Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baikal Herbals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baikal Herbals. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2015

Baikal Herbals: nawilżające serum do twarzy

W tym poście będą znów same ochy i achy, bo serum nawilżające Baikal Herbals okazało się moim kolejnym rosyjskim hitem:) Trafiło do mnie dzięki licytacji organizowanej na spotkaniu blogerek, w którym uczestniczyłam w styczniu :)


Serum zapakowane jest w kartonik zaklejony z dołu oraz z góry taśmą, więc mogłam być pewna, że jestem pierwszą osobą, która się do niego dobiera. Opakowanie ma 30 ml, jest z bardzo wygodną pompką i dwa jej naciśnięcia wystarczą do nasmarowania całej twarzy.

Zapach jest ziołowy i ma w sobie nutę czegoś słodkiego.


A teraz przechodząc do najważniejszego, czyli do jego działania mogę stwierdzić, że spisuje się genialnie! Ma bardo lekką formułę, która błyskawicznie się wchłania do matu, także lekko nawilża i ujędrnia skórę. Używam go tylko na noc, bo bardzo lubię gdy budzę się rano i po jego zastosowaniu rano w lustrze widzę promienną i wypoczętą skórę- właśnie ten efekt mnie w nim zachwycił i wiem, że to nie jest moje ostatnie opakowanie. Producent co prawda zaleca stosowanie go codziennie, ale ja upieram się, że serum jest do znacznie rzadszego stosowania i sięgam po niego dwa razy w tygodniu i jest to dla mnie zupełnie wystarczające. Stosuję go solo, nie nakładam na niego już żadnego kremu. Co najważniejsze serum mnie nie zapchało i nie spowodowało niczego negatywnego.



Skład:
co typowe dla marki Baikal Herbals mnóstwo ekstraktów i olei.

Jak dla mnie serum to nie ma żadnych wad i zakochałam się w nim:)

20 czerwca 2015

Baikal Herbals: krem pod oczy "Kolagenowe Serum"

Baikal Herbals to moja ulubiona rosyjska marka- wszystkie kosmetyki, z którymi do tej pory miałam styczność stawały się od razu moimi ulubieńcami. Niemniej jednak od zasady zawsze bywają wyjątki i tak właśnie jest z tym kremem pod oczy.

Producent: "Kolagenowe serum pod oczy stworzone na bazie ekstraktów z roślin Bajkału. Krem intensywnie pielęgnuje skórę powiek pomagając na długo zachować jej sprężystość i młodość. Roślinny kolagen przywraca skórze elastyczność, wygładza zmarszczki Niebieski Len odżywia i uspokaja skórę. Lilia daurska doskonale tonizuje skórę. Organiczny ekstrakt z aloesu jest świetnym środkiem przeciwzapalnym, rozszerza naczynia włosowate, posiada właściwości regenerujące, nawilża suchą skórę. Organiczny olej z szałwii poprawia proces odbudowy kolagenu w skórze, przywracając jej sprężystość. Dzięki naturalnym aktywnym składnikom krem likwiduje drobne zmarszczki wokół oczu, wygładza skórę i przywraca jej jędrność, Spojrzenie nabiera blasku młodości."

Krem zapakowany jest w kartonik, który jak każdy kosmetyk tej marki jest zaklejony zarówno z dołu, jak i z góry. Opakowanie ma bardzo wygodną pompkę, która dozuje małą ilość produktu. Bardzo podoba mi się szata graficzna kosmetyków BH, te kwiaty są śliczne.

Krem jest bezzapachowy.

 
Już kilka razy wspominałam o tym, że mam bardzo duży problem z doborem kremu pod oczy, który by mnie nie uczulał. Niestety ten również mnie rozczarował, ponieważ puchną mi po nim powieki i okolice pod oczami i poranki, po jego użyciu przed pójściem spać, nie należały niestety do udanych. Podobnie gdy użyłam go rano za chwilę już miałam spuchnięte okolice oczu. Dodatkowo się nie wchłania tylko pozostawia taką charakterystyczną warstewkę i co najdziwniejsze roluje się dość mocno. Niestety recenzja jest dość krótka z uwagi na to, że nic więcej nie jestem w stanie o nim napisać, bo gdyby chociaż się wchłaniał mogłabym coś napisać o nawilżeniu czy ujędrnieniu.

Skład:
zawiera olej lniany, ekstrakt z lilii durskiej, ekstrakt z aloesu, olej z szałwii, glicerynę, hydrolizowane proteiny pszenicy, hydrolizowane proteiny ryżu.

Jakie są Wasze ulubione kremy pod oczy?:) Mi chodzi po głowie by kupić Alterrę Winogrona i Biała Herbata  i Tołpę Green z serii Nawilżenie nawilżający łagodzący krem pod oczy.

