Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2020

Soraya Plante: odświeżający płyn micelarny

Promocje w Rossmannie typu 2 + 2 są idealne do tego by nie tylko zrobić duże zakupy, ale i do tego by przetestować nieznane mam kosmetyki. Właśnie w taki sposób trafił do mnie odświeżający płyn micelarny z Soraya Plante około rok temu.

Płyn przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej. Zawiera ekstrakty z aloesu i grejpfruta. W łagodny sposób usuwa makijaż i zanieczyszczenia, przywracając cerze odczucie czystości i świeżości.

28 listopada 2017

Biotaniqe: dwufazowy płyn do demakijażu

Cześć :) Nie wiem czy u Was działa taka reguła, ale jeśli ja kupię od razu 2 sztuki kosmetyku, z którym wcześniej nie miałam styczności to on w 99 % się nie sprawdzi. Tę dwufazówkę kupiłam, bo akurat szukałam czegoś o takiej formule, a jej cena była korzystna, bo bodajże zapłaciłam 8,99 zł za dwie sztuki. Oczywiście liczyłam, że tym razem będzie inaczej. Pierwszą butelkę ledwie zmęczyłam, a druga smętnie stoi na półce.  Jest dostępna w Rossmannie. Ciekawi mojej opinii?

Opakowanie: Plastikowe o pojemności 120 ml. Niestety jest ono baaardzo sztywne i nie ma najmniejszej możliwości by go lekko przycisnąć. Byłoby przydatne zwłaszcza wtedy, gdy kosmetyk się kończy. Wielkość otworu jest w porządku, bo nie wylewało się za dużo płynu.

20 marca 2016

Phytocode: płyn do demakijażu oczu dla skóry wrażliwej

Dziś recenzja płynu do demakijażu oczu z dość nieznanej bułgarskiej marki Phytocode. Znalazł się w Walentynkowym boxie Naturalnie z Pudełka. Jako osoba uzależniona od zapachu róży nie mogłam się nie ucieszyć :)


Opakowanie. Dostępne są dwie różne pojemności- 60 ml i 125 ml. Cena odpowiednio 22,14 zł i 39,36 zł. Ja miałam pojemność 60 ml, która wystarczyła mi na 3 tygodnie codziennego użytkowania, myślę, że to i tak bardzo długo, bo spodziewałam się, że po 2 tygodniach trafi do denka. Samo opakowanie jest bardzo wygodne, bo otwierane na klik, który się nie zacinało. Miał niewielki otwór dzięki temu na płatku znajdowało się tylko tyle produktu ile w danej chwili potrzebowałam.

Zapach intensywnie różany, ale nie taki babciny do jakiego wiele osób się zraziło, tylko jak prawdziwy kwiat zamknięty w opakowaniu.

5 grudnia 2015

MIXA: dwufazowy płyn do demakijażu oczu Optymalna Tolerancja

Do zmywania makijażu oczu używam wyłącznie płynów dwufazowych, a markę Mixa polubiłam dzięki płynowi micelarnemu, którego niedawno używałam (klik). Dlatego też w maju podczas promocji Rossmanna do koszyka wpadł mi ten płyn. I spisał się świetnie! :)


7 maja 2015

L'oreal: łagodny płyn do demakijażu oczu i ust

Kilka dni nie pisałam nic na blogu z powodu kilku zmian w moim życiu, które zaszły dość nagle, ale wszystko wraca do starego rytmu powoli i znów będę pisać regularnie :) Między innymi pojawił się w moim domu nowy członek rodziny- piesek, straszny z niego łobuziak i daje mi w kość trochę:))

Dziś o dwufazówce z L'oreala, którą bardzo dużo osób zachwalało i dlatego chciałam ją wypróbować :) Jak wypadła w porównaniu z moją ulubioną z Yves Rocher (klik)?:)

Producent: "Łagodny płyn do demakijażu oczu i ust skutecznie i łagodnie usuwa każdego rodzaju makijaż, nawet ten wodoodporny, nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze. Efekt: szybki i łatwy demakijaż, niepozostawiający osadu na oczach. Odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe."

