Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty

15 maja 2016

Catrice puder matujący All Matt Plus nr 010 Transparent

Z tą recenzją zwlekałam aż rok (mimo, że kocham kolorówkę to nie lubię jej recenzować), a w tym czasie zdążyłam już zużyć 2,5 opakowania tego pudru i zmienić o nim zdanie o 180 stopni :) Zatem dziś zapraszam na recenzję.

Transparentny, długotrwały neutralizujący świecenie skóry puder z pigmentami odbijającymi światło. Dopasowuje się do koloru skór zapewniając idealne wykończenie. Beztłuszczowa formuła nadaje jednolity efekt i matową cerę  przez wiele godzin. Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Przetestowany dermatologicznie.

30 kwietnia 2015

Jak poszalałam na promocji Natury na kolorówkę

Obecnie równolegle trwają promocje na kolorówkę w Rossmannie, na które się nie wybrałam- możliwe, że pójdę dopiero, gdy będzie tydzień z lakierami do paznokci :) Niemniej jednak mam ogromną słabość do marki Catrice, więc Naturze się pojawiłam i przepadałam :)

1) Wodoodporny puder matujący- ktoś się orientuje czemu go nie ma na stronie Catrice? Solidne opakowanie z lusterkiem i słowo klucz wodoodporny przemówiły do mnie :)
2) Lakier nr 64 It's Time For Lovender
3) Lakier nr 53 Inner Purple Of Trust
4) Lakier Essence nr 31 electriiiiiic
5) Szminka- nowy kolor: nr 390 On The Pink Side Of Life

6) 2x Colour Correcting, niedługo skończę drugie opakowanie, więc wzięłam dwa na zapas, bo go uwielbiam
7) Puder matujący All Matt Plus- ten transparentny wydał mi się na tyle przyjemny, że postanowiłam przetestować go :)
8) Top Coat ultra gloss nail shine- kupiłam drugie opakowanie, bo akurat jestem w trakcie pierwszego i tak mi się spodobał, że wzięłam z obawy przed wycofaniem

Teraz pudrów z pewnością mi nie zabraknie:)


Jeśli chodzi o ceny to czytałam na facebooku na profilu Natury sporo zarzutów, że zostały one sztucznie zawyżone na promocję- Natura z kolei tłumaczyła się tak, że zbiegło się to w czasie z podwyżką, która będzie na stałe. Puder Colour Correcting do tej pory kosztował 18,99, na tej promocji cena była podniesiona do 19,99- resztę kosmetyków kupiłam w cenie, które obowiązywały do tej pory. Na pewno wyższą cenę widziałam przy słynnym kamuflażu Catrice i szminkach Essence Longlasting. Ciekawa jestem jakie będą ceny za kilka dni :) 

Dajcie znać czy coś co chciałyście kupić faktycznie miało wyższą cenę niż przed promocją :) 

12 kwietnia 2015

Puder Catrice Colour Correcting

Z recenzją pudru Catrice Colour Correcting zwlekałam dość długo, bo pierwsze opakowanie skończyło mi się, gdy używałam podkładu Rimmela Match Perfection, który okazał się kiepski (więcej szczegółów- klik) i kolejne postanowiłam wypróbować go na dwóch innych podkładach by wyrobić sobie o nim pełną opinię.

Producent: "Ultra-delikatny, jedwabiście satynowy puder koryguje i wyrównuje niedoskonałości. Promienna, zdrowo wyglądająca cera z naturalnym matowym wyglądem. Kombinacja czterech różnych kolorów: różowy odświeża zmęczoną cerę, fioletowy ożywia ziemistą cerę, zielony neutralizuje zaczerwienienia, a beżowy ukrywa przebarwienia."

Opakowanie jest ładnie wizualnie i naprawdę solidne- nie oderwało mi się jeszcze wieczko, a czasem w pudrach tańszych marek mi się to zdarzało. Nie posiada niemniej jednak ani lusterka ani gąbki także wiem, że dla niektórych to mógłby być problem- ja w ciągu dnia nie robię nim poprawek, bo gdy użyję wcześniej dobrego podkładu nie jest to w ogóle konieczne.


