzemplarzu by się skończyło, tak odbiega od innych z tej marki.


Musiałam pomalować paznokcie aż trzema warstwami... Pierwsza była praktycznie niewidoczna, druga jeszcze też nie była wystarczająca, konieczna była trzecia. Sam lakier jest gęsty i glutowaty, co w konsekwencji przełożyło się na trudność w malowaniu, bo ciężko było nim operować i pokrywał płytkę paznokcia dość nierówno. Schnięcie też było katorgą- trwało to godzinę... Szybko wyschła tylko pierwsza warstwa, kolejne dwie niestety nie. 

Trwałość: 3 dni.



Lakier jest przepiękny, w związku z tym zastanawiam się w końcu nad zakupem Insta-dri Sally Hansen:) 


Chciałam jeszcze pokazać kolejne nowości z Essence, po prosu nie mogłam się powstrzymać :) 


1) Lakier Hello Rosy nr 182, 6,99
2) 3 kredki żelowe wodoodporne: blue lagoon, urban jungle, around midnight, 9,99
3)  Big bright eyes jumbo pencil nr 02 highlight it...pearly, 8,99


Od lewej: żelowe around midnight, urban jungle, blue lagoon i kredka 02 highlight it...pearly.

Kredki żelowe i kredka rozświetlająca znajdują się w 2 szafie Essence, która jest tylko w niektórych Naturach (Hebe jej niestety nie posiadają), lakier jest z 1 szafy podstawowej.

16 marca 2014

Haul: nowości wiosenne Catrice i Essence oraz lakierowe Kobo i Sensique + ogromna niespodzianka od Skarbów Syberii

Mam w końcu swoje upragnione nowości wiosenne z Catrice i Essence, a nachodziłam się za nimi przez ostatnie 3 tygodnie i dopiero je zastałam parę dni temu ku mojej ogromnej radości :)

Jeśli chodzi o Catrice to były tylko 2 Eyebrow Lifter, które już były dość zmacane, ale wzięłam ten mniej zdewastowany, a na następny dzień nie było już żadnego.


  • Lakier Kobo LILAC nr 41, 9,99
  • Catrice Eyebrow Lifter 010 Lift Me Up, Scotty!, 13,99
  • Paletka Essence All About Candies, 15,49
  • Kredki Long Lasting: 100 Pearly Bird, 090 Petrol And The Wolf, każda po 9,99
  • Kredka Kohl Kajal: 170 Blues Willis (jeszcze strasznie mnie kusi miętowa 180 Too Cool For Pool), 8,49


Nowości Essence nie są ciągle wstawione do szafy u mnie, o tę paletkę pytałam kierowniczkę i przyniosła mi ją z zaplecza.


Od góry swatche Catrice: 100 Pearly Bird, 170 Blues Willis, 090 Petrol And The Wolf i Eyebrow Lifter.

Nowe lakiery Kobo: 

źródło: fanpage Kobo

Od góry: 
- 42 FORGET ME NOT
- 41 LILAC 
- 40 ORCHID
- 39 CHERRY FLOWER
- 38 DAILYLILY
- 37 ANEMONE

Z wyżej wymienionych podoba mi się jeszcze Orchid i Forget Me Not, ale raczej poczekam na promocję :)


źródło: fanpage Sensique

Nowości Sensique: 
- 186 Lying on the Grass
- 185 Look at the Sky 
- 184 Mint Mist 
- 183 Touch of the Sun 
- 182 Sunshine in the trees 
- 180 Wild Strawberry Dreams 
- 179 Violet Lea 

Na zdjęciu brakuje jeszcze: 181 Flowery Meadow (jasny koral)

Szczerze mówiąc wydają mi się nieoryginalne te kolory ("ale to już było") z wyjątkiem tej zieleni, ale ona nie do końca mi się podoba. Stałam przy tych lakierach z 10 minut i doszłam do wniosku, że 179 Violet Lea jest odpowiednikiem Blueberry cookies, a Wild Strawberry Dreams wygląda jak nr 167, o których pisałam tutaj.


