10 stycznia 2013

Wibo Extreme Nails 489 lakier do paznokci cytrynowy

Wibo Extreme Nails nr 489 okazał się moim ostatnim najgorszym zakupem. O ile polubiłam te lakiery ostatnio tak na tym można powiedzieć, że się "przejechałam". 




W sztucznym świetle w Rossmannie nie było w ogóle widać, że on ma w sobie tonę kolorowych drobin- wydawał się zwykłym cytrynowym lakierem. A okazało się, że sama buteleczka lakieru od środka jest powleczona takim złotym brokatem- co widać na zdjęciu poniżej, a podczas malowania są tam jeszcze czerwone drobinki- niby tego nie widać po zaschnięciu lakieru, ale one są dość denerwujące- przy zmywaniu lakieru znajdują się już na całych dłoniach. 


(po kliknięciu widać te drobiny ;-))

Sam lakier do jako takiego wyglądu potrzebuje 3 warstw- pierwsza jest bardzo delikatna, druga robi koszmarne prześwity, a przy 3 jest dość dobrze pokryta płytka- niemniej jednak są na niej nadal nierówności, ale na zaschnięcie trzeba czekać bardzo długo. Ogólnie namęczyłam się malując sobie nim paznokcie, a efekt i tak jest dość straszny.

Lakier prezentuje się tak, choć trochę mi wstyd wstawiać tu takie zdjęcie, bo moje paznokcie ostatnio zostały radykalnie skrócone, bo się zaczęły łamać, a na dodatek sam w sobie lakier daje koszmarny efekt. 



Jestem przekonana, że lakier ten nie był otwierany, bo jest to nowość, która pojawiła się dopiero niedawno, poza tym po odkręceniu w domu nie było na buteleczce śladów lakieru. Mam chyba bardzo dużego pecha do żółtych lakierów, albo taka już jest ich specyfika- dokładnie to samo mogłabym powiedzieć o Yellow Mellow Essence i Lemon Sugar z Avonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)