Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love2Mix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love2Mix. Pokaż wszystkie posty

30 grudnia 2016

Love2Mix: maska do włosów z efektem laminowania z mango i awokado

Dawno nic nie naskrobałam o kosmetykach do włosów, więc dziś przychodzę z recenzją rosyjskiej maski z Love2Mix Organic, która jest przeznaczona do włosów zniszczonych, a jej zadaniem oprócz regenerowania jest zapewnienie efektu laminowania. Szamponem z tej serii byłam zachwycona [KLIK], a jak spisała się maska?


Maska opracowana specjalnie dla głębokiej rekonstrukcji struktury uszkodzonych włosów, ich zwilżenia i dodania zdrowego blasku. Pokrywa powierzchnię włosów warstwą ochronną, tworząc efekt laminowania, wygładza i uelastycznia, ułatwia proces rozczesywania. Wysoka koncentracja organicznego masła awokado i ekstraktu z mango przynosi intensywne odżywienie i wzmocnienie włosów, czyniąc je trwałymi i zdrowymi. Maska chroni włosy od uszkodzeń przy korzystaniu z suszarki lub prostownicy.

Opakowanie o pojemności 200 ml wykonane z miękkiego plastiku z otwarciem na klik. Bardzo mi się podoba czarna grafika i kolor opakowania- mam jakąś skłonność do czarnych opakowań:) Bezproblemowo wyciska się z niego maskę do samego końca. Samo otwarcie uważam za porządne, bo przez cały czas jego użytkowania nie naderwałam go, a mam do tego tendencję czyli sukces :)

5 października 2014

Maksymalnie nawilżające masło do ciała Love2Mix mango i papaja

Marka Love2Mix do tej pory była mi znana tylko z kosmetyków do włosów, a teraz miałam możliwość testować maksymalnie nawilżające masło do ciała mango i papaja.


Opakowanie o pojemności 250 ml to słoiczek o dość dużej średnicy- akurat takie lubię, bo dokładnie widzę zużycie, mogę go zdenkować do samego końca i wybierać go sobie jak mi się w danym momencie podoba ;-)
Jego konsystencja jest specyficzna, jeszcze nie miałam z taką do czynienia. Jest to mus, który wygląda jakby był napowietrzony, przypomina taką lekka piankę :) Dla mnie bomba! Ale niech Was to nie zwiedzie, bo jest dość gęste. Udało mi się na zdjęciu poniżej uchwycić to, że nawet nie traci konsystencji:)
Zapach jest lekki i owocowy, wyczuwam w nim nutę i mango i papaję :) Wszystkie fanki owocowych zapachów byłyby usatysfakcjonowane.

Bardzo fajnie nawilża skórę, faktycznie zgadzam się z nazewnictwem producenta, że można go określić jako maksymalne. Jestem regularna w używaniu balsamów i maseł do ciała, nie stanowi to dla mnie problemu, ale jeśli ktoś nie jest to mogę mu polecić to masło, ponieważ wystarczy użyć go raz na 3 dni by cieszyć się miękką i nawilżoną skórą. Nawet jeśli przez kolejne dni nie użyjecie niczego skóra nie będzie sucha tylko jedynie straci na jędrności, ale nie będzie sucha i ściągnięta- zasługą jest brak parafiny. U mnie akurat wszystkie balsamy na parafinie nie używane dłużej powodowały tylko wysuszenie skóry jak pominęłam ich używanie chociażby przez 1 dzień... Trzeba jednak wmasowywać jedynie odrobinkę, bo w większej ilości lubi zostawiać spore smugi i pomimo długiego wsmarowywania nie chce się do końca wchłonąć. Przy mniejszej ilości takie problemy się nie pojawiają. Po 2 miesiącach zostało mi go jeszcze ok. 1/3, także jest bardzo wydajne.


Skład:
Olej z pestek papaji, masło mango, gliceryna pantenol- same dobre rzeczy:))

Do nabycia na stronie Skarbów Syberii tutaj w promocji.
Fakt iż otrzymałam je do testów od Skarbów Syberii nie miał wpływu na moją opinię.

Znacie jakieś kosmetyki do ciała z tej marki?:) Możecie mi coś polecić?:)

26 lutego 2014

Love2Mix: organiczny szampon-krem proteiny pszenicy i żółtko jajka do włosów zniszczonych

Niedługo nowy miesiąc, kolejne denko, a ja jeszcze w poprzednim obiecałam recenzję tego szamponu :) Bardzo go lubię także zapraszam na recenzję.