Opakowanie: kształt tej dwufazówki jest dość oryginalny i zwraca na siebie uwagę w drogerii. Łatwo się otwiera na klik, ale niestety jej mankamentem jest to, że ma duży otwór i czasem ulewa mi się zbyt dużo tego płynu na płatek. Niemniej jednak płyn jest bardzo wydajny, bo porównując do dwufazówki z Yves Rocher, która wystarczała mi na niewiele ponad miesiąc przy identycznej pojemności 125 ml, ten płyn mam od półtorej miesiąca, a nadal mam go 1/3.

Jest bezzapachowy.

Wiem, że wiele osób nie lubi dwufazówek z uwagi na tłustą warstwę, którą zostawiają- w jej przypadku takie odczucie w ogóle mi nie towarzyszy :)


Moja opinia: często wspominałam, że mam wrażliwe oczy i lubią mnie podrażniać kosmetyki do demakijażu, kremy pod oczy itd. Muszę, więc ze szczególną dbałością dobierać sobie kosmetyki, które stosuję w okolicy oczu. Ta dwufazówka okazała się strzałem w 10! :) Jest bardzo delikatna, nawet gdy dostała się do oka nie towarzyszył mi żaden dyskomfort, nawet minimalnie nic mnie nie zapiekło. Przy czym zmywa bardzo dobrze- a nie tylko rozmazuje kosmetyk, w okolicy oczu, radzi sobie dobrze z każdym tuszem i eyelinerem. Niestety ust nie próbowałam nim zmywać także nie mogę się wypowiedzieć co do działania w tym zakresie.


Akurat udało mi się go kupić, w akcji Hebe polegającej na tym, że trzeci najtańszy kosmetyk był za darmo, ale jego cena promocyjna, w której często widuję ten płyn to ok. 11 zł, także bardzo zachęcająca. 

Podsumowując- bardzo lubię płyn z L'oreala i ten z YR, o którym pisałam wyżej. Nie potrafię wskazać, który z nich jest lepszy, bo pokochałam oba :)

31 lipca 2014

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu AA Ultra Nawilżenie

Witam :) Trochę nie pisałam, ale bardzo się za tym stęskniłam i cieszę się, że znów mogę się czymś z Wami podzielić :) Dziś będzie to recenzja dwufazowego płynu do demakijażu marki AA z serii Ultra Nawilżenie. Płyn micelarny opisywałam już tutaj, podbił on moje serce także skłoniło mnie to do zakupu tej dwufazówki.


Opakowanie: przeźroczyste o pojemności 125 ml, otwierane na klik bez najmniejszych problemów, nie trzeba się martwić o odpryśniecie lakieru. Otwór jest dość mały i lepiej poczekać cierpliwie aż wyleje się na wacik, a nie naciskać nawet lekko, bo wtedy lubi wylać się na wacik zdecydowanie za dużo :) 

Jet bezzapachowy.

Używam go już ponad miesiąc i mogę szczerze powiedzieć, że podbił moje serce :) Do tej pory jedynym płynem, który nie powodował żadnego dyskomfortu był dwufazowy z wodą z bławatka z Yves Rocher, a ten do niego dołączył, a nawet go wyprzedził o krok :) Niby jest dwufazowy, ale używając go absolutnie tego nie czuć, nie zostawia nawet minimalnej tłustej warstewki- dosłownie jakby zmywało się płynem micelarnym. Nie szczypie, nie podrażnia nawet po dostaniu się do oka. Zmywa też naprawdę dobrze- demakijaż oka trwa dosłownie dwie minuty. Świetnie zmywa tusz nie rozmazując go, a z kredką wodoodporną czy eyelinerem radzi sobie bez najmniejszych problemów. Jest przy tym bardzo wydajny, bo po miesiącu zużyłam dopiero 1/3 butelki :)



Skład:
W składzie znajduje się obiecany pantenol i alantoina.

Cena regularna w Rossmannie to 10,99, ja kupiłam go w promocji za 8,99.

