15 lipca 2014

Lakier Lovely I love summer nr 2

Witam :) Ostatnio posty pojawiają się u mnie rzadko, ponieważ miałam bardzo dużo pracy i siedziałam po godzinach, od dziś mam nadzieję wszystko wróci do normy i będę częściej pisać:)

Mięta na paznokciach zapewne Wam się już przejadała, mi jeszcze nie i od czasu do czasu gości na moich paznokciach :)

Bohaterem dzisiejszego postu jest lakier Lovely  z serii "I love summer". 


Lakier sam w sobie był troszkę wodnisty, wymagał do pełnego krycia 3 warstw. Pierwsze dwie zaschły dość szybko, ale trzecia już wymagała dłuższego czasu.


Wytrzymał u mnie standardowo dla lakierów tej marki, czyli 3 dni, potem zaczął odpryskiwać. Ładnie też błyszczy, na zdjęciach nie mam żadnego przyspieszacza wysychania ani nabłyszczacza :)


Nie macie już dość mięty?:)

63 komentarze:

  1. Śliczny ten kolor :) ja rzadko maluję paznokcie na miętowo, więc nie mam jej dość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to rozumiem :) Też miałam krótki odwyk od mięty na rzecz fioletów i róży :)

      Usuń
  2. Dla mnie mięta jest nadal cudownym kolorkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze będę na tak jeśli chodzi o miętę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mięta jest jak najbardziej ok :) Szczególnie ładnie wygląda na opalonym ciele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się na opalonej skórze najbardziej podobają cytrynowe kolory, bo ja jako straszny bledzioch nie mogę się nimi malować :)

      Usuń
  5. Oja ale świetny kolorek! :)) Chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny kolor, bardzo wakacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny kolor :) Ja rzadko maluję paznokcie na takie barwy, ostatnio raczej przerzuciłam się na dość intensywne odcienie, np. czerwień. Ale mimo to miętę zawsze lubiłam i choć ostatnio jest jej wszędzie dużo to jeszcze mi się nie znudziła ;)

    essence-of-thoughts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie za czerwienią nie przepadam- ciągle wspominam te czasy kiedy w drogeriach nie było nic poza różowym i czerwonym lakierem, nie mogę się przekonać do malowania ponownie na czerwono paznokci :)

      Usuń
  8. Stanowczo nie mam dość mięty, wręcz przeciwnie jak widzę coś w tym kolorze to od razu mam ochotę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja:D Konkurować z miętą może tylko brzoskwinia :)

      Usuń
  9. Piękny kolorek ! Ja mięty chyba nigdy nie będę miała dość ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Odcień jest bardzo ładny, ale konieczność nałożenia aż trzech warstw trochę zniechęca :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szczerze mówiąc zniechęcają dopiero 4 warstwy, 3 jestem w stanie przeżyć:D

      Usuń
  11. Ładniutki jest :) Ja jeszcze nie mam dość mięty, choć noszę ją praktycznie cały czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz do niej wracam po odwyku, ale miętowych lakierów mam z 5 :D

      Usuń
  12. Masz rację, miętka mi się już trochę opatrzyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, widzę, że jesteś w mniejszości :) Miała prawo, w sumie od 3 lat jest "na topie" :)

      Usuń
  13. Bardzo ładny ten lakier, uwielbiam takie odcienie. Mam podobny z H&M, ale niestety już wysycha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miętą to na szczęście nie problem, jest tak popularna, że można z każdej marki ją dorwać ;-)

      Usuń
  14. Ciekawa ta mięta, nie jest tak bardzo rozbielona tylko troszkę mocniejsza, bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w sklepie mi na taką wyglądała, nawet jeszcze ciemniejszą niż w rzeczywistosci- nie całkiem standardową i się skusiłam :)

      Usuń
  15. Nie miałam jeszcze lakierów z tej serii, ale kolor jest bajecznie piękny :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam ile ich dokładnie jest, ale z tej serii dosłownie kilka :) Ja bardzo lubię te z serii żelowej :)

      Usuń
  16. bardzo ładny :)
    odcienie mięty to jedne z najczęściej powielanych kolorów w mojej kolekcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie na równi z brzoskwinią :)

      Usuń
  17. Świetny kolor, bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie wygląda. Lubię miętę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za pastelowymi lakierami ze względu na to, że potrzeba 3-4 warstw. Dla mnie to za dużo... Ogólnie kolor ładny, ale raczej się nie skuszę...

    Mam też pytanie o podkład rozświetlająco-antystresowy z avonu. Widziałam gdzieś w pości u Ciebie, że zamówiłaś sobie odcień Pale Pink. Kiedy będzie recenzja, lub czy mogłabyś wrzucić swatche na katalogowy na wizażu... Zastanawiam się nad nim, bo ivory czasem mi maskę robił, a ogólnie podkład był w porządku. Ewentualnie czy mogłabyś mi opisowo porównać te odcienie? Bardzo ładnie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie używałam niestety :( Postaram się jak najszybciej otworzyć i wrzuć na katalogowy i zrobić post :) Tak na szybko jak go porównałam z Ivory, którego moja mama używa regularnie to powiem Ci, że ma więcej różowych tonów, bo Ivory na mojej twarzy to pomarańczka była i jest jaśniejszy na pewno- ale to pierwsze wrażenia, nie wiem czy przypadkiem nie ściemnieje :(

      Usuń
    2. Dziękuję :)

      Usuń
  20. Uwielbiam takie kolory, ślicznie wygląda na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. piękne paznokcie kolor lakieru też ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. kolor piękny :) bardzo lubię lakiery z lovely :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Lovely właśnie też, z Wibo przeciwnie :)

      Usuń
  23. mi się nigdy mięta nie znudzi:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ladny kolor.Pięknie powinien współgrać z letnią opalenizną:):)

    PS.Wrocilam, pamietasz mnie?

    OdpowiedzUsuń
  25. W moim przypadku - mięty nigdy dość! ;-)
    Myślę, że to idealny kolor na pazurki w sezonie letnim :) Ten powyżej bardzo fajnie się prezentuję.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się- nick zobowiązuje:D

      Usuń
  26. Podoba mi się kolorek :D
    A uwierzysz, że ja nie mam żadnego lakieru w miętowym odcieniu? :D

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)