Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bania Agafii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bania Agafii. Pokaż wszystkie posty

27 lutego 2017

Kąpiel Agafii: gęste muszkatołowe masło do ciała

Dziś opowiem Wam o dość intrygującym kosmetyku do ciała z Kąpieli Agafii. Bardzo długo zastanawiałam się co o nim tak właściwie napisać, bo w trakcie jego stosowania zmieniłam o nim zdanie kilkukrotnie :)


Muszkatołowe masło do ciała odżywia i regeneruje suchą i zmęczoną skórę. Oleje uzupełniają niedobór odżywczych substancji, normalizują procesy przemiany materii, dzięki czemu skóra staje się miękka, gładka i zadbana. Biały olej muszkatołowy - stymuluje procesy odnowy komórek skóry. Olej z dzikiej róży - nawilża i tonizuje, podnosi elastyczność i zrównuje kolor skóry. Olej z kiełków pszenicy - tonizuje i zmiękcza skórę. Goździk kropkowany - posiada właściwości oczyszczające i przeciwzapalne.

16 lipca 2016

Kąpiel Agafii: scrub do ciała solny odchudzający

Ostatnio pojawiało się u mnie dużo recenzji z Bani (Kąpieli) Agafii i nie były one do końca pozytywne. Głównie rozczarowały mnie mydła do włosów i niektóre saszetkowe produkty. Tym razem jednak z tym peelingiem trafiłam w 10. Dlaczego mi się tak spodobał?:) Zapraszam do recenzji :) 



Scrub do ciała
SOLNY - ODCHUDZAJĄCY
Solny scrub – aktywny pomocnik w kompleksowym programie schudnięcia. Głęboko oczyszcza i stymuluje procesy wymienne w komórkach skóry. Wyraźnie podciąga, wygładza i doskonali kontury ciała.
Naturalna sól jeziora Ostrownoje zawiera wartościowe mikroelementy, wzmacnia mikro-cyrkulację krwi, wykazuje działanie tonizujące i podciągające.
Bylica pospolita zawiera flawonoidy, kwas askorbinowy, olejki eteryczne, wzmacnia i podciąga skórę.
Olej gorczycy białej odżywia, zmiękcza i wygładza skórę.
Organiczny ekstrakt jałowca kolczastego stymuluje procesy odnowienia skóry.

16 sierpnia 2015

Bania Agafii: peeling gryczany elastyczność i regeneracja

Wspominałam ostatnio, że wpadłam w szał denkowania kosmetyków i dlatego też wzięłam się za testy dzisiejszego bohatera. Przyznaję się szczerze, że moje zapasy trochę zaczęły mnie przerażać i ograniczyłam tym samym zakupy :) 

Ostatnim kosmetykiem z Banii Agafii, który recenzowałam był peeling masujący z pestkami maliny arktycznej, o którym pisałam TU, bardzo mnie rozczarował działaniem i zapachem, a jak jest w przypadku peelingu gryczanego? Zapraszam do lektury.



Producent: peeling przeznaczony jest do poprawy i zwiększenia sprężystości skóry. Peeling jest doskonały do delikatnego oczyszczania skóry, ponadto tonizuje ją i przygotowuje do dalszej pielęgnacji środkami nawilżającymi. Zawiera zieloną grykę, miód ałtajski, trawę cytrynową i organiczny olej z melisy.

Opakowanie to saszetka o pojemności 100 ml, którą można wycisnąć do ostatniej kropli i zajmuje bardzo mało miejsca na półce w łazience i w szufladzie z zapasami ;-)

Zapach w przeciwieństwie do peelingu z pestkami maliny spodobał mi się, ponieważ jest intensywny i ziołowy, kojarzy mi się z wakacjami na wsi, wśród pól;)


Działanie również mnie usatysfakcjonowało, ponieważ nie jest aż tak delikatny jak ten o którym wyżej wspomniałam. Powiedziałabym, że jest średnim peelingiem i czuję po jego użyciu wygładzenie i skóra faktycznie jest przygotowana na aplikację czegoś nawilżającego. Jego drobinki są średnie i przy mocniejszym dociśnięciu ich do skóry efekt jest intensywniejszy. Nie zapychają odpływu prysznica.