Wydajność. Jak wspomniałam wstrzymałam się z recenzją przez podkład Rimmela, ponieważ on był na tyle kiepski, że dawałam znacznie więcej tego pudru, żeby "jakoś wyglądać" przez co pierwsze opakowanie skończyło mi się mniej więcej po 1,5 miesiąca. A propos jeszcze tego podkładu to myślę, że skończyłam go tylko dzięki temu pudrowi, bo to on ratował całą sprawę. Teraz jestem w trakcie drugiego opakowania i właśnie po tym samym czasie zostało mi go mniej więcej połowę. Niemniej jednak na pewno jest mniej wydajny niż puder Sensique Matt Finish, bo po dopiero po 3 miesiącach byłam w jego połowie (pisałam o nim tutaj).

Kolor. Puder ten jest transparentny i bardzo jasny (podkreślam to, bo mam puder innej marki właśnie określany jako "transparentny" i jest na mnie za ciemny!) co niezmiernie mnie cieszy, bo nie pojawia się problem z wyborem koloru. Kilka minut po nałożeniu skóra wygląda dość płasko- właśnie przez taki  efekt matu na skórze, ale później ładnie stapia się z podkładem i staje się on niewidoczny na twarzy.

Bardzo ładnie gruntuje nałożony wcześniej podkład, absolutnie nie ma tutaj mowy o masce- nawet jeśli przesadzi się z jego ilością. Ujednolica koloryt skóry, wydaje się bardziej promienna. Używałam go zimą mając problem z przesuszonymi policzkami i plusem jest dla mnie to, że używany codziennie nie przesuszał jej dodatkowo i nie powodował jej dodatkowego ściągnięcia. Dla mnie najważniejsze jest to żeby puder oprócz ładnego koloru i utrwalenia makijażu nie robił tzw. "efektu ciasta na twarzy"- akurat taki efekt fundował mi puder z Kobo, o którym na pewno też napiszę.


Skład:

Cena: 18,99 zł i dostępny jest w Naturze i Hebe. Myślę, ze jeśli komuś zależy na mocnym zmatowieniu skóry na pewno nie będzie zadowolony z tego pudru. Z kolei posiadaczki normalnej i suchej skory, które używają pudru by utrwalić makijaż powinny być z niego zadowolone:)

16 marca 2014

Haul: nowości wiosenne Catrice i Essence oraz lakierowe Kobo i Sensique + ogromna niespodzianka od Skarbów Syberii

Mam w końcu swoje upragnione nowości wiosenne z Catrice i Essence, a nachodziłam się za nimi przez ostatnie 3 tygodnie i dopiero je zastałam parę dni temu ku mojej ogromnej radości :)

Jeśli chodzi o Catrice to były tylko 2 Eyebrow Lifter, które już były dość zmacane, ale wzięłam ten mniej zdewastowany, a na następny dzień nie było już żadnego.


  • Lakier Kobo LILAC nr 41, 9,99
  • Catrice Eyebrow Lifter 010 Lift Me Up, Scotty!, 13,99
  • Paletka Essence All About Candies, 15,49
  • Kredki Long Lasting: 100 Pearly Bird, 090 Petrol And The Wolf, każda po 9,99
  • Kredka Kohl Kajal: 170 Blues Willis (jeszcze strasznie mnie kusi miętowa 180 Too Cool For Pool), 8,49


Nowości Essence nie są ciągle wstawione do szafy u mnie, o tę paletkę pytałam kierowniczkę i przyniosła mi ją z zaplecza.


Od góry swatche Catrice: 100 Pearly Bird, 170 Blues Willis, 090 Petrol And The Wolf i Eyebrow Lifter.

Nowe lakiery Kobo: 

źródło: fanpage Kobo

Od góry: 
- 42 FORGET ME NOT
- 41 LILAC 
- 40 ORCHID
- 39 CHERRY FLOWER
- 38 DAILYLILY
- 37 ANEMONE

Z wyżej wymienionych podoba mi się jeszcze Orchid i Forget Me Not, ale raczej poczekam na promocję :)


źródło: fanpage Sensique

Nowości Sensique: 
- 186 Lying on the Grass
- 185 Look at the Sky 
- 184 Mint Mist 
- 183 Touch of the Sun 
- 182 Sunshine in the trees 
- 180 Wild Strawberry Dreams 
- 179 Violet Lea 

Na zdjęciu brakuje jeszcze: 181 Flowery Meadow (jasny koral)

Szczerze mówiąc wydają mi się nieoryginalne te kolory ("ale to już było") z wyjątkiem tej zieleni, ale ona nie do końca mi się podoba. Stałam przy tych lakierach z 10 minut i doszłam do wniosku, że 179 Violet Lea jest odpowiednikiem Blueberry cookies, a Wild Strawberry Dreams wygląda jak nr 167, o których pisałam tutaj.