A na koniec kilka kosmetyków, które dostałam od Skarbów Syberii:) W tytule napisałam, iż była to ogromna niespodzianka, ponieważ złożyłam zamówienie podczas darmowej dostawy powyżej 60 zł. Kupiłam kilka szamponów Love2Mix, bo mi się powoli kończą i upragnioną maskę z efektem laminowania oraz balsam do włosów Natura Siberica. Pani Julia napisała do mnie, że dołożono mi kilka kosmetyków, które są nowością w sklepie i oto one: 


nie spodziewałam się tak ogromniej ilości kosmetyków:)) 

1) Bania Agafii Intensywna 20-minutowa maska-kompres do włosów, LINK
2) Balsam do włosów suchych i zniszczonych z organicznym masłem shea Planeta Organica, LINK
3) Szampon do włosów suchych i zniszczonych z organicznym masłem shea Planeta Organica, LINK
4) Fito Krem na noc do cery suchej i wrażliwej, LINK
5) Fito Krem na dzień do cery suchej i wrażliwej, LINK
6) Fito Krem na dzień do skóry normalnej i mieszanej, LINK
7) Fito Krem na noc do skóry normalnej i mieszanej, LINK

Kremy mają kapitalne składy, już zaczęłam używać tych dwóch z serii do skóry suchej i wrażliwej :)

Coś Was szczególnie zainteresowało?:)

4 września 2013

Essence Me&My Ice Cream, puder rozświetlający w kulkach (shimmer pearls)

Puder rozświetlający w kulkach pochodzi z limitki Me&My Ice Cream, od razu wpadł mi w oko jak tylko oglądałam jej zapowiedzi. Moim niepokonanym faworytem w tej kategorii jest rozświetlacz Catrice z limitki Candy Shock, także temu ciężko było mu dorównać. Aczkolwiek używając ich czuję się jak małe dziecko, kulki w pastelowych kolorach: brzoskwinia, mięta, lawenda i żółć i róż ;)


Pachną bardzo słodko, dosłownie jak wata cukrowa ;) Zapach ten czuć dopiero jak bezpośrednio się je wącha w słoiczku, na twarzy podczas aplikacji już ich nie wyczuwam;)

Opakowanie jest równie piękne co i niefunkcjonalne. Ładna szata graficzna, która od razu przyciąga wzrok, ale pudełeczko jest bardzo małe i ciężko operować w nim pędzlem... Nie wzięłam do jego używania większego, a stosunkowo malutki, ale i tak kulki potrafiły mi wypadać z pudełka, średnio przy każdej aplikacji 3 lądowały gdzieś na podłodze czy w umywalce... Musiałam je przesypać do opakowania z pudru bambusowego z BU. Wówczas już sytuacja się polepszyła i już mi nie wypadają.



Niemniej jednak są one bardzo zbite, ciężko nabiera mi się je na pędzel. Przez pierwsze 3 dni używałam pyłku jaki był w opakowaniu i wtedy byłam z nich zdecydowanie bardziej zadowolona. Po kilku dniach męczenia się z nimi, szkoda mi było mojego pędzla, bo zaczął się rozczapierzać na boki i postanowiłam je pokruszyć i zrobić z nich puder sypki ;) Niestety eksperyment się nie udał, już po rozkruszeniu jednej kulki wiedziałam, że nic z tego nie będzie, pył był zdecydowanie za gruby i nie nadawał się po prostu na puder.

 Zdjęcie było robione w dniu zakupu także widać na zdjęciach ten pyłek, o którym wyżej wspominałam.

Porównując go do efektu jaki daje rozświetlacz z Catrice to wypada zdecydowanie słabiej. Rozświetlenie nie jest widoczne gołym okiem, muszę starać go dopatrzeć... Nie ma mowy o skórze aksamitnej jak u dziecka, wyglądającej na zdrową, wypoczętą i promienistą. Muszę go natomiast pochwalić za to, że nie ma w sobie ani grama brokatu, czasem producenci uważają, że rozświetlający=brokatowy co mocno mnie irytuje. Efekt jest delikatny, nie dają one żadnego koloru na skórze, ani też przeciwnie nie bielą jej.

Czy żałuję zakupu? W pewnym stopniu tak, ponieważ kiedy rano czas jest na wagę złota nie mam 15 czy 20 minut by bawić się z tymi kulkami, aby odrobinę nabrać je na pędzel. Kosmetyk-cud to zdecydowanie nie jest:(

 Chciałam pokazać efekt na nadgarstku, ale nie było kompletnie nic widać. Na tym zdjęciu widać, ponieważ dość mocno potarłam o kulki.

Podsumowując:
- niefunkcjonalne za małe opakowanie
- kulki są zbyt twarde i ciężko nabrać puder na pędzel
- praktycznie niezauważalny efekt rozświetlenia
+ ładny zapach
+ niewysoka cena (13,99)