Skład:

Po wielokrotnych rozczarowaniach tymi saszetkami teraz z pewnością sięgnę chętniej po inne które mam w zapasach- a uwierzcie mi mam ich jeszcze sporo! :)

9 lipca 2015

Biała myjąca glinka Agafii pod prysznic i do kąpieli

Wiele razy pisałam, że kocham rosyjskie kosmetyki i to się nie zmienia nawet, jeśli trafię jakiegoś bubla lub przeciętny kosmetyk. Dziś recenzja kosmetyku, który zbiera bardzo dobre opinie, ale u mnie kompletnie się nie sprawdził, czyli biała glinka z Banii Agafii.

Producent: "Delikatne mydło z naturalnych składników delikatnie oczyszcza nie pozostawiając uczucia ściągnięcia. Biała glinka myjąca przywraca skórze miękkość i elastyczność, natomiast włosom zapewnia blask i siłę. Kamczacka wulkaniczna glinka i 5 myjących ziół delikatnie oczyszcza ciało i włosy nie naruszając ich naturalnej równowagi. 8 syberyjskich olejków głęboko odżywia i nawilża skórę."

Opakowanie: wiele razy pisałam o nim przy okazji innych kosmetyków Bania Agafii także nie będę już was tym zanudzać, ale jestem z niego bardzo zadowolona z uwagi na praktyczność i dlatego, że zajmuje mało miejsca.

Zapach: pachnie jak standardowa biała glinka.

Moja opinia: kupiłam tę saszetkę głównie z uwagi na to, że dużo osób chwaliło tę glinkę jako bardzo delikatnie oczyszczającą włosy, a na pewno każdy się ze mną zgodzi, że brzmi to zachęcająco. Niemniej jednak okazało się, że moje włosy po użyciu tej białej glinki były bardzo matowe, jakby pokryte jakimś nalotem i bez życia. Owszem skóra głowy reagowała na nią bardzo dobrze, ale długość włosów wygląda bardzo nieładnie. Użyłam jej w ten sposób około 3-4 razy, a później postanowiłam sprawdzić jaka będzie jeśli chodzi o oczyszczanie ciała. Walory zapachowe wiadomo, że są dość neutralne dla nosa. Sama glinka Banii Agafii  wygląda po prostu jak rozrobiona standardowa glinka tylko bardziej gęsta- bardziej ma konsystencję gęstej pasty. Przełożyło się na to, że ta maź się nie pieniła w ogóle- i o ile przy myciu włosów mi to nie przeszkadzało tak jeśli chodzi o produkt do mycia ciała już stanowiło to lekką przeszkodę, bo nie czułam się czysta.


Skład:
na pierwszym miejscu gliceryna, później kamczacka biała glinka wulkaniczna, olej lniany, olej cedrowy, olej z rokitnika, olej z owoców dzikiej róży, olej z jodły, olej ze szkarłatu, olej z gorczycy białej, olej rycynowy, ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, łuszczec wiechowaty, olej z lukrecji, ekstrakt z koliuczelistnika, ekstrakt hyzopa lekarskiego.

Reasumując nie przypadł mi ten produkt ani jako do mycia ciała ani do mycia włosów. Znacie ją? Macie takie samo zdanie jak ja?:)

24 czerwca 2015

Bania Agafii: peeling masaż do ciała z pestkami maliny arktycznej

W zapasach mam kilka saszetek z Banii Agafii i postanowiłam je stopniowo zacząć zużywać. Najbardziej interesował mnie ten peeling, bo spodziewałam się bardzo ładnego zapachu i byłam niezmiernie ciekawa jak spiszą się te pestki z maliny. Czy się sprawdził?


Opakowanie to saszetka o pojemności 100 ml, której zaletą jest to, że zajmuje mało miejsca i można ją spokojnie ze sobą zabrać np. na wyjazd. Możemy po nie sięgać tyle razy ile chcemy, ponieważ ma wygodną nakrętkę. Taka saszetka wystarczyła mi na ok. 5 peelingów.