Producent: "Szampon na bazie organicznych protein pszenicy i żółtka jaj, korzystnie wpływa na włosy i skórę głowy. Żółtka jaj mają wartość odżywczą, chronią włosy przed zniszczeniem, poprawiają ich wygląd, dając wewnętrzną siłę i blask. Organiczne proteiny pszenicy wzmacniają strukturę włosów. Delikatna tekstura zapewnia wyjątkowo łagodną pielęgnację włosów, czyniąc je zdrowymi i pięknymi."

Szata graficzna jak w przypadku wszystkich szamponów tej marki jest estetyczna i wyróżnia się. Opakowanie jest bardzo wygodne- otwarcie typu klik sprawdza się mając mokre dłonie, jest odpowiedniej wielkości. Jedynie nie widać nawet pod światło ile zostało kosmetyku. Pojemność dość nietypowa, bo ma 280 ml



Zapach jest dość nietypowy, ale delikatny i ładny. Raczej niczego mi nie przypomina. 

Jego konsystencja jest genialna, bo przypomina balsam, ma gęstą kremową konsystencję- wyróżnia się na tle pozostałych szamponów Love2Mix, bo nie jest żelowy.

Działanie: pieni się umiarkowanie, ale nie przekłada się to na niewydajność produktu. Nie plącze włosów, dobrze oczyszcza włosy. Gdy po jego użyciu nie zastosujemy balsamu czy odżywki można uznać, że nie wyróżnia się niczym, że jest dość przeciętny. Ale zauważyłam pewną ciekawą rzecz, mianowicie to, że gdy go użyję przed nałożeniem jakiejś odżywki, której działanie dobrze znam to podobija jej działanie, są bardziej miękkie i błyszczące i lepiej się układają, za co właśnie go pokochałam :) Jeśli chodzi o same właściwości regeneracyjne to niestety nie mogę się wypowiedzieć, bo moje włosy takie nie są zniszczone, pomimo, że ten szampon jest do takich przeznaczony, ale kierowałam się samym składem przy zakupie.


Skład

Nie jest zaskoczeniem, że jak w przypadku innych rosyjskich szamponów ma świetny skład :) Zawiera żółtko jajka, proteiny pszenicy i organiczny ekstrakt z owsa, olej z nasion lnu i propolis cedrowy.

A tu cała moja kolekcja: 


1) Szampon nawilżający do włosów suchych ekstrakt z jagód acai i proteiny perły, recenzja TUTAJ, jako jedynego nie kupię ponownie
2) Szampon sewilska mandarynka i organiczny bambus, do mycia ciała i włosów, recenzja TUTAJ
3) Szampon z efektem laminowania z ekstraktem z mango i awokado, recenzja TUTAJ
4) Szampon na porost włosów organiczna pomarańcza i papryczka chili, recenzja TUTAJ
5) I dzisiejszy bohater :)

Miałyście któryś z tych szamponów?:)

24 listopada 2013

Szampon Love2Mix z efektem laminowania

Witam, już dawno nie recenzowałam żadnego rosyjskiego kosmetyku także dziś zapraszam na lekturę szamponu regeneracyjnego Love2Mix z efektem laminowania, z ekstraktem z mango i awokado przeznaczonego dla zniszczonych włosów. Mam go najdłużej ze wszystkich szamponów tej marki, bo aż od kwietnia, a w tym momencie już mi się praktycznie kończy.


Opakowanie podobnie jak w przypadku szamponów, które już wcześniej recenzowałam tej marki jest bardzo wygodne, dziubek otwiera się bez problemu, nie wyślizguje się z mokrej reki. Jedyną w zasadzie wadą jest to, że nie wiadomo ile zostało do końca, bo nawet pod światło tego nie widać. 

Zapach bardzo mi się podoba, przypomina mi kwaśne owoce. Utrzymuje się na włosach tylko dopóki są one mokre. 

Konsystencja jest żelowa, o perłowym pomarańczowym kolorze. Dla mnie odpowiednia, nie przelewa się przez palce. Pieni się dobrze, także osoby, które nie lubią się męczyć ze słabo pieniącymi się szamponami powinny być zadowolone.


