4 września 2013

Essence Me&My Ice Cream, puder rozświetlający w kulkach (shimmer pearls)

Puder rozświetlający w kulkach pochodzi z limitki Me&My Ice Cream, od razu wpadł mi w oko jak tylko oglądałam jej zapowiedzi. Moim niepokonanym faworytem w tej kategorii jest rozświetlacz Catrice z limitki Candy Shock, także temu ciężko było mu dorównać. Aczkolwiek używając ich czuję się jak małe dziecko, kulki w pastelowych kolorach: brzoskwinia, mięta, lawenda i żółć i róż ;)


Pachną bardzo słodko, dosłownie jak wata cukrowa ;) Zapach ten czuć dopiero jak bezpośrednio się je wącha w słoiczku, na twarzy podczas aplikacji już ich nie wyczuwam;)

Opakowanie jest równie piękne co i niefunkcjonalne. Ładna szata graficzna, która od razu przyciąga wzrok, ale pudełeczko jest bardzo małe i ciężko operować w nim pędzlem... Nie wzięłam do jego używania większego, a stosunkowo malutki, ale i tak kulki potrafiły mi wypadać z pudełka, średnio przy każdej aplikacji 3 lądowały gdzieś na podłodze czy w umywalce... Musiałam je przesypać do opakowania z pudru bambusowego z BU. Wówczas już sytuacja się polepszyła i już mi nie wypadają.



Niemniej jednak są one bardzo zbite, ciężko nabiera mi się je na pędzel. Przez pierwsze 3 dni używałam pyłku jaki był w opakowaniu i wtedy byłam z nich zdecydowanie bardziej zadowolona. Po kilku dniach męczenia się z nimi, szkoda mi było mojego pędzla, bo zaczął się rozczapierzać na boki i postanowiłam je pokruszyć i zrobić z nich puder sypki ;) Niestety eksperyment się nie udał, już po rozkruszeniu jednej kulki wiedziałam, że nic z tego nie będzie, pył był zdecydowanie za gruby i nie nadawał się po prostu na puder.

 Zdjęcie było robione w dniu zakupu także widać na zdjęciach ten pyłek, o którym wyżej wspominałam.

Porównując go do efektu jaki daje rozświetlacz z Catrice to wypada zdecydowanie słabiej. Rozświetlenie nie jest widoczne gołym okiem, muszę starać go dopatrzeć... Nie ma mowy o skórze aksamitnej jak u dziecka, wyglądającej na zdrową, wypoczętą i promienistą. Muszę go natomiast pochwalić za to, że nie ma w sobie ani grama brokatu, czasem producenci uważają, że rozświetlający=brokatowy co mocno mnie irytuje. Efekt jest delikatny, nie dają one żadnego koloru na skórze, ani też przeciwnie nie bielą jej.

Czy żałuję zakupu? W pewnym stopniu tak, ponieważ kiedy rano czas jest na wagę złota nie mam 15 czy 20 minut by bawić się z tymi kulkami, aby odrobinę nabrać je na pędzel. Kosmetyk-cud to zdecydowanie nie jest:(

 Chciałam pokazać efekt na nadgarstku, ale nie było kompletnie nic widać. Na tym zdjęciu widać, ponieważ dość mocno potarłam o kulki.

Podsumowując:
- niefunkcjonalne za małe opakowanie
- kulki są zbyt twarde i ciężko nabrać puder na pędzel
- praktycznie niezauważalny efekt rozświetlenia
+ ładny zapach
+ niewysoka cena (13,99)

 

49 komentarzy:

  1. Bardzo ślicznie się prezentują, szkoda, że tyle jest z nimi 'zabawy' zanim osiągnie się odpowiedni efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropnie się trzeba z nimi męczyć, używam ich tylko wtedy jak mam sporo czasu przed wyjściem:(

      Usuń
  2. A myślałam, że fajne... Szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kulki są takie pastelowo idylliczne <3 zakochałam się w ich wyglądzie. Aczkolwiek po odkryciu serum flavo C nic rozświetlającego nie potrzebuję :D

    Też na początku myślałam, że Henna farbuje na kolorowo.
    A bezbarwna henna Khadi/Senna/ Cassia(różnie ją nażywają) odżywia włosy, pogrubia je, nadaje im blasku i złocistych refleksów. Nie barwi na kolorowo, nie nadaje im koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wszystko wiem ;) Pomyliłam ją z Naturalną Henną Khadi ;)

      Usuń
  4. Ja mam swoje ulubione kulki które kupiłam jakiś czas temu w Avonie i dla mnie są super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam je, ale dla mnie są ciut za różowe, strasznie mi świnkują na twarzy :(

