26 lipca 2013

Świetliste konturówki do oczu (glimmerstick cosmic) i płynne eyelinery Super Extend Avon

Świetliste konturówki do oczu to nowość katalogu 10/2013. Oglądając ten katalog z wyprzedzeniem nie mogłam się ich doczekać, bo w katalogu prezentowały się naprawdę ciekawie... Tymczasem po ich otrzymaniu i początkowo zrobieniu swatchy na dłoni nie różniły się one niczym od diamentowych, które są w stałej ofercie avonu. W ofercie jest jeszcze Blackened Night, którego nie posiadam, bo czarne konturówki są dla mnie zdecydowanie za ciemne ;)





Jednak po wnikliwym szukaniu różnic pomiędzy diamentowymi a świetlistymi zauważyłam, że diamentowe mają głównie srebrne drobinki i dodatkowo w kolorze kredki, a świetliste mają sporo niebieskich drobin.





Zaskoczyło mnie to, że na oku są bardzo intensywne, nawet mój TŻ zwrócił na to uwagę, choć zazwyczaj nie przykuwają takie rzeczy jego uwagi ;) Są miękkie jak te w stałej ofercie, kolor jest dobrze napigmentowany po pierwszym pociągnięciu kredką. Są również trwałe, wytrzymują bez poprawek od rana do wieczora, dodatkowo nie odbijają się na powiece.






Dostępne w katalogu 11/2013 2 sztuki w cenie 25,95 zł.


 Tutaj wrzucam porównanie z diamentowymi: smokey diamond, emerald glow i brown glow.





Też chciałam Wam pokazać nowość z katalogu 11/2013- płynny eyeliner Super Extend, który pojawił się w cenie 15,99 zł. Kupiłam dwa kolory, czyli Brown i Teal z 3 dostępnych, dodatkowo był jeszcze Black, także o nim nie będę się wypowiadać, bo może jest lepszy jakościowo niż te.



Mogę krótko powiedzieć, że jest to klapa całkowita i nie polecam tego eyelinera... Dlaczego?
Brown z czasem mocno stracił na kolorze i z ciepłego brązu zrobił się po prostu rudy... Ja rozumiem, że mógłby się wypisać po kilku miesiącach, ale nie po 5 użyciach... Dla porównania mogę powiedzieć, że miałam kiedyś płynne eyelinery marki Playboy i służyły mi prawie rok, a nie 2 tygodnie jak te...
Teal z kolei wydawać by się mogło jest to piękny morski kolor, wprost stworzony do koloru mojej tęczówki. W praktyce okazało się, że robiąc swatch na ręku nie mogłam tego koloru niczym zmyć- ani micelem z BeBeauty, ani dwufazówą z Eva Garden, dopiero udało się żelem pod prysznic- mimo to zaryzykowałam pomalowanie nim oka... Okazało się, że też nie chciał się kompletnie niczym zmyć... Chodziłam dwa dni z błękitną kreską, nie chciałam ryzykować myciem żadnym żelem, bo mam wrażliwe oczy. Dlatego tutaj nie zamieszczam swatcha tego koloru na oku, bo już nie zaryzykowałam pomalowania nim oka.



Tutaj ślad jaki pozostał na ręce po wielokrotnych próbach zmycia.


Pomijając kwestie koloru oba mocno śmierdzą alkoholem. Jedyną zaletą jaką widzę to ich trwałość, bo trzymały się od rana do wieczora bez żadnych poprawek. Grubość kreski można kontrolować, można namalować i cienką i pogrubiać ją.



24 komentarze:

  1. Faktycznie długo się trzyma, to dla mnie duży plus, ale zapach nie musiałby być alkoholowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się pierwszy raz z czymś takim spotkałam...

      Usuń
  2. Te świetliste wyglądają ciekawie :) Ale te eyelinery są kiepskie... Będę je omijać i to szerokim łukiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak zdecydowanie lepiej omijać;)

      Usuń
  3. Konturówki rzeczywiście niemal identyczne, takie same wykończenia mają...ale z nich wszystkich najbardziej podoba mi się twilight!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podoba ten odcień, ale jak na złość najmniej do mnie pasuje ;)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o eyelinery w pisaku to polecam te z Catrice, są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przejść i zobaczyć ;) Kiedyś widziałam taką morską zieleń i strasznie chciałam ją kupić, ale już w Naturze była strasznie wypisana przez macantki i nie zdecydowałam się na kupno ;)

      Usuń
  5. Mam te konturówki z avonu i bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nieźle, z tym morskim linerem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też się zdziwiłam, dlatego wolałam innych ostrzec przed tym "cudem".

      Usuń
  7. Uwielbiam eyelinery w pisaku - jedyne kosmetyki tego typu, którymi umiem się malować ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie 3 lata temu zaczynałam od eyelinerów w pisaku, a potem nauczyłam się malować kreski żelowym ;))

      Usuń
  8. świetlista fioletowa jest w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze jej nie miałam ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. granatowa i zielona najbardziej mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny efekt dają :) nie miałam żadnej z nich...

    OdpowiedzUsuń
  13. kredki totalnie nie przypadły mi do gustu, a eyelinery wyglądają dość przeciętnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że wyglądają przeciętnie, ale to i tak komplement dla nich, bo są strasznymi bublami ;)

      Usuń
  14. Ładnie się prezentują, ale ja ich nigdy nie używałam. U mnie najlepsza i bezkonkurencyjna jest kredka z essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je mam i bardzo lubię, tylko mogłoby być dostępnych więcej kolorów ;) Miałam swoją ulubioną oliwkową kredkę to mi ją wycofali :(

      Usuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)