Zapach mnie bardzo rozczarował, ponieważ nie jest owocowy i świeży tak go sobie wyobrażałam, tylko bliżej nieokreślony (na siłę można go określić jako lekko owocowy) i jest chemiczny.


Moja opinia. Pierwsze użycie tego peelingu spowodowało, że uznałam go niemal za identyczny, jak ten ten już wycofany z Alterry z pestkami figi i żurawiny- z tą różnicą, że tamten pachniał obłędnie. Pod względem działania jestem nim mocno rozczarowana, ponieważ nie czuję żadnej różnicy po jego użyciu- skóra nie jest nawet minimalnie gładsza. Sam masaż jest bardzo delikatny z uwagi na to, że te pestki nie są w ogóle ostre. Mam wrażliwą skórę i myślę, że jeśli ktoś nie może używać niemal żadnych peelingów, bo praktycznie każdy go podrażnia to ten peeling powinien go zadowolić.


Skład:
olej z nagietka, pestki maliny arktycznej, olej z rokitnika, olej cedrowy, olej z amarantusa, olej z rumianku po zapachu witamina E.

Podsumowując peeling ten może być pewną kosmetyczną ciekawostką, ale na pewno nie spełnia on jakiejś użytecznej roli. Z pewnością rozczaruje każdą fankę ostrych peelingów, skoro mnie jako osobę gustującą w tych średnich nie zadowolił.

Znacie go bądź jakieś inne saszetkowe kosmetyki z Banii Agafii?:)

13 czerwca 2015

Bania Agafii cedrowe mydło do ciała i włosów

Zapewne większość z Was czytała już o mydle cedrowym Banii Agafii, akurat zbiera on bardzo dobre opinie. Moja niestety będzie raczej negatywna, podobnie było w przypadku jego miodowego brata, o którym pisałam tutaj.

Opakowanie to standardowo mój ulubiony słoiczek, w którym można sobie pogrzebać, dokładnie widzimy zużycie i dodatkowo można go zużyć do samego końca.

Pachnie cedrem, dosłownie jakby się było w środku lasu. Nie utrzymuje się on na włosach ani ciele.

Konsystencja jest mocno ciągnąca, przypomina trochę smar i wydobywając to mydło czuję się trochę jak małe dziecko trochę bawiąc się nią :)

Moja opinia.  Piękny bursztynowy kolor bardzo zachęcał do wypróbowania, ale pomimo kilku plusów jest jeden minus, który powoduje, że przekreślam ten produkt. Przechodząc do rzeczy to z oczyszczaniem radzi sobie bardzo dobrze, bardzo łatwo jest go spienić przy czym wystarczy naprawdę niewielka ilość do umycia włosów. Po umyciu są miękkie i niesplątane. 
Używałam go już około 10 razy w roli szamponu i muszę przyznać, że za każdym razem pod wieczór miałam tę samą przykrą niespodziankę dzięki niemu, czyli mocno przetłuszczone włosy... Myję włosy codziennie i o ile spodziewam się wstać już z przetłuszczonymi włosami, gdy pominę mycie wieczorem to jeśli moje włosy wyglądają już mocno nieświeżo na następny dzień o 18 to jest coś bardzo nie w porządku... Wiadomo, że jest to bardzo niekomfortowe, bo o ile wracam w miarę wcześnie do domu to nie widzę problemu, ale jeśli mam coś do załatwienia wieczorem to czuję się fatalnie z takimi włosami- jak "niechluj".
Jeśli chodzi o mycie ciała to oczywiście zmęczę go w tej roli, ale wolę jednak klasyczne żele pod prysznic, jakoś nie mogę się przekonać do tej formy myjadeł.

Skład:
przepraszam za nieczytelny skład, ale sprzedawcy niestety oszczędzają na etykietach i przyklejają te papierowe :(

Mam jeszcze do zużycia mydło kwiatowe Babuszki Agafii i z Ecolab szamaragdowe- oby jednak się sprawdziły lepiej niż miodowe i dzisiejszy cedrowy bohater.

