23 czerwca 2014

Lovely: tusz do rzęs Curling Pump Up

Jak wspominałam kiedyś w poście zakupowym ten tusz nabyłam wyłamując się z postanowienia o niekupowaniu ich w drogeriach, bo na zaschnięte i zmacane tusze wydałam już równowartość przynajmniej 2 marki Helena Rubinstein. Aczkolwek akurat ten ekspedientka wykładała na półkę w Rossmannie, więc skusiłam się na tę legendę blogsfery.


Ma silikonową szczoteczkę o niedużych rozmiarach- przypadła mi do gustu pomimo, że jestem fanką dużych szczoteczek. 


Używam tego tuszu od ponad miesiąca- po 3 tygodniach zdążył mocno zgęstnieć i zaczął niestety sklejać rzęsy. Dla mnie to spory minus, ponieważ Colossal z Maybelline spokojnie mi wystarcza na 4 miesiące, a kupuję go za 20 zł, więc ten z Lovely to tylko pozorna oszczędność, relacja 5 zł miesięcznie za Maybelline do 10 zł za Lovely (choć w promocji można go kupić za 5 zł). Początkowo go lubiłam i myślałam, że się zaprzyjaźnimy, pogrubiał, choć nie spektakularnie i rzęsy były rozdzielone, uniesienia niestety nie zauważyłam, a na pewno nie wydłuża. Nie odbijał mi się na górnej powiece, nie kruszył się i nie robił pandy.




Nie sądzę, że kupię go ponownie, ponieważ: szybko zasycha, jest przeciętny i największy minus- 90 % możliwość kupienia zmacanego tuszu, który skróci i tak krótki czas użytkowania.

Miałyście go? :)

51 komentarzy:

  1. Ja go bardzo lubię, udało mi się kupić wersję niemacaną i trzyma się u mnie już pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyłaś mnie, u mnie trafi do denka w tym miesiącu, jeszcze ten tydzień się z nią przemęczę, ale plus minus to będzie 4 tygodnie używania łącznie- a na pewno była nowa, bo nie była nawet wyjęta z szuflady, tylko z zaplecza przyjechała :)

      Usuń
    2. A moze ktoras z ekspedientek ro używała szykując sie do pracy... Znam takie przypadki... Ja bardzo lubię ten tusz, długo wytrzymuje na rzęsach, nie osypuje sie, nie skleja i fajnie unosi rzęsy. Efekt rewelacyjny na twoich rzęsach:)

      Usuń
    3. Ja się z tym nie spotkałam i mocno mnie tym zaskoczyłaś, w szoku jestem po prostu! :(

      Usuń
  2. również go miałam i niestety nie byłam z niego zadowolona :-/ strasznie sklejał mi rzęsy .... takie samo mam zdanie na temat tuszy z drogerii , które są sto razy odkręcane itp ;-/ to jest ogromny minus.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też go teraz używam, efekt bardzo widoczny. Szkoda, że mój egzemplarz szybko się kończy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego tuszu ! Wiem że było wielkie bum na niego, ale mnie jakoś nie skusił ;D Póki co mam spory zapas tuszy więc i tak bym się nie skusiła ! Zresztą zasychanie .... nie nie nie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go. Obecnie mi starcza tusz z YR o którym pisałaś nie tak dawno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam, skusiłam się i nie żałuję. Swojego używam ponad miesiąc i na razie nic złego się nie dzieje, nie zgęstniał ani troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już używam kolejnego i jestem bardzo zadowolona, zawszę proszę o zapakowany w folii, nie z wystawy i używam go nawet długo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go na liście do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego jeszcze nie miałam. Za to ten w turkusowym opakowaniu właśnie tej firmy a nazywał się chyba spectacular me nie byl zachwycajacy bo stało się dokładnie to samo co z twoim i wylądował w koszu.Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się dobry zaraz po otwarciu, jednak nie wydajny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go i na moich rzęsach wygląda ładnie choć nie przewiduję powrotu właśnie ze względu na to że tak często zdarzają się zmacane egzemplarze...

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go, ale się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja go lubię, dla mnie daje fajny efekt na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  14. też go mam i jak z każdego tuszu jestem zadowolona :)
    kupiłam go na rosmanoskiej promocji i do tej pory używam bez żadnych