Zdecydowałam się na niego, ponieważ z góry wiem, że tradycyjny zabieg laminowania nie jest dla mnie, spodziewałabym się po nim raczej miotły na włosach. Doświadczenie takiego efektu po dwóch kroplach hydrolizowanej keratyny skutecznie mnie tego nauczyło. Moje włosy bardzo nie lubią protein w formie półproduktów, tolerują je w gotowych kosmetykach, ale też nie zbyt często. 

W kwietniu miałam sporo krótsze włosy, jeszcze lubiły żyć swoim życiem, tj. wywijać się ku górze, a ten szampon naprawdę pomógł mi je "ogarnąć". Po nim były ultragładkie i błyszczące. Obecnie już nie mam problemów z wywijaniem się ich, ale to co zostało to niesamowity blask! Osobiście nie miałam nigdy szamponu, który by powodował taki efekt na moich włosach, nawet często odżywka czy maska nie jest w stanie go z nich wydobyć. 
Zmywa bardzo dobrze oleje, dobrze oczyszcza włosy. Rzadko stosuję po nim cokolwiek, ponieważ nie plącze mi włosów, bez problemu je rozczesuję.
Jestem z niego niesamowicie zadowolona, ja mam proste włosy i czytając o nim opinie, właśnie zauważam, że prostowłose dziewczyny są z niego zadowolone, a kręconowłose zupełnie odwrotnie :)


Skład:
 na pierwszym miejscu woda z ekstraktem z mango, na drugim olej awokado, na dalszym hydrolizat protein pszenicy, hydrolizat protein ryżu.

Miałyście go? Polubiłyście?:)

10 września 2013

Love2Mix szampon nawilżający: ekstrakt z Jagód Acai i Proteiny Perły do włosów suchych

Witam, zapraszam na recenzję kolejnego rosyjskiego szamponu Love2Mix, tym razem wersja z Jagodami Acai i Proteinami Pereł. Bambusowy był moim ulubieńcem, pomarańcza i papryczka chili była dość przeciętna, zaś ten bardzo mnie rozczarował. 
 
 
 

Producent: "Unikalny luksusowy szampon zawiera ekstrakty białka perły, które odżywiają, chronią włosy, oraz nadają im elastyczności i sprężystości. Organiczny ekstrakt z jagód acai bogaty w witaminy, nawilża włosy oraz łagodzi podrażnienia skóry głowy. Delikatna konsystencja szamponu podczas mycia daje prawdziwą przyjemność delikatnej skórze głowy, odżywia suche i osłabione włosy. Szampon idealnie nadaje się do codziennego użytku."
 
 
 
Opakowanie jak w przypadku pozostałych szamponów Love2Mix jest wygodne- butelka o pojemności 360 ml z praktycznym otwarciem typu press. Szata graficzna prosta, ale estetyczna.
 
Konsystencję ma żelową, w kolorze jasnego fioletu.

Zapach kojarzy mi się z perfumami nie najlepszej jakości, ale jest obojętny, ani mi się nie podoba, ani też nie przeszkadza. 



I kluczowa sprawa, czyli jego działanie. Nie mam suchych włosów, jedynie końcówki, które pamiętają jeszcze czasy prostowania ostatnio się takie zrobiły. Wszystkich szamponów na początku używam samodzielnie, bez nakładania później maski, odżywki czy balsamu Już po pierwszym myciu i wyschnięciu włosów bardzo się zdziwiłam i to negatywnie... Włosy były bardzo suche, tępe i matowe, dodatkowo się strączkowały i czułam duży dyskomfort, miałam ochotę cały czas przeczesywać włosy. Z racji tego, że zawsze używam około 5-6 szamponów przemiennie, do tego wróciłam po kilku dniach i sytuacja się powtórzyła. Gdy postanowiłam po jego użyciu nałożyć coś na włosy zauważyłam, że przy lekkiej odżywce zachowuje się tak samo, dopiero maska bądź dobrze nawilżająca odżywka niweluje te wyżej wymienione wady. Dobrze zmywa oleje, a także oczyszcza włosy i pieni się bezproblemowo, co dziwne ich nie plącze.

Skład:
 
 Zawiera organiczny ekstrakt z jagód acai, ekstrakt z arcydzięgla i wyciąg z pereł.