      Usuń
  5. A ja jeszcze kulek nie miałam, więc trudno mi się wypowiedzieć:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena nie wysoka faktycznie. Muszę je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. używam tylko kulek brązujących:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie używam ani kulek brązujących ani też bronzerów, bo przy mojej bladości nawet malutkie muśnięcie pędzlem nie wygląda dobrze:(

      Usuń
  8. Wyglądają bardzo słodko,szkoda że tylko na wyglądzie się kończy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że okazał się taki niefunkcjonalny, bo wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. on jest jeszcze dostępny czy to jest jakaś stara edycja ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiony w Hebe 3 tygodnie temu;) Z tego co wiem do niektorych Natur nawet jeszcze nie dowiezli tej limitki;)

      Usuń
  11. Oo nie zwróciłam na nie wcześniej uwagi :>

    OdpowiedzUsuń
  12. A miało być tak pięknie ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. w opakowaniu wyglądają bardzo ładnie, ale na palcu efekt mizerny ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy bardzo mocnym potarciu, na nadgarstku nie było nic widać:D

      Usuń
  14. szkoda, że taki słaby efekt ;c

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakoś nie lubię Essence. Kupiłam jakiś czas temu cienie i są twarde strasznie, a efekt zerowy. Co do kulek... ładnie wyglądają, ale ja też nie mam dobrych doświadczeń. Więcej się na żadne kulki nie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ich kredki i eyelinery w słoiczkach;) Cieni nigdy nie miałam ;) Za to masowo ze 3 lata temu kupowałam ich lakiery, ale później zmienili i cenę i pojemność i poszło to też w gorszą jakość... Także teraz faktycznie rzadko się na coś od nich kuszę ;)

      Usuń
  16. PS Śliczne zdjęcia z kwiatkiem :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja lubię takie baaardzo delikatne rozświelenie czasami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami też, ale tutaj to już jest przesadnie zbyt delikatne ;)

      Usuń
  18. Same perełki wyglądają śliczne, ale szkoda, że daje taki słaby efekt :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chciałam te kuleczki..chyba jednak kupię Catrice:)

    OdpowiedzUsuń
  20. No pięknie to wygląda i pudełeczko i zawartość, śliczne kolory te kulki mają. Tylko to wszystko na nic skoro więcej z nimi zabawy niż pożytku tak na prawdę :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś, dokładnie tak jest;)

      Usuń
  21. po tej recenzji raczej się nie skuszę, nie lubię jak coś ładnie wygląda ale nic nie robi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kulki wyglądają bardzo ładnie, ale efekt faktycznie słabiutki...

    OdpowiedzUsuń
  23. A miałam skusić się na ten kosmetyk... Ale skoro tak słabo rozświetla to podziękuję.

    PS. Nominowałam Cię do tagu "Dobre, bo polskie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację, ja już odpowiadałam w lipcu na ten TAG :)) O tutaj: http://hedvigisokosmetykach.blogspot.com/2013/07/tag-dobre-bo-polskie.html ;)

      Usuń
  24. faktycznie kulki są śliczne, wyglądają jak cukierki:P poza tym piękne zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak cukierki i jeszcze tak ładnie pachną ;)

      Usuń
  25. Racja opakowanie ładne i za samo opakowanie kupiłabym ten kosmetyk ;) szkoda że tak nie wygodny w uzywaniu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pudełko jest urocze, ale jakoś mnie nie kusi po Twojej recenzji. Faktycznie na palcu wyglądają smutno.

    OdpowiedzUsuń
  27. Samo opakowanie jak i kuleczki zachęcają. Jestem rozczarowana, że efekt taki słabiutki.

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda, że efekt rozświetlenia jest znikomy

    OdpowiedzUsuń
  29. Kulki fajnie wyglądają, ale szkoda, że efekt taki słaby.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam szczęście ostatnio wygrać je w konkursie, jestem bardzo ciekawa jak sprawdzą się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. a już myślałam, że napiszę... wow super znalazłam doby rozświetlacz... a tu niestety nie. Cóż to nadal będę musiała szukać :D chociaż na chwilę obecną podoba mi się rozświetlenie jakie daje podkład wake me up rimmela ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam niestety tego podkładu, bo najjaśniejszy odcień jest na mnie za ciemny :( Ja dalej będę poszukiwać, jeśli znajdę jakiś godny uwagi to dam znać ; chciałabym żeby ten z Catrice był w stałej ofercie ;)

      Usuń
  32. Przyjemny kosmetyk, który chyba bardziej ma wyglądać w opakowaniu niż na twarzy. A szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
  33. A tak kusząco wyglądają te kuleczki... :(

    OdpowiedzUsuń
  34. szkoda ze zdjecia na buzi nie pkazalas...

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)