Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty

11 października 2020

Tołpa Dermo Face Hydrativ głęboko nawilżające serum-booster

W majowym pudełku "Make May Day" z BeGlossy znalazło się serum-booster z Tołpy. Zaczęłam go testować po tym jak zdenkowałam poprzednie hialuronowe serum z My Magic Essence. Bardzo polubiłam to serum z Tołpy, mimo dość nietypowej konsystencji.



13 czerwca 2017

Tołpa Green oczyszczanie łagodny płyn micelarny 2 w 1

Zastanawiam się czy tylko mi się ciągle to przydarza, że kupując większą pojemność kosmetyku, z którym mam styczność po raz pierwszy w 90 % on się nie sprawdza? Tak było i tym razem. Skusiła mnie pojemność XXL płynu z Tołpy i teraz się męczę z tą ogromną butlą... Co mam mu do zarzucenia? Zapraszam do lektury :)


Opakowanie:400 ml butelka. Otwarcie typu klik, które wydaje się porządne (oceniam to na podstawie tego, że jeszcze się nie urwało). Przeźroczyste, czyli dokładnie widać zużycie. Nie ma papierowych naklejek, czyli coś czego najbardziej nie lubię, bo zamakają i później kosmetyk wygląda nieestetycznie.

Zapach: Określiłabym go mianem neutralnego, ale w ogólnej ocenie jest dość chemiczny.

21 lutego 2015

Tołpa Dermo Face Physio płyn micelarny do mycia twarzy i oczu

Ostatnio sobie uświadomiłam, że mam hopla na punkcie płynów micelarnych i uwielbiam je testować :) O tym płynie mówi się, że jest taki sam jak BeBeauty z Biedronki i kupiłam go z nastawieniem by potwierdzić lub obalić tą tezę :)


Opakowanie: bardzo je polubiłam, bo otwór nie jest zbyt duży i nie rozlewa się zbyt dużo płynu na płatek. I co najważniejsze- nie przecieka, więc swobodnie mogłam go gdzieś wziąć bez obawy, że rozleje mi się w torebce.

Zapach: lekko wyczuwalny, mi się spodobał.

Działanie: bardzo polubiłam go za to, że jest bardzo delikatny i nie podrażnia oczu, a ten z BeBeauty niestety powodował u mnie ich podrażnienie. Świetnie radzi sobie z tuszem i eyelinerem. Jeśli chodzi o demakijaż twarzy to nie dość, że dobrze zmywa to skóra po jego użyciu jest bardzo delikatna i miękka w dotyku i chyba to najbardziej mi się w nim spodobało ;) Używam go także jako toniku w celu odświeżenia w ciągu dnia. W przypadku BeBeauty on po prostu zmywał makijaż, ale nie wykazywał żadnych pielęgnacyjnych właściwości.
Podsumowując moim zdaniem jest to całkiem inny płyn aniżeli ten biedronkowy, o wiele lepszy i na pewno nie jest jego zamiennikiem.


Skład, wklejam, bo na zdjęciu nic nie było widać:
Aqua, Poloxamer 184, Polysorbate 20, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Peat Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.

Cena: udało mi się kupić w Hebe w promocji za 9,99 i za tą cenę jeszcze nie raz chętnie go nabędę :) 25 zł w cenie regularnej nie dałabym za tę pojemność :) 

Minusem dla mnie są dwa parabeny w składzie i cena regularna. 
Znacie go?:)

21 grudnia 2014

Delikatny płyn micelarny białe kwiaty Tołpa Botanic

Kiedy pokazywałam ten płyn micelarny w haulu kilka z Was bardzo zainteresował, przybywam więc z recenzją, akurat w tym tygodniu trafił do denka.


Producent: "Wyobraź sobie trzy białe kwiaty. Ich delikatne płatki zrywane o świcie. A później jak przyłożone do skóry nadają jej gładkość. Poczuj ich  zapach. Możesz nawet ulec ich działaniu, nie krepuj się. 
Nasz botaniczny płyn micelarny jest komfortowy i ma subtelny zapach. Delikatnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i usuwa makijaż twarzy, oczu i ust. Nawilża i odświeża. Łagodzi podrażnienia i przywraca komfort. Przeznaczony jest do stosowania bez użycia wody." 

Opakowanie  to 200 ml butelka z twardego plastiku otwierana na klik. Niestety otwierało mi się go dość ciężko, dopiero pod koniec swobodnie, ponieważ otwarcie trochę się wyrobiło. Można go swobodnie gdzieś zabrać, ponieważ położone nie przeciekało.

