9 stycznia 2017

NIVEA Creme Care jedwabisty mus pod prysznic

Witajcie :) Dziś opowiem Wam o produkcie pod prysznic, któremu mówię zdecydowane nie! Dlaczego? Zapraszam do lektury. A obietnice producenta można niestety włożyć sobie między bajki.


2 x bardziej wydajny niż żel pod prysznic
z ekstraktem z jedwabiu, esencją pielęgnujących olejków i pantenolem
delikatnie oczyszcza skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką w dotyku
o miękkiej konsystencji, przyjemny dla skóry

Opakowanie. Skoro producent wymyślił sobie formę musu to i opakowanie jest w formie sprayu. Szkoda tylko, że mimo mocnego wstrząsania produkt ciężko jest wydobyć, a przy kolejnych próbach wydobycia musu wydobywa się aż za dużo. Ten mus faktycznie ma konsystencję gęstej pianki.

Zapach- klasyczny, dokładnie taki sam jak kremów do twarzy Nivea. Mi osobiście nie bardzo się to podobało, jeśli chodzi o kosmetyk do mycia ciała. Cały czas miałam wyobrażenie tego kremu i mi się to osobiście kompletnie nie zgrało.



Działanie. Zacznijmy od tego, że ten mus już po kilku użyciach wyraźnie przesuszył mi skórę i uczulił mnie. Po każdej próbie jego użycia kończyło się to tak, że skóra zaczynała mnie swędzieć. Nie dawał mi też poczucia odświeżenia. Ciężko mi się wypowiedzieć odnośnie jego wydajności, ponieważ trafił do kosza.


Skład
w składzie i owszem znalazł się panthenol, gliceryna, hydrolizowany jedwab, ale cała reszta składu to masakra

Nie odpowiadała mi konsystencja, zapach i uczulił mnie. Znacie tego nieszczęśnika? A może Wy macie inne odczucia?

16 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie sprawdziła :/ Niestety nie mam zaufania do tej firmy, większość produktów z tej firmy jakie miałam nie sprawdzały się.. wyjątkiem są masełka do ust i odżywki do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  2. masakra jka dostalaś jakiegoś uczulenia :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz na oczy widzę ten produkt. Kompletnie nie miałam okazji się z nim wcześniej zetknąć. Dla mnie nowość, po którą nie sięgnę.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno po niego nie sięgnę! Mnie też mógłby uczulić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też uczulił... Tylko miałam inną wersję zapachową. U mnie firma zaplusowała bo odezwali się do mnie i zainteresowali się sprawą co mogło być przyczyną uczulenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to faktycznie plus, zaskoczyłaś mnie :)

      Usuń
  6. Masakra. Mam wrażliwą skore . Boje sie ze u mnie mogłoby sie to podobnie skończyć

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam go ale na pewno nie sięgnę !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o nim, ale na pewno po niego nie sięgnę. Lepiej chuchać na zimne ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sprawdzić go na sobie ;) Nadal mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja posiadam dwie pozostałe wersje zapachowe i jestem nimi zachwycona! :D U mnie musy sprawdzają się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego produktu, lecz zanim przeczytałam opinie bardzo kusił mnie...teraz odrobinę mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam taki tylko błękitnym opakowaniu, dla mnie te lipa. Użyłam ze dwa razy i leży. Nie robił kompletnie nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż Cię nie uczulił tak jak mnie:)

      Usuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)