A na koniec kilka kosmetyków, które dostałam od Skarbów Syberii:) W tytule napisałam, iż była to ogromna niespodzianka, ponieważ złożyłam zamówienie podczas darmowej dostawy powyżej 60 zł. Kupiłam kilka szamponów Love2Mix, bo mi się powoli kończą i upragnioną maskę z efektem laminowania oraz balsam do włosów Natura Siberica. Pani Julia napisała do mnie, że dołożono mi kilka kosmetyków, które są nowością w sklepie i oto one: 


nie spodziewałam się tak ogromniej ilości kosmetyków:)) 

1) Bania Agafii Intensywna 20-minutowa maska-kompres do włosów, LINK
2) Balsam do włosów suchych i zniszczonych z organicznym masłem shea Planeta Organica, LINK
3) Szampon do włosów suchych i zniszczonych z organicznym masłem shea Planeta Organica, LINK
4) Fito Krem na noc do cery suchej i wrażliwej, LINK
5) Fito Krem na dzień do cery suchej i wrażliwej, LINK
6) Fito Krem na dzień do skóry normalnej i mieszanej, LINK
7) Fito Krem na noc do skóry normalnej i mieszanej, LINK

Kremy mają kapitalne składy, już zaczęłam używać tych dwóch z serii do skóry suchej i wrażliwej :)

Coś Was szczególnie zainteresowało?:)

5 marca 2014

Catrice pędzel do różu (Professional Rouge Brush)

Moja opinia o tym pędzlu niestety będzie dość odosobniona, ponieważ przed zakupem czytałam pędzlu do różu z Catrice (przeważająco) dobre recenzje, a ja nie zostałam jego fanką :)



Od 2 lat używam pędzla skośnie ściętego z naturalnego włosia (niestety wtedy gdy kupowałam zestaw pędzli na allegro kompletnie nie interesowało mnie to jakie ono jest, ważne było dla mnie byleby było naturalne:P), które jest niezmiernie miękkie, na dodatek wypadło z niego w tym czasie maksymalnie 5 włosków. 

Pędzel z Catrice mam od końca grudnia, niestety od wyjęcia go z plastikowego etui już zdążyło wypaść z niego kilka włosów, przy każdym użyciu wypada z niego przynajmniej jeden włos. W porównaniu do włosia pędzli z Hakuro myślę, że to ma umiarkowanie miękkie włosie, na pewno daleko mu do miękkości wyżej wymienionej firmy ;-)

Niestety jeśli chodzi o jego wielkość to zaczynają się schody, bo myślę, że do mojej drobnej twarzy to jest on po prostu za duży. O ile w przypadku słabo napigmentowanych róży nie można sobie nim zrobić krzywdy i jakoś to wygląda, tak w przypadku bardzo dobrze napigmentowanych zaczynają się schody, bo robi ze mnie ten pędzel ruską babuszkę- nawet lekko go dociskając... :( Tego problemu nie mam w przypadku tego skośnie ściętego pędzla, nim potrafię wyczarować o wiele ładniejszy i subtelniejszy makijaż.




Jeszcze bardziej uwidoczniły się wady tego pędzla po kupionym ostatnio różu z Kobo Rosy Brown nr 103, który jest mega napigmentowany, użyłam do muśnięcia jednego policzka tego pędzla z Catrice, a z do drugiego mojego pędzla z zestawu- różnica kolosalna.
Biorąc pod uwagę jego cenę regularną, czyli 16,99 żałuję jego zakupu, bo dołożyłabym koło 10 złotych i miałabym pędzel z Hakuro:(

Macie swój ulubiony i sprawdzony pędzel do różu?:)

26 listopada 2013

Catrice: puder rozświetlający (Prime and Fine Highlighting powder)

Dokładnie miesiąc temu zakupiłam rozświetlacz Catrice ze stałej oferty, czyli Prime and Fine Highlighting Powder, w drogerii Natura, także czas na jego recenzję ;)

Jest on dostępny za 18,99, czyli trochę taniej aniżeli rozświetlacze z limitek, za które trzeba trzeba zapłacić już powyżej 20 zł.

Opakowanie otwiera się ciężko, gdyby nie moje dłuższe paznokcie musiałabym się nieźle namęczyć z jego otwieraniem. Rozczarowuje mnie to, że pomimo jego solidnego wykonania nie ma lusterka, bo mam wrażenie, że idealnie by się wpasowało w to opakowanie, zwłaszcza, że nie jest wykonane z przeźroczystego plastiku. Napisy się nie ścierają i nie sądzę, że przy dłuższym użytkowaniu to nastąpi. 