Zapach: dla mnie jest zbyt intensywny wbrew temu co podaje producent, dominuje w nim zapach jaśminu za którym nie przepadam. Dość długo się utrzymuje na skórze. Myślę, że jeśli ktoś lubi kwiatowe zapachy to na pewno uzna to za plus tego produktu.

Wydajność: niestety wydajność to jego słaba strona, bo starczył mi dokładnie na 3 tygodnie, a maluję się średnio 5-6 razy w tygodniu.


Działanie: bardzo dobrze radził sobie z makijażem twarzy, nie zostawiał lepkiej warstwy, po jego użyciu nie pojawiły się żadne niespodzianki. Mam wrażliwą i suchą skórę twarzy, nie podrażniał jej, więc w odniesieniu do niej mogę go określić jako delikatny. Po jego użyciu w tym obszarze była miękka i ukojona. Niestety nie mogłam wykonywać nim demakijażu oczu, ponieważ podrażniał je, oczy szczypały, a skóra w okolicach oczu stała się podrażniona i przesuszona. Ten sam produkt, a tak diametralnie różne działanie w tych dwóch obszarach twarzy.


Skład:
gliceryna, ekstrakt z torfu, ekstrakt z róży stulistnej, z jaśminu, ekstrakt z białych kwiatów.

Cena: udało mi się go kupić w promocji w Hebe za 9,99, jego cena regularna to 21,99.

Podsumowując do minusów zaliczam małą wydajność i zbyt intensywny zapach (chociaż może nie jestem w tym momencie obiektywna, bo nie przepadam za kwiatowymi zapachami) i fakt, że podrażnia skórę wokół oczu. Do plusów fakt, że nie podrażnia skóry twarzy i bardzo dobrze zmywa makijaż.

Z racji słabości do marki Tołpa, która narodziła się niedawno, teraz testuję płyn micelarny Dermo Face Physio i ten zrecenzuję jako następny :)

Dajcie znać czy miałyście któryś z nich :)

13 maja 2014

Tołpa Botanic Odżywczy krem-kokon do ciała Czarna Róża

W poprzednim poście pisałam o fatalnym maśle do ciała, a tym razem zrecenzuję jego przeciwieństwo: odżywczy krem-kokon do ciała Czarna Róża z Tołpy :) To mój pierwszy kosmetyk tej marki i już podbił moje serce (;


Opakowanie ma 140 ml, czyli dość niestandardowo jak na mazidło do ciała, wydawać się może, że to bardzo mało, ale jest tak wydajny, że wystarczy mi dłużej niż niejedno mleczko o pojemności 400 ml. Jest to plastikowy słoiczek, był dodatkowo zabezpieczony folią- bardzo słusznie, bo na zużycie jest tylko 3 miesiące. Gdyby ktoś go otworzył w sklepie nie mielibyśmy pewności kiedy to się stało i ile właściwie czasu mamy na zużycie, a tak jeśli folia nie była naruszona możemy się cieszyć jego właściwościami bez stresu.


Zapach ma bardzo lekki i kwiatowy, bardzo przyjemny, utrzymuje się na skórze.

Konsystencję ma lekką, właśnie do złudzenia przypomina tę z kremów do twarzy. Wystarczy odrobinka do posmarowania, nie maże się, szybko się wchłania. Skóra po jego użyciu jest niesamowicie jędrna, miękka i nawilżona. Dawno żadne mazidło do ciała nie robiło na mnie takiego wrażenia (poprzednio tylko rosyjski krem rokitnikowy z Planeta Organica). Po drugim użyciu chciałam sprawdzić kiedy skóra stanie się ściągnięta i będzie konieczne użycie tego kremu. I tak minęło 1,5 tygodnia i skóra była cały czas nawilżona, jedynie nie była tak jędrna. Sama byłam zaskoczona tym faktem, ze jest to tak dobry kosmetyk. I nie trzeba go często używać i jest wydajne, także mogę polecić go szczególnie osobom, które albo nie lubią używać balsamów do ciała albo nie umieją być w tym regularne.

uwielbiam te ich napisy ;-)

Skład

W składzie znajdziemy przed zapachem glicerynę, wosk pszczeli, masło kokum, olej sezamowy, ekstrakt z torfu, ekstrakt z miodu, ekstrakt z kwiatów czarnej róży.





Kupiłam go w promocji w Hebe za 26 zł, jego regularna cena to 36,99. Mimo małej pojemności jest naprawdę wart tej ceny.