12 czerwca 2016

Ministerstwo Dobrego Mydła: półkula do kąpieli Mleko, Miód i Owies

Witam :) Przepraszam, że ostatnio było mnie tutaj mniej, ale moje dwa ostatnie tygodnie były bardzo ciężkie- i zarówno pod kątem pracy jak i życia osobistego.

Dziś opowiem o kuli do kąpieli, a właściwie półkuli z Ministerstwa Dobrego Mydła, która znalazła się w walentynkowym wydaniu Naturalnie z Pudełka.


Producent oferuje półkule: czekoladową, lawendową, różę z glinką francuską, nagietkową oraz wariant, który trafił się mi, czyli mleko, miód i owies. Nie ukrywam, że mnie najbardziej ucieszyłaby... wiadomo, że róża :) 

Nie jestem fanką zapachu miodu w kosmetykach z jakiś względów mnie drażni. Kula ta pachnie miodem i owsem- zapach jest bardzo słodki i intensywny. Na pewno zaletą (mimo, że nie przypadł mi do gustu) jest to, że utrzymuje się przez całą kąpiel. Co więcej czułam go na skórze jeszcze przez kilka godzin po kąpieli. Jest to niewątpliwy plus, ponieważ ostatnio testowałam kule do kąpieli z Avonu i zapach utrzymywał się jedynie przez około pół minuty podczas rozpuszczania.





W kuli zatopione są płatki owsiane. Daje to bardzo ciekawy efekt po rozpuszczeniu :) 
Pólkulę postanowiłam podzielić na dwie kąpiele, ponieważ wydała mi się dość duża. Ma ona bardzo ciekawy skład, ponieważ znalazły się w niej olej ze słodkich migdałów, puder mleczny, masło shea, olej winogronowy, olej ryżowy, owies i  miód. Wskazywało to na to, że obietnica producenta w zakresie właściwości nawilżających nie będzie jedynie rzucona na wiatr. Skóra faktycznie była po niej miękka i nawilżona. Nie zostawia tłustej warstwy na skórze- mi akurat ona nie przeszkadza, ale wiem, że niektórzy nie lubią tego uczucia.

Kula mimo tak bogatego składu ma rozsądną cenę, bo kosztuje 5,50.
Chciałabym wypróbować wersję oczywiście różaną, a także czekoladową :) 

Podsumowując ma świetny skład i działanie, mimo, że zapach kompletnie mi nie przypadł do gustu :)
Znacie te kule?:)

19 komentarzy:

  1. Połączenia mleka i miodu nie dla mnie, nie lubię takich nut zapachowych.. Czekoladowa brzmi ciekawie, ale niestety nie posiadam wanny :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tych nie znam
    ale bardzo lubię takie dodatki do kąpieli
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  3. tej akurat nie znam ale czasami kupuję z innych firm szczególnie lubię je używać jak sobie robię taki dzień spa :)

    zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię zapach miodu w kosmetykach, więc pewnie ta wersja bardzo by mi się spodobała;)

    OdpowiedzUsuń
  5. byłabym pewnie zadowolona z tej kuli, nie jest droga a podzielona na pół jeszcze bardziej wydajna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ministerstwo kusi:) chętnie wybrałabym czekoladowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio dodaję do wody sól i olej arganowy bio:)
    Zapach miodowo- mleczny by mi odpowiadał, ciekawe, ja jeszcze chcę kupić rosyjskie kule ale są droższe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo zapach musi być piękny, raczej w moim guście ;D Plus za to że utrzymuje się nawet po kąpieli :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nazwa mnie rozbawiła :). chyba jednak ten zapach by się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa kula :) Chętnie sprawdziłybyśmy ją na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam takiej kuli, fajny pomysł na relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  12. chciałabym wypróbowac takie kule ale nie przepadam za kapielami w wannie ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. ta kula kosztuje niecałe 6 zł?miłe zaskoczenie, bo ceny większości podobnych kul wahają się w granicach 20 zł

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znamy, ale chcemy. Wszystko co mozna wrzucić do wanny potrzebne mi na juz ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tę nazwę. Jest super ;) Pomysłowa. Od razu przyjemnie mi się kojarzy :) A kula super, no i przede wszystkim tania. Czasem za taką kulę w mydlarniach liczą sobie naprawdę sporo. A tu proszę - miłe zaskoczenie :) Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam takiej kuli :P Ostatnio wolę prysznice niz długie kąpiele :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)