Po miesiącu codziennego używania widzę jego zużycie, ale jest ono bardzo nieznaczne, także jest bardzo wydajny.



Jeśli chodzi o same właściwości rozświetlające, zawsze zaciągam zasłonę i maluję się przy sztucznym świetle, co od razu pozwoliło mi dostrzec jego potencjał. Daje on złote/ szampańskie wykończenie, nie spodziewałabym się po sobie że kiedykolwiek taki kolor mi się spodoba, więc jest to zaskoczenie nawet dla mnie ;) Posiada malutkie złote drobinki, bardziej określiłabym to jako pył. Jeśli ktoś nie lubi tak jak ja dyskotekowego brokatu, powinien być zadowolony, bo naprawdę trzeba się w patrzeć w palce po jego potarciu by dostrzec ten pył, a co dopiero na twarzy... ;) I też muszę przestrzec- trzeba uważać z ilością, bo jeśli się przesadzi, w sztucznym świetle jest on bardzo widoczny i można zrobić z siebie złotą choinkową bombkę co nie wygląda zbyt atrakcyjnie- a mnie się to niestety raz zdarzyło na co TŻ nie omieszkał mi zwrócić uwagi ;) Jeśli chodzi o światło dzienne/naturalne to jest on praktycznie niewidoczny, lekkie rozświetlenie, niekoniecznie zauważalne dla innych. 
Myślę, że to bardzo dobry rozświetlacz na tę porę roku, kiedy szybko zachodzi słońce i przebywa się w pomieszczeniach oświetlanych sztucznym światłem ;)

 Bez lampy:

Z lampą:

Skład:

Próbowałam uchwycić to jak wygląda na twarzy w świetle dziennym i sztucznym, niestety nie udało mi się tego zrobić :(

Po przeglądnięciu opinii na KWC jestem zdziwiona, że nikt nie zauważył takiej ogromnej różnicy jak on się prezentuje w świetle dziennym, a sztucznym, bo różnica jest kolosalna!:)

26 października 2013

Haul: -40 % na Catrice w Hebe w dniu 26.10.

Witam;) W dniu dzisiejszym Hebe zorganizowało promocję -40% na kosmetyki Catrice, wcześniej na spokojnie się zastanawiałam co bym chciała i udałam się na 10:00 do drogerii. Szczerze mówiąc wolałabym pojechać trochę później, ale niestety musiałam załatwić kilka innych spraw, więc miałam dziś czas tylko wtedy i szybko tego pożałowałam... Złapałam tylko 2 róże, bo nie miałam szans w starciu z innymi nacierającymi sporo wyższymi dziewczynami. Za dostawanie z łokcia w głowę serdecznie podziękowałam. Zresztą serce mi się kroiło jak widziałam otwierane kosmetyki nie będące testerami, którymi masowo się "maziano".
Rozświetlacza ze stałej oferty, na który miałam ochotę nie było i podobno miało go nie być do końca dnia, więc przeszłam się do Natury i wzięłam akurat ostatni w cenie regularnej za 18,99. 
Mam nadzieję, że promocja lakierów Catrice będzie niedługo w Naturze, bo nie miałam szans żadnego zgarnąć.


 Defining Blush:
  • 030 Love and Peach 
  • 050 Apropos Aprico 
Każdy po 8,99
Rozświetlacz w cenie regularnej 18,99




050 Apropos Aprico nowy i używany równo od 15.11.2012 r. codziennie ;) Bardzo go lubię i wzięłam na zapas na wypadek gdyby go wycofali ;-)


Promocja obowiązywała z kartą Hebe. 
 
Mam nadzieję, że napiszecie mi w komentarzach czy też się dziś wybrałyście i czy też miałyście takie negatywne doświadczenia czy też nie jak ja:)

21 czerwca 2013

02 Pimp my shrimp w akcji kolorowe lato na paznokciach + stary vs. nowy lakier Catrice

To już niestety ostatni lakier w Akcji Maliny, przedstawiam dziś lakier Catrice z nowej serii Pimp My Shrimp o numerku 820.





Warstwy: 1 byłaby wystarczająca w jego przypadku, ale zawsze dla pewności dodaję 2

Konsystencja: ani za gęsta, ani zbyt lejąca

Trwałość: dziś mija 3 dzień jak noszę go na paznokciach i ciągle wygląda idealnie, jak będę wiedzieć ile dokładnie się utrzymuje edytuję post

Schnięcie:przed nałożeniem 2 warstwy, 1 już była sucha






Przy okazji chciałam porównać lakier Catrice ze starej serii Run Forest Run! o numerze 340 z Pimp My Shrimp z nowej.