Ten produkt niesamowicie mnie rozczarował, kiedyś miałam ochotę na maskę z tej serii, ale wiem, że na pewno jej sobie nie kupię, wolę nie wiedzieć co zrobiłaby z moimi włosami. Jeśli miałabym stawiać dlaczego moje włosy go nie polubiły, myślę, że może chodzić o proteiny perły.

3 sierpnia 2013

Love2Mix Szampon organiczna pomarańcza i papryczka chili na porost włosów

Jak obiecałam recenzuję kolejny rosyjski kosmetyk ;) Tym razem jest to szampon na porost włosów z papryczką chili i organiczną pomarańczą, z którym nie wiązałam w tym temacie żadnych nadziei i się nie rozczarowałam obiecując sobie po nim wiele. 



Co mówi nam o nim producent? "Szampon hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost, posiada działanie odżywcze i regenerujące. Dzięki wchodzącemu w skład szamponu organicznemu ekstraktowi z pomarańczy, szampon głęboko oczyszcza włosy i skórę głowy, wzmacnia cebulki włosowe i pobudza wzrost włosów, odświeża skórę głowy. Organiczny ekstrakt z chili poprawia krążenie, zapobiega wypadaniu włosów. Szampon ma przyjemny zapach, nadaje się idealnie do pielęgnacji, jest idealny do wszystkich typów włosów."

Zaczynając krótko od opakowania to jest ono bardzo wygodne, nie wyślizguje się mokrej dłoni, otwarcie typu press jest niezmiernie wygodne i dozuje nam odpowiednią ilość produktu. Wiem, że dla niektórych czarne opakowanie jest sporą wadą, akurat dla mnie nie, wydaje mi się, że dodaje mu to uroku i niepowtarzalności ;) 



Wydajność jest moim zdaniem dość dobra, bo nie potrzeba go dużo do umycia włosów, wytwarza dość ilość piany. Konsystencję ma standardową dla szamponów Love2Mix Organic, tj. żelową.



Stosuję go od maja, więc myślę, że to jest czas by co nie co o nim napisać ;) 

Zapach to chyba najbardziej kontrowersyjna kwestia w tym szamponie, ponieważ wielu osobom się on nie podoba. Akurat wiecie, że ja zawsze jestem strasznym narzekaczem pod względem zapachów i ciężko trafić w mój gust, ale w tym przypadku spodobał mi się;) Ja określiłabym go jako czekoladę z pomarańczą i chili, jest to dość wyrazisty zapach, ale nie utrzymuje się on na włosach.

Co miesiąc staram się używać jakiegoś produktu na porost włosów, bo jeszcze go mojej wymarzonej długości tj. 55 cm trochę zostało, w maju akurat padło na ten szampon, bo zależało mi aby nie było to nic czasochłonnego. Stosowałam go wtedy solo, tj. bez żadnej odżywki czy maski po jego użyciu, bo po prostu natłok nauki nie pozwalał mi na to żeby poświęcać dużo czasu na pielęgnację włosów. I właśnie jego dużą wadą było to, że plątał odrobinę włosy, ale myślę, że gorsze było w jego przypadku to, że zostawał taką denerwującą lepką warstewkę na włosach, a wiadomo, że pociąga to za sobą przyklap. Mimo to dzielnie go używałam by sprawdzić przyrost. Tutaj się rozczarowałam, bo był to standardowo 1 cm. Włosy oczyszcza dobrze.

Skóra po jego użyciu nigdy mnie nie mrowiła, a starałam się go przetrzymywać ok. 2-3 minuty. Radzę jednak na niego uważać, bo kiedyś wpadła mi piana do oka podczas mycia włosów, to oko konkretne mnie szczypało i parę łez poleciało ;)

Obecnie używam go już wyłącznie z odżywką bądź balsamem po myciu i problem tej lepkiej warstewki zniknął.

Jeszcze poruszając kwestię wypadania- ten problem dopada mnie zazwyczaj w momencie kiedy mam dużo stresu, raczej w innych sytuacjach nie borykam się z tym problemem. Właśnie w maju miałam problem migracji włosów z mojej głowy, ale bynajmniej nie zahamował on tego procesu, w tej kwestii nie zrobił nic po prostu. 