Miałyście styczność z takim mydłem?:)

26 grudnia 2014

Bania Agafii: miodowe mydło do ciała i włosów

Dzisiaj recenzja kolejnego produktu wielofunkcyjnego, przeznaczonego zarówno do mycia ciała jak i włosów. Niemniej jednak przeciwnie niż recenzowany wczoraj płyn do higieny intymnej Facelle nie sprawdził się u mnie w pielęgnacji włosów, mimo tego, że w blogsferze jest to bardzo polecany i lubiany kosmetyk.


Producent: "Mydło miodowe złożone z naturalnych składników aktywnych stworzone specjalnie do delikatnego oczyszczania i pielęgnacji ciała i włosów."

Opakowanie: wygodny słoiczek o pojemności 300 ml, który posiada dodatkowe plastikowe wieczko pod nakrętką. Ma gęstą konsystencję, dość ciągnącą i pomysł takiego opakowania jest strzałem w 10. 

Zapach: niestety w 100 % mi nie odpowiada, ponieważ jest to połączenie miodu i kwiatów, akurat dwóch zapachów za którymi nie przepadam, a obie te nuty są wyraźnie wyczuwalne.

Wydajność: używałam go od marca i dopiero go zdenkowałam. Na zużycie mamy 9 miesięcy i niestety nie zmieściłam się w tym terminie, ale przez to, że go nie polubiłam, ale jest niesamowicie wydajny.


Działanie: około 10 razy próbowałam dać mu szansę w roli mydła do włosów, niestety za każdym razem byłam niezadowolona z jego działania. Moje włosy były po nim bardzo lekkie, niesamowicie puszące się, a gdy na zewnątrz padał deszcz robiła się z nich miotła. Żadna odżywka i maska mi nie pomagała, jego działanie było silniejsze. Kiedyś wspominałam na blogu, że dopiero niedawno dowiedziałam się co oznaczają puszące się włosy- właśnie dzięki temu produktowi. Niemniej jednak bardzo dobrze oczyszcza włosy i nie plącze ich.
W roli mydła do ciała sprawdza się dobrze, skóra jest niesamowicie miękka i dopieszczona, wystarczy tylko odrobinka.


Skład:

Dobrze się sprawdza w roli mydła do ciała, ale nie na tyle by kupić go ponownie. W oczyszczaniu włosów okazał się kompletną klapą, więc nie planuję ponownego zakupu.

Miałyście? :) W kolejce czeka u mnie jeszcze mydło cedrowe, więc mam nadzieję, że chociaż ono się u mnie sprawdzi;)

28 czerwca 2014

Bania Agafii Ekspres maska do włosów regeneracyjna elastyczność i blask

Mój szał na kosmetyki rosyjskie trwa nadal, kilka miesięcy temu kupiłam trochę saszetek z Bani Agafii i z przyjemnością je testuję, dziś napiszę kilka słów o ekspres masce regeneracyjnej "Elastyczność i Blask." 



Producent
"Maska szybko przywca włosom elastyczność i zdrowy blask, nawilża i tonizuje skórę głowy. Naturalne oleje i ekstrakty ziół głęboko przenikają we włosy, odżywiają i chronią przed utratą wilgoci i wpływem negatywnych czynników, otaczającego środowiska.
Różaniec górski- potężny przeciwutleniacz, przywraca włosom gęstość i blask, bażyna syberyjska- odżtwkia i wzmacnia cebulki włosowe, olej z nasion żurawiny i borówki borusznicy- bogate w wit. E, intensywnie nawilżają i wygładzają włosy, organiczny efekt z malwy- zawierra kwas akrobinowy i karoten, chroni włosy przed  negatywnym wpływem otaczającego środowiska, olej z daurskiej dzikiej róży jest muliwitaminowym składnikiem podnoszacym elestyczność włosów."


