Mam skórę wrażliwą, więc mogę używać tylko peelingów enzymatycznych, więc koniecznie chciałam wypróbować ten marki Pharmaceris, z którą jeszcze nie miałam styczności.
Producent: "Wskazania: peeling polecany dla skóry delikatnej, nadwrażliwej, podatnej na podrażnienia i alergię, szarej oraz zmęczonej.
Działanie: zawarte w peelingu naturalne enzymy proteolityczne doskonale usuwają
martwe komórki naskórka bez konieczności tarcia. Peeling wygładza i
lekko rozjaśnia skórę wyrównując jej koloryt. Formuła wzbogacona została
o higroskopijne cząsteczki wzmacniające właściwości
nawilżające peelingu. Preparat regeneruje skórę zwiększając jej zdolność
do przyswajania substancji aktywnych zawartych w kremach.
ZAAWANSOWANE NAUKOWO, INNOWACYJNE FORMUŁY IMMUNO-PREBIOTIC oraz LEUKINE-BARRIER
ukierunkowane są na regulację systemu immunologicznego skóry i
łagodzenie podrażnień. Stymulują wzrost ochronnej, fizjologicznej
mikroflory naskórka, zmniejszając nadwrażliwość skóry. Aktywnie zapobiegają podrażnieniom, zaczerwienieniom, świądowi oraz pieczeniu, wpływając na zdrowy wygląd i stan skóry."
Zapach: bezzapachowy co w takich produktach bardzo mi się podoba.
Opakowanie o pojemności 50 ml wykonane z jest z miękkiego plastiku, więc pod koniec łatwo będzie mi go wydobyć, a nawet przeciąć opakowanie. Konsystencja jest typowa dla takich peelingów- dość śliska przez co bardzo łatwo się nakłada i zmywa.
Działanie: mój narzeczony oraz wiele innych moich znajomych uważa, że wszystko co jest apteczne jest dobre. Ja nigdy tak nie uważałam po tym jak wszystkie kosmetyki Vichy uczulają mnie jak jeden mąż. Jestem bardzo zrażona do kosmetyków z parafiną, a ten peeling ma go bardzo wysoko w składzie. Dodatkowo ma alkohol, który zapewne ma pomóc w penetracji składników w głąb skóry, ale niestety efekt tego peelingu jest taki, że moja skóra dzięki niemu pół minuty po zmyciu jest gładka, czyli taka jak powinna być po takim peelingu, a potem jest ściągnięta i woła o mocno nawilżający krem. Producent zaleca trzymać go około 5-8 minut i tyle dokładnie trzymam. Za pierwszym razem kiedy go używałam czułam lekkie pieczenie i skóra była zaczerwieniona, więc na pewno nie eliminuje zaczerwienień i podrażnień skoro sam je generuje. Nie zauważyłam rozjaśnienia i wyrównania kolorytu.
Skład:
dla mnie ogromnym minusem jest obecność parafiny już na trzecim miejscu a w dalszych alkoholu.
Peeling kosztował mnie jak widać na zdjęciu aż 22 zł, a mój ulubiony z Ziaji o którym pisałam tutaj kosztuje ok. 10 zł a jest o niebo lepszy.
Reasumując na pewno do niego nie wrócę z uwagi na działanie, które są niemal czymś odwrotnym w stosunku do obietnic producenta, cenę która jest nieadekwatna do efektów oraz do składu.
Znacie jakieś kosmetyki tej marki? Jakie są Wasze ulubione peelingi? :) Niedługo biorę się za testy tego wygładzającego z Sylveco z korundem :)