Skład: 


Oprócz ekstraktów z pomarańczy i papryczki chili zawiera ekstrakt z ziarna kakaowca i wyciąg z żeń-szenia. Jak widać ekstraktów jest sporo, ale mi on nie pomógł ;) 


Podsumowując: 
- dobry skład 
- nie przyspieszył porostu włosów 
- nie zahamował wypadania

Nie wiem czy kupię go ponownie, być może po jakiejś okazyjnej cenie ;)

18 lipca 2013

Love2Mix Organiczny Bambus i Sewilska Mandarynka Szampon 2 w 1 do włosów i ciała

Dziś recenzja jednego z moich ulubionych szamponów Love2Mix z ekstraktem z organicznego bambusa i swilskiej mandarynki. Jest to jednocześnie pierwsza recenzja rosyjskiego kosmetyku na moim blogu, ostatnio w mojej kolekcji przybyło ich mnóstwo także będę je sukcesywnie recenzować ;)

Jakoś nie mogłam się zebrać do tej recenzji pomimo iż używam go regularnie od kwietnia i wyrobiłam sobie już zdanie o nim na tyle by się nim z Wami podzielić ;)




Producent: "Szampon jest przeznaczony do skutecznego oczyszczania włosów i ciała. Organiczny ekstrakt z mandarynki odświeża skórę i włosy, nasyca je życiodajną wodą i witaminami. Organiczny ekstrakt z bambusa posiada działanie antyoksydacyjne, wzmacnia włosy i nawilża skórę głowy. Szampon jest aromatyczny, poprawia nastrój, delikatnie oczyszcza i zmiękcza włosy i skórę głowy, daje długotrwałe uczucie świeżości". Oprócz tych ekstraktów zawiera organiczny ekstrakt z cytryny, zimoziół północny, proteiny jedwabiu i ekstrakt z ryżu.

 


Zacznę może od tego, że mam kilka kosmetyków z Love2Mix i każdy mnie zaskakiwał swoim zapachem, są one tak nieoczywiste, że to zawsze okazuje się dla mnie przyjemną niespodzianką ;) Idąc do drogerii kupując jakiś kosmetyk z mandarynką wyobrażamy sobie już zapach, po prostu słodki i otulający... Tutaj otwierając nakrętkę okazało się, że w ogóle nie czuć mandarynki, wyczuwamy sam zapach bambusa ;)

Opakowanie jest niezmiernie poręczne, nie wyślizguje się pod prysznicem z mokrej dłoni, szybko się go otwiera przyciskiem typu press, przez mały otwór wypływa naprawdę mała ilość produktu i nie ma szansy by coś się marnowało. Czytałam kiedyś na jednym z blogów niezadowolenie z grafiki tych szamponów iż są czarne i nie widać w ogóle ile zostało produktu w środku. Dla mnie osobiście nie jest to wada, bo grafika marki Love2Mix bardzo mnie urzekła, jest niby prosta, ale te połówki serca wyglądają obłędnie.



Kolor szamponu jest zielony ;-) Jest on wydajny, naprawdę mała ilość produktu wystarczy do umycia włosów, pieni się on bardzo dobrze.

Już jak wspominałam lubię ten szampon za jego działanie. Mimo braku SLS czy SLES oczyszcza naprawdę świetnie. Myję włosy codziennie, ale kiedyś siedząc w domu w stercie notatek nie myłam ich przez 3 dni, więc można sobie wyobrazić stan moich mocno przetłuszczonych włosów- szampon ten jednak świetnie je oczyścił i nawet ich nie myłam dwa razy pod rząd. Przy jego regularnym stosowaniu zauważyłam, że przedłuża świeżość moich włosów do 2 dni, z czego bardzo się cieszę. Osobiście nie uważam, że szampon ma tylko myć włosy, zawsze oczekuję czegoś więcej co spowoduje, że kupię go ponownie. A tak jest w tym przypadku, bo oprócz przedłużenia świeżości posiada inne zalety: w ogóle nie plącze moich włosów, stosowanie po nim odżywki staje się całkowicie zbędne, a jest to nie lada wyczyn, bo przy aktualnej długości moich włosów prawie wszystkie szampony je plączą. Włosy po jego użyciu pomimo braku odżywki nie strąkują się i są miękkie.



Jest to produkt 2 w 1, ale nie używałam go nigdy do mycia ciała, skupiam się tylko na myciu włosów nim.

Cena tego szamponu uśredniając wynosi ok. 16 zł za 380 ml (ceny są różne w różnych sklepach internetowych). Uważam, że za taką pojemność i jakość to nie jest wygórowana cena ;)