Opakowanie charakterystyczne dla większości produktów tej marki, jest to szaszetka o pojemności 100 ml, którą okręca się na górze bez najmniejszych problemów. Jest bardzo miękkie także można wycisnąć kosmetyk do ostatniej kropli.

Zapach: przepiękny, spodziwałam się typowego ziołowego, ale jest słodki, choć bez przesady. Utrzymuje się na włosach.



Działanie:
Jestem nią zachycona od pierwszego zastosowania- 3 pierwsze użycia trzymałam ją zgodnie z zaleceniem producenta, czyli w granicach 5 minut. Ten czas wystarczył mi w zupełności, włosy były mocno nawilżone, śliskie i faktycznie wydawały się bardziej błyszczące niż zwykle. Ciężko mi było się powstrzymać przed ich ciągłym dotykaniem ;-) Raz nałożyłam ją na ok. 20 minut jednak moje obecnie niskoporowate włosy były dość obiążone :( Ostatni raz wróciłam do nałożenia jej na 5 minut i efekt był znów zadowalający. Konststencja jest średniogęsta, nie spływa z włosów, bardzo dobrze się nakłada na włosy.


Skład:

Wysoko w składzie proeteiny, myślałam, że może się z uwagi na to nie sprawdzić, ale ostatnio zauważyłam, że moim włosom się "odmieniło" i zaczynają się lubić z nimi.

Znacie Banię Agafii? :)

30 maja 2014

Bania Agafii: intensywna 20-minutowa maska-kompres do włosów

Witam:) Dziś recenzja pierwszego kosmetyku rosyjskiej marki Bania Agafii- i na pewno nie ostatniego, ponieważ już w moich zapasach leży kilka saszetek i używam obecnie z uwielbieniem mydła miodowego :)



Producent: "Olej łopianowy wchodzący w skład maski zwiera witaminy A, B, C, E i F, garbniki i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe dzięki czemu włosy są głęboko odżywione, a organiczny ekstrakt tartaku nawilża je i tonizuje skórę głowy. Centuria pospolita poprawia ukrwienie skóry głowy i odżywia, szyszki chmielu dodatkowo sprzyjają wzrostowi i wzmocnieniu włosów. Organiczny ekstrakt z liści pokrzywy zawiera witaminy K i B2, wzmacnia cebulki włosowe i zapobiega wypadaniu włosów, dzięki kwiatom białej akacji odzyskują naturalną elastyczność."



Opakowanie: chyba już do znudzenia opowiadam, że takie jest moim ulubionym, bo w przypadku gęstszych kosmetyków ich wydobywanie jest prostsze i nie muszę też ciągle zaglądać pod światło ile mi go tam zostało :)
Zapach jest mocny, wyraźnie w nim czuć nutę ziół, lasu! :) Ładny zapach, który utrzymuje się na włosach. 




Działanie: łatwo się ją nakłada, jest gęsta i nie spływa z włosów. Zaskoczyło mnie pozytywnie w niej to, że po otwarciu miała kolor kremowy, a pod spodem w kolejnych warstwach była już lekko zielona i po zmieszaniu pojawił się taki ciekawy zielono-kremowy kolor :) Po jej spłukaniu włosy robią się bardzo gładkie, są nawilżone i miękkie. Trzymałam ją na włosach zarówno wskazane przez producenta 30 minut tylko podpięte klamrą, jak i godzinę pod czepkiem i pod ręcznikiem. Efekt był taki sam także myślę, że akurat osoby, które nie lubią za dużo zajmować się włosami mogą być z niej zadowolone. Na skórę głowy jej nie kładłam, ponieważ zawiera pokrzywę, która przyciemnia włosy, a moje i tak już wystarczająco ściemniały przez ostatni rok :)


W składzie znajdziemy: hydrolizowane proteiny pszenicy, ekstrakt z łopianu, ekstrakt z centurii zwyczajnej, ekstrakt z korzenia tartaku zwyczajnego,, ekstrakt z chmielu, ekstrakt z pokrzywy i ekstrakt z białej akacji.

Dostępność: Skarby Syberii/ 15,90 zł w promocji za 300 ml.

Znacie Banię Agafii?:)