28 kwietnia 2015

Baikal Herbals: krem odżywczy do twarzy na noc do cery suchej i wrażliwej

Dzisiaj o moim kolejnym rosyjskim hicie do twarzy jednej z moich ulubionych marek, czyli Baikal Herbals. Wcześniej do grona moich ulubieńców dołączył krem na dzień do skóry suchej i wrażliwej (klik) i tonik do twarzy (klik).


Producent: "Krem odżywczy do twarzy o wysokiej zawartości biologicznie aktywnych ekstraktów z ziół bajkalskich. Eliminuje uczucie napięcia, intensywnie odżywia i nawilża. Likwiduje suchość skóry i nadmierne łuszczenie, pobudza regeneracje komórek skóry. Dzięki roślinnym składnikom aktywnym przywraca prawidłową równowagę skóry, likwiduje objawy zmęczenia, zapewnia uczucie komfortu i odpowiednie nawilżenie. Krem nie zawiera parabenów i PEG."


Opakowanie o pojemności 50 ml typu airless, jest bardzo wygodne i higieniczne, ale kompletnie przez nie nie widać ile produktu zostało w opakowaniu i jego koniec był dla mnie oczywiście zaskoczeniem :) Do pokrycia całej twarzy wystarczyły mi dwie pompki. Dodatkowo krem był zapakowany w kartonik, który był zaklejony z góry i z dołu, więc miałam pewność, że to ja pierwsza dobieram się do kremu :) Samo opakowanie podoba mi się i pod względem szaty graficznej i smukłości, ponieważ bardzo ładnie i oryginalnie wyglądało na toaletce.

Dla mnie krem ten jest praktycznie bezzapachowy.

Działanie: od dawna używam kremów rosyjskich- to im zawdzięczam znaczną poprawę skóry, ponieważ pozbyłam się wyprysków, stopień nawilżenia i kondycja skóry są zadowalające. Bohatera dzisiejszej notki zaczęłam używać jeszcze zimą- na noc nie był dla mnie do końca wystarczający z uwagi na mocno przesuszoną skórę, ale za to świetnie sprawdzał się pod makijaż rano :) Skóra dzięki niemu dostawała rano zastrzyk nawilżenia, skóra była gładka i z podkładem od razu współpracowało się lepiej. Krem sam w sobie jest dość rzadki przez co gorzej mi się go mieszało z kwasem hialuronowym niż z typowymi ciężkimi kremami, ale dawał radę :) Kiedy najbardziej sroga zima minęła używałam go solo na noc i był dla mnie wystarczającym nawilżaczem.
Bardzo lubię go za to, że skóra dzięki niemu była gładka, nie zapychał (!), nie podrażniał i błyskawicznie się wchłaniał. 


Skład:
w składzie nie ma parafiny i parabenów, czyli czegoś czego nie uznaję w tym momencie w kosmetykach, za to znajdziemy ekstrakty z: miodunki plamistej, rokitnika, bergenii, organiczny olej z szałwii, ze ślazu dzikiego oraz masło shea, które lubiło zapychać mi skórę, ale z racji tego, że nie znajduje się zaraz na początku składu nie pojawił się ten problem, olej awokado, wosk pszczeli, ekstrakt z rumianku rzymskiego, ekstrakt z imbiru i alantoinę.

Podsumowując krem jest bardzo dobry aczkolwiek na przesuszoną skórę zimą nie sprawdza się aż tak dobrze w roli kremu na noc, ale godnie za to spisuje się jako krem na dzień. Myślę, że dla skóry mniej wymagającej niż moja mógłby być odpowiedni nawet przy niskich temperaturach.
Na pewno kupię go jeszcze nie raz, bo skończył się mi w tym tygodniu i już mi go brakuje:)

15 kwietnia 2015

Baikal Herbals: nawilżający tonik do cery suchej i delikatnej

Bardzo polubiłam nawilżający krem na dzień Baikal Herbals do skóry suchej i wrażliwej, o którym pisałam tutaj, co zmotywowało mnie do spróbowania innych kosmetyków tej marki. Na pierwszy ogień poszedł tonik nawilżający, który okazał się rewelacyjny! :)

Opakowanie o pojemności 170 ml z twardego plastiku, przeźroczyste, z bardzo wygodnym otwarciem typu klik dzięki czemu tonik się nie marnuje, ponieważ wylewa się niewielka ilość na płatek.

W tym toniku dominuje zapach róż i jestem z tego powodu wniebowzięta, akurat do znudzenia powtarzam się na blogu, że jest moim ulubionym :) Niemniej jest on przełamany nutami innych kwiatów. Utrzymuje się chwilę na skórze, a na płatku kosmetycznym kilka godzin.

