15 lutego 2016

L'oreal: Volume Million Lashes

Długo nie mogłam się zabrać do napisania recenzji tuszu Volume Million Lashes. Niby był w porządku, ale z drugiej strony nie zrobił na mnie aż tak dobrego wrażenia, że chciałabym jak najszybciej o nim napisać. Na pewno został daleko w tyle za So Couture i za Excess, który niedawno stał się moją nową miłością :)


Opakowanie niewątpliwie jest eleganckie- złote z czarnymi elementami. Napisy się nie ścierają.


Szczoteczka dość klasyczna- węższa na początku i ma kształt delikatnej eklipsy. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, bo można nią wyczarować coś ładnego. Dla mnie ma optymalny rozmiar, lubię nawet jeszcze większe niż ta.

 



Już na wstępie pisałam, że miałam co do tego tuszu dość mieszane uczucia. Po pierwsze jego konsystencja była dość sucha i tępa- od samego początku. Nie działo się to stopniowo. Dlatego przez 1,5 miesiąca kiedy go używałam musiałam systematycznie co kilka dni dodawać do niego Duraline z Inglota. Efekt, który dzięki temu wyczarowałam był na pewno zadowalający, ale już na początku się do niego źle nastawiłam. Ostatnio używam wyłącznie tuszy L'oreal, które moim zdaniem są najlepsze i ten oczywiście miał wysoko zawieszoną poprzeczkę. 

Generalnie ładnie rozdzielał rzęsy, pogrubiał je, nie sklejał. Był intensywnie czarny. Nie robił pandy, nie kruszył się- troszkę pod koniec, ale to był znak, że nadszedł już jego ewidentny koniec i nawet duraline nie pomoże. Zabrakło mu tego czegoś:)




I na koniec dla porównania zdjęcie moich rzęs bez tuszu, ponieważ proszono mnie o to ostatnio w komentarzu: 
nie przestraszcie się:P

Gdybym miała podsumować to myślę, że w porównaniu do innych marek (np. Maybelline) to ten tusz wypada naprawdę dobrze, ale na tle swoich braci z L'oreal wypada dość słabo.

33 komentarze:

  1. ale pięknie wyglądają :)

    Kochana klikniesz w linki w najnowszym poście :
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/02/stylizacja-z-shein-torebka-z-fredzlami.html
    Z góry dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt naprawdę fajny ale prawdę mówiąc nie wiem czy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie ta wersja spisuje się strasznie :) fioletową uwielbiam, ale tej wręcz nie znoszę, nie zmienia to faktu, że masz rzęsy do nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo ładne rzęsy, nawet bez tuszu:). Właśnie zastanawiałam się nad kupieniem go, ale skoro suchy i tępy, to nie :). Ja mam dobre zdanie o Maybelline, ale ostatnio mam tusze głównie z Yves Rocher, są całkiem niezłe :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę sobie kupić ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, efekt zniewalający, ale duża zasługa Twoich rzęs, bo masz przepiękne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosuję go od dawna i nie mam porównania z innymi, ale jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Daje ładny efekt :) Podoba mi się szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam go w zapasach, ale odstąpiłam mamie. Mam nadzieję, że będzie z niego zadowolona ;) za jakiś czas zapytam

    OdpowiedzUsuń
  10. efekt jest niesamowity, od soboty mam przedłużone rzęsy więc prędko nie wypróbuję nowego tuszu .nie dawno kupiłam L'oreal telescopic, ale musi poczekać na swój czas . mam nadzieję, że da chociaż w połowie tak cudowny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten tusz ale byłam średnio zadowolona. Tak jak piszesz na tle swoich braci wypada średnio.
    Zapraszam na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  12. jakie Ty masz cudowe wrzesy ! :IO

    OdpowiedzUsuń
  13. A dla mnie efekt piorunujący :) Nie wiem czemu zabrakło mu tego czegoś, ale ja chyba biorę bez tego :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam go i ja...lubię, lecz na równi z wieloma innymi jest u mnie on :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się efekt, ale konsystencja już nie bardzo ;/ Jakby był wyschnięty czy coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie miałam wrażenie :(

      Usuń
  16. Miałam wersje wodoodporna i też była od początku sucha i się kruszyła do tego. Nie wiem czy był wcześniej otwierany w sklepie czy tak już ma ale jakoś nie mam ochoty na razie na powrót. A Toje rzęsy pomalowane chyba zawsze wyglądają jak sztuczne - to komplement jakby co :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam jedynie wersję So Couture i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam Feline, mimo to u Ciebie efekt jest dosyć dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Feline recenzowałam wcześniej, jeszcze mniej przypadł mi do gustu niż ten :)

      Usuń
  19. Efekt bardzo mi się podoba! :)
    Ja uwielbiam wersję So Couture! I przy niej pozostanę, skoro ta mascara zostaje za nią w tyle ;)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)