Polecam wszystkim, którzy szukają czegoś delikatnego :)

15 maja 2014

Yves Rocher: Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu Pur Bleuet i zakupy Biedronkowe

Wśród kosmetyków Yves Rocher znalazłam swojego ulubieńca do demakijażu oczu, jest nim nie tak dawno recenzowany dwufazowy płyn Pur Bleuet z wodą z bławatka. Myślałam, że skoro dzisiejszy bohater jest przeznaczony do wrażliwych oczu i dodatkowo jest opatrzony słowem "delikatny" to może pobije tamtą dwufazówkę na łeb na szyję. Niestety baaardzo się myliłam. 


Opakowanie o pojemności 125 ml z nakrętką, niestety nie na klik, ale nie jest na tyle niewygodna by mi to przeszkadzało. Przeźroczyste o prostej szacie graficznej. 
Nie jest tak do końca bezzapachowy, czuć w nim odrobinkę takiej nieprzyjemnej woni, nie ma w składzie zapachu, także to któryś ze składników.

Działanie jest właśnie czymś co spowodowało, że został u mnie przekreślony i że wyląduje w koszu, bo nie mogę go niestety dalej używać. Używam go od ponad 2 tygodni przez które towarzyszyło mi pieczenie oczu przy każdym demakijażu. Ze zmywaniem tuszu radzi sobie średnio, trochę go rozmazuje i trzeba się pomęczyć. Pierwszy raz spotkałam się z takim kosmetykiem, że piekły mnie całe powieki, nie tylko wtedy gdy dostał się do oczu, bo wtedy było tylko gorzej :( Najgorsze jednak jest to, że bardzo osłabił moje mocne dotychczas rzęsy. Wcześniej nie miałam praktycznie ani razu sytuacji by wypadały mi one w ilości większej niż 2 w długim okresie czasu. Podczas wczorajszego demakijażu tym płynem miałam około 10 rzęs na płatku... Dla mnie to dyskwalifikuje ten kosmetyk, jest dla mnie też nieporozumieniem nazywanie go delikatnym i do wrażliwych oczu.


Skład:



Teraz coś przyjemniejszego, czyli zakupy z obecnej gazetki Biedronki:


Chciałam kupić dwa peelingi z Bielendy: papaję i winogrono, w domu się zorientowałam, że wyszłam z masłem winogronowym zamiast peelingu i na drugi dzień dokupiłam sobie peeling :) Te maluszki mają 100 ml :) Każdy był po 5,99 zł.
Skusiłyście się na jakieś masło lub peeling Bielendy?

19 marca 2014

Yves Rocher: dwufazowy płyn do demakijażu oczu Pur Bleuet z wodą z bławatka

Płyn do demakijażu oczu z Yves Rocher Pur Bleuet dostałam w styczniu do zakupów za 1 grosz. Generalnie był to chyba najtrafniejszy gratis w moim życiu, ponieważ bez tego płynu nie wyobrażam już sobie demakijażu oczu- stał się moim absolutnym numerem 1:)


Producent: "Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka to skuteczny kosmetyk, który dokładnie usuwa z oczu nawet wodoodporny makijaż. Kosmetyk nie wymaga spłukiwania. Przed użyciem produktu, należy wstrząsnąć butelką, by obie formuły płynu się wymieszały. Kosmetyk był testowany pod kontrolą okulistyczną."

Opakowanie o pojemności 125 ml jest przeźroczyste z prostą szatą graficzną. Dokładnie widać jak te dwie warstwy łączą się w jedną, notabene można w spokoju zrobić demakijaż oczu i nie trzeba w kółko nim wstrząsać jak już mi się to zdarzało w przypadku innych dwufazówek. 

Jest bezzapachowy


Jestem oczarowana jego działaniem, ponieważ nigdy nie podrażnił mi oczu. Wiele razy dostał mi się do oka i kompletnie nic złego się nie działo, nawet mnie minimalnie nie zapiekły, nigdy nie zaszły też mgłą. Oprócz tego bardzo dobrze zmywa, nawet makijaż wodoodporny. Wiem, że wiele osób nie lubi dwufazówek ze względu na tłustą warstwę jaką zostawiają, ten płyn nie zostawia jej w ogóle :) 

Jedynym minusem jest dla mnie to, że jest on troszkę mało wydajny.

