28 stycznia 2020

beGlossy (re)START! pudełko styczniowe

Witajcie :) Dziś przychodzę z recenzją styczniowego pudełka (re)START! Nowy rok i okazja do rozpoczęcia czegoś zupełnie nowego w swoim życiu- taka idea przyświeca nowej edycji BeGlossy. Ciekawi co znalazło się w środku?




1) Le Petit Marseillais żel pod prysznic mandarynka i limonka- ostatnio ponownie zaczęłam kupować te żele i muszę przyznać, że zmieniłam o nich zdanie. Kiedyś uważałam je za niesamowicie niewydajne. ale teraz mam wrażenie, że swoją wydajnością nie odbiegają aż tak bardzo od innych.  Może producent popracował nad konsystencją? Ich główną zaletą są intensywne owocowe zapachy, które uwielbiam. Na dodatek jest bardzo dużo do wyboru. Ten wariant też przypadł mi do gustu. W pudełku znajdziemy wersję o pojemności 250 zł, która kosztuje ok. 9 zł.


2) Tołpa Estetic nocna regeneracja intensywny zabieg w czterech krokach- pierwszy krok to złuszczająca chusteczka, kolejne kroki to serum, maska i krem. Zabieg można powtarzać co 3 dni. Na pewno go wypróbuję, bo moja skóra standardowo w zimie jest mocno przesuszona i odwodniona.  O wynikach tego testu na pewno napiszę. Zabieg taki kosztuje 19,99 zł. W pudełku znajduje się pełnowymiarowy produkt.


3) Cosnature Naturkosmetik naturalny krem Detox na noc z zieloną herbatą- krem ma za zadanie regenerować skórę, jest przeznaczony dla skóry zmęczonej i zestresowanej. Minimalizuje szkodliwy wpływ zanieczyszczonego środowiska, szkodliwych substancji, detoksykuje, działa stymulująco.  Opis brzmi bardzo ciekawie. W składzie znajdziemy kilka ciekawych składników- ekstrakt z zielonej herbaty, oleje moringa, marula, z pestek moreli, jojoba i masło shea. Krem ma pojemność 50 ml i kosztuje 29 zł.



4) L'oreal Paris Colorista #coppergold- mi trafił się kolor dla brunetek. W pudełku wymiennie kolor #silvergold dla blondynek. daje efekt mieniącego się koloru, można go nakładać bez użycia rękawiczek, utrzymuje się na włosach do pierwszego mycia. Produkt bardzo mnie zaskoczył, przyznam, że nawet nie słyszałam o nim wcześniej. Na pewno plusem jest to, że nie trzeba do jego aplikacji używać rękawiczek i można go samemu bez większych umiejętności użyć w domowym zaciszu. Jest to produkt pełnowymiarowy o pojemności 30 ml i kosztuje 28,99 zł. 


5) Luvos Maseczk z koenzymem Q10 aktywująca komórki skóry - maseczka, która zgodnie z obietnicami producenta pobudza naturalny metabolizm komórkowy, rewitalizuje i regeneruje skórę. Odświeża skórę i dodaje jej blasku. Na pewno niedługo ją przetestuję, bo robiąc zdjęcia denka uświadomiłam sobie jak mało masek zużywam chociaż uwielbiam się w ten sposób relaksować:)) Jest to produkt pełnowymiarowy i kosztuje 8,99 zł. Opakowanie ma 7,5 ml.



6) Barnangen krem do ciała All Over Rescue Body Balm- krem o bogatej konsystencji, który wygładza skórę i nawilża. Zwiera składnik Cold Cream, który tworzy na skórze warstwę ochronną. Jest to produkt do całego ciała. W pudełku znalazła się jego miniatura. Kosmetyk kosztuje w wersji pełnowymiarowej 29,99 zł i znajdziecie go i inne kosmetyki tej marki m.in. w Rossmnnie.


Jak Wam się podoba pudełko?:) Mnie cieszy duża ilość kosmetyków do twarzy! :)

Pudełko wciąż możecie zamówić TUTAJ.

6 komentarzy:

  1. Ten krem do ciałą i balsammy tej marki są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe pudełko. Ucieszyłabym się z żelu, maseczki i Coloristy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem fajne to pudełko, chyba wszystkie kosmetyki można jakoś wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten żel pod prysznic z LPM i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)