Zaczynając od pędzelka- ogromna zmiana na plus, jest szeroki i bardziej zaokrąglony z jednej strony, poprzedni był zbyt wąski.
I przede wszystkim konsystencja! Poprzednia seria była strasznie ciągnąca i gęsta, schnięcie trwało przynajmniej 20 minut.
Trwałość: w poprzedniej serii wytrzymywał w porywach do 1,5 dnia, teraz już bez top coatu 3 dni! :)

19 maja 2013

Catrice rozświetlacz z limitki Candy Shock (Multi Colour Highlighter)



Zdecydowałam się na kupno tego pudru rozświetlającego pomimo wielu niepochlebnych opinii na jego temat m.in. iż "on nic nie robi", "nie jest niczego wart" ;) Ale absolutnie nie żałuję! :)

Po oglądnięciu testera już byłam pewna, że muszę go mieć ;) Po pierwsze byłam pod dużym wrażeniem tego, że nie zawiera  nachalnych drobinek, myślę, że kto czyta mnie regularnie to wie, że na to się uskarżam najczęściej i szczerze ich nienawidzę (zarówno w lakierach jak i kosmetykach do twarzy). Drugim czynnikiem był kolor, który jest lekko brzoskwiniowy, ale na twarzy nie daje żadnego koloru- zachowuje się jak transparentny ;) 





Wiedziałam, że mnie po powyższych posiadanych zaletach nie zawiedzie ;) Nałożony na twarz sprawia, że skóra nie jest taka płaska i bez życia- jest jakby bardziej promienna w taki bardzo naturalny sposób. Bardzo mnie zadowala to, że producent nie poszedł po najmniejszej linii oporu i nie naszpikował go toną świecidełek jak w przypadku rozświetlacza z avonu, o którym pisałam tutaj. 

Niektóre dziewczyny określają ten efekt mianem photoshopa i muszę przyznać, że coś w tym jest ;) Skóra też wydaje się bardziej zadbana, mam wrażenie, że bliżej jej do perfekcji ;) 

Bardzo mi się spodobał ten rozświetlacz, bo nie jestem fanką mocnego makijażu i na dodatek jestem okropnym bledziochem, który nigdy się nie opala- cały rok używam tego samego odcienia podkładu, więc ten efekt jest u mnie dostrzegalny ;) 





Z lampą, aczkolwiek jak pytam innych czy w słońcu bądź sztucznym oświetleniu widać jakiekolwiek drobinki, wszyscy mówią zgodnie, że nie:



Cena: 20,99 
Dostępność: drogerie Natura i Hebe, jest to edycja limitowana, więc nie gwarantuję, że jeszcze jakiś został, ale sądząc po złych opiniach w internecie nie jest to wykluczone;) Ja swój kupiłam 1,5 tygodnia temu 



Wada jest jedynie taka, że to limitka, a mógłby być w stałej ofercie, bo drugiego takiego cuda nie znajdę ;))

6 kwietnia 2013

Catrice Precision Eye Pencil- 4 kolory

Parę postów wcześniej pokazywałam 3 z moich kredek Catrice będących obecnie na wyprzedaży kupionych już jakiś czas temu w Naturze za 7,99 a w czwartek dokupiłam za 6,99 czwarty kolor- brąz :) 





Zalety: 
+ miękkie
+ dobra pigmentacja: wyrazisty kolor już przy pierwszym pociągnięciu kredką
+ nie odbijają się na górnej powiece
+ można nimi wyczarować cieniutką kreskę
+ utrzymują się cały dzień- jak pomaluję się o 7 rano to jeszcze o 20 wygląda jak dopiero co namalowana

Wszystkie te cechy sprawiają, że jest wygodna i przede wszystkim szybka w użyciu- szkoda, że ją wycofują, bo powiedziałabym, że jest nawet lepsza niż diamentowa z Avonu i LongLasting z Essence, które również bardzo lubię ;)

Wady: 
wg mnie brak;)






040- Rolling Like A Stone (grafitowa)
070- I Wood If I Could (brąz)
080- Wildthing (khaki)
110- My Ninja Purple (fiolet)










I na końcu porównanie wycofanego żelowego eyelinera z Catrice o nr 040 Sherlock & Khaki Holmes z kredką Wildthin, które okazały się być identyczne ;)