Skład:



Cena regularna: 24 zł, ale często występuje w cenie ok. 16 zł.

20 lutego 2014

AA Nawilżający płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy Ultra Nawilżenie

Nawilżającemu płynowi micelarnemu AA z serii Technologii Wieku postanowiłam dać szansę pomimo, że krem z tej linii okazał się najgorszym jaki kiedykolwiek miałam, pisałam o nim tu.
Miałam zacząć używać go w sierpniu, ale wstrzymałam się do chłodniejszych miesięcy, ponieważ zauważyłam, że buzia po jego użyciu jest niezmiernie gładka i właśnie o dziwo nawilżona.





Opakowanie raczej standardowe- otwiera się bezproblemowo, nie łamię sobie przy tym paznokci, a z drugiej strony, gdy leży nie rozlewa się. Otwór średniej wielkości, który jest wygodny, ponieważ nie nalewa się zbyt dużo na płatek. 

Zapach na początku bardzo mnie drażnił, choć moja mama oszalała na jego punkcie. Jest dość mocny, powiedziałabym charakterystyczny dla alg :) Na twarzy już nie jest wyczuwalny.


Jego działanie mocno mnie zaskoczyło :) Gdy zaczynałam go używać na początku stycznia borykałam się z problemem przesuszonej skóry, na tyle problem był poważny, że kremowałam się 3-4 razy dziennie. Gdy zaczęłam go używać z czasem zauważyłam, że przyniósł mi sporą ulgę i mogę w 100% podpisać się pod tym, że nawilża. Czasem nawet rezygnuję z kremu na noc, choć wcześniej nie było to do pomyślenia.
Oczyszcza skórę bardzo dobrze, nie mam poczucia, że skóra jest "niedomyta" i nie mam ochoty sięgnąć po coś jeszcze by ją dokładniej oczyścić, a tak bywa u mnie w przypadku mleczek :) Skóra po jego użyciu jest miękka i mogę zdecydowanie napisać, że nawilżona. Jednak jego cudowne działanie nie przekłada się na demakijaż oczu, ponieważ tutaj nie radzi sobie z tuszem i gdy dostanie się do oka lubi zapiec, a oczy się załzawić, także zrezygnowałam z jego używania w tym celu.

Skład:

Wysoko w składzie gliceryna, później ekstrakt z alg, kwas hialuronowy małocząsteczkowy, alantoina, panthenol, PEG 12 Dimethicone również pośrednio działa nawilżająco, dopiero na przedostatnim miejscu zapach.

Dostępny jest w cenie regularniej za 15 zł, ja akurat kupiłam go w granicach 10 zł na promocji w Rossmannie, a w podobnej cenie na przecenach widuję go w Tesco.

Znacie ten płyn?:)

18 lutego 2014

Miraculum Pure Pleasure Płyn do demakijażu oczu

Dziś kilka słów o płynie do demakijażu oczu właściwie nieznanej marki Miraculum. Chciałam o nim napisać by zahaczyć inny temat, mianowicie kosmetyki kupowane na allegro. Ten kosmetyk kliknęłam na początku stycznia właściwie bez zastanowienia, bo zobaczyłam dość atrakcyjną cenę- a było to 6 zł. Po uprzednim przeszukaniu internetu wynikało z tego, że w regularnej cenie kosztuje ok. 25 zł. Nie dało mi to wtedy do myślenia, bo wiele razy trafiałam na różne okazje. Jednak po odpakowaniu paczki data przydatności to koniec lutego. Nie było o tym mowy w aukcji. Fakt faktem, że aktualnie go denkuję, ale co jeśli kupiłaby go osoba, która nie maluje się codziennie tak jak ja tylko np. 1-2 razy w tygodniu? Dostałaby kosmetyk z terminem niecałych 2 miesięcy do zużycia nie mając najmniejszych szans na to. 