Wydajność oceniam bardzo dobrze ponieważ używam go już kilka miesięcy, a zostało mi jeszcze 1/4 w butelce, a czas od otwarcia to 12 miesięcy.


Działanie. Tonik ten idealnie sprawdza się do porannego oczyszczenia i odświeżenia skóry, też bardzo chętnie sięgam po niego w te dni kiedy się nie maluję. Zastępuje mi często rano z powodzeniem krem, gdy skóra akurat jest w dobrej kondycji i nie woła o nawilżenie. Po jego użyciu gdy mam przesuszoną i ściągniętą skórę czuję wyraźną ulgę, dyskomfort mija, a skóra jest ukojona. Nie zostawia żadnej lepkiej warstwy, oczywiście nie podrażnia, nie szczypie w razie posiadania jakiejś ranki na twarzy.

Skład
zawiera ekstrakt z korkowca amurskiego, wrzośca bagiennego, organiczny ekstrakt z miodunki plamistej, olej z nasion lnu, organiczny ekstrakt z nagietka i organiczny ekstrakt z rumianku.

Nie znajduję minusów! :)

14 października 2013

Baikal Herbals: krem nawilżajacy na dzień do cery suchej i wrażliwej

Witam ;) Dziś kilka słów o fantastycznym rosyjskim kremie do twarzy Baikal Herbals;)


Producent: "Krem nawilżający do twarzy o wysokiej zawartości biologicznie aktywnych ekstraktów ziół bajkalskich. Głęboko nawilża, zmiękcza i tonizuje skórę twarzy. Dzięki roślinnym składnikom aktywnym przywraca prawidłowe nawilżenie skóry, chroniąc ją przed negatywnym wpływem zanieczyszczeń otaczającego środowiska. Krem nie zawiera parabenów i PEG. 
Zastosowanie: pielęgnacja skóry przesuszonej, wrażliwej i wiotkiej."


Krem jest zapakowany w kartonik, znajduje się w higienicznym opakowaniu z pompką, jedyną wadą jest to, że nie widać stopnia zużycia i ciężko ocenić kiedy się skończy. 3 naciśnięcia pompki wystarczają mi na nakremowanie całej twarzy, ale nie wiem w jakim stopniu przekłada się to na wydajność;) Ma standardową pojemność 50 ml. Myślę, że kosmetyki Baikal Herbals mają przeuroczą szatę graficzną, są bardzo proste- kwiat na białym tle, ale ja takie lubię;) 
Konsystencję ma średnio gęstą, na pewno nie wodnistą i dzięki temu świetnie się go rozprowadza.




Od pierwszego użycia wyczuwam w nim jakby mydlany zapach, dość ciężki do dookreślenia. Wiadomo, że jest to zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Tak nawiasem mówiąc widywałam już jego recenzje iż pachnie kwiatami, mi absolutnie ten zapach ich nie przypomina ;)

Jest on przeznaczony do cery jaką aktualnie mam- suchą i wrażliwą. Stosuję go na dzień zgodnie z zaleceniem producenta i sprawdza się świetnie pod makijaż, podkład się na nim dobrze rozprowadza. Dodam, że dopiero ten krem przekonał mnie do stosowania rano kremów, jeszcze kilka miesięcy temu nie robiłam tego, ale też nie było to konieczne, bo nie czułam w ciągu dnia ściągnięcia skóry, jak teraz gdy pominę tę czynność rano. Jest lekki, wchłania się w 100%, nie zostawia żadnej warstewki- nie robił tego nawet w sierpniu podczas dużych upałów. Na noc według mnie jest zbyt słaby, wolę coś zdecydowanie bardziej treściwego i mocniej nawilżającego. W duecie z jakimś intensywnie nawilżającym kremem na noc/olejem i tym kremem rano moja skóra jest dostatecznie nawilżona. Na jego korzyść przemawia również to, że nie zapycha skóry i nie powoduje wyprysków.
Na pewno do niego będę wracać, bo ma wiele zalet i niewygórowaną cenę.


Skład:


6 pierwszych miejsc w składzie jest absolutnie zaskakująca: ekstrakt z kosaćca, mącznicy lekarskiej, miłka syberyjskiego, olej z nasion rumianku, ekstrakt z aloesu, glicerynę, na dalszych masło shea, olej awokado, alantoinę i pantenol.

I jak znaleźć podobny krem o takim dobrym składzie?:) 

Cena i dostępność: ja za swój zapłaciłam ok. 25 zł/ sklepy internetowe z rosyjskimi kosmetykami, zielarnie.

Używacie kremów na dzień czy jesteście do nich nieprzekonane tak jak ja kiedyś?:)