Stąd moje pytanie do Was- czy miałyście taką sytuację, że dostałyście coś na granicy terminu przydatności bez wspomnienia o tym w aukcji? A sprzedawca nawet na stronie o mnie nie zastrzegł takiej możliwości.
Mi się to zdarza drugi raz, wcześniej w grudniu dostałam kupione na allegro już przeterminowane cienie Joko, na szczęście mają ładne opakowanie i duże lusterko, więc moja złość nie była tak duża, bo jednak na coś się przydały.



A przechodząc już do samego płynu to opakowanie jest chyba jedyną jego zaletą, bo ma bardzo wygodną pompkę, dzięki czemu nie przelejemy zbyt dużej ilości na płatek. Jeśli uda mi się jakoś nieinwazyjnie dostać do środka będę tam przelewać inne kosmetyki. Jednak sama nakrętka pozostawia bardzo wiele do życzenia, bo chcąc podnieść płyn za nakrętkę ona zostaje nam w ręce powodując oderwanie się od reszty.

Dobrze zmywa cienie, kredkę i eyeliner, a także tusz. Jednak jak płyn dostanie się choć w małej ilości do oka bardzo piecze i podrażnia.

Skład:


Owszem zawiera obiecany przez producenta ekstrakt z róży, prowitaminę B5 i alantoinę, ale przed nimi SLS, a na końcu składu 5 parabenów... Ogólnie mówiąc kiepski i nie dziwię się, że oczy po nim potrafią zapiec.


10 stycznia 2014

200. Lirene: śmietanka łagodząca do demakijażu twarzy i oczu, cera wrażliwa i alergiczna

W moim dwusetnym poście przedstawiam śmietankę łagodzącą od Lirene, którą kupiłam podczas promocji majowej w Rossmannie na pielęgnację twarzy. Była to świetna okazja do wypróbowania czegoś nowego, jednak ten zakup zaliczam do nieudanych. 

Napisy śmietanka łagodząca oraz skóra alergiczna i wrażliwa przyciągnęły mnie jak magnes, błędem było jednak nie popatrzenie na skład, ale do tego wrócę później:)

Opakowanie jest wygodne, widać dokładnie pod światło ile go zostało do końca. Po 2,5 tygodniowych testach ubyło mi go 1/3. Jest bezzapachowe.

Śmietanka nie jest niczym innym jak mleczkiem, dość niewydajnym, bo ciągle dolewałam i dolewałam go na płatek. Przy zmywaniu twarzy czułam dyskomfort, ciągle mi wydawało, że nie jest dokładnie oczyszczona, myłam ją jeszcze wodą, a później traktowałam płynem różanym z Fitomed. Jeśli chodzi o zmywanie oczu nie radził sobie, ponieważ rozmazywała ona tylko tusz zostawiając tłustą powłoczkę, dodatkowo oczy zachodziły mi taką mgłą, co dla mnie ją zdyskwalifikowało w tej materii. Fakt faktem, że nie podrażnił mnie, ale spowodował wysyp pryszczy... Na brodzie było to dość duże skupisko. Postanowiłam go dalej nie używać, bo za długo parę lat temu męczyłam się z wypryskami, by teraz znów borykać się z problemami z cerą. Ma składzie na 2 miejscu parafinę- dotąd ten składnik np. w kremie czy maseczce Iwostin Sensitia nie spowodował u mnie takich problemów, także ciężko mi rozstrzygnąć czy jednak mojej skórze przestała odpowiadać parafina czy była tego jakaś inna przyczyna, ponieważ raczej nie chodziło o to, ze to był niedokładny demakijaż o czym wspomniałam wyżej. 

Skład:

Fakt faktem obiecany olej ze słodkich migdałów jest na 3 miejscu, a na dalszych alantoina i ekstrakt z lnu, ale i z niepożądanych składników paraben, methylchloroisothiazolinone i methylisothiazolinone.

Nie znajduję w tym mleczku czy śmietance jak ktoś woli ani jednego pozytywnego aspektu, niestety czeka go spotkanie z koszem, bo nie będę go denkować dla samej idei krzywdząc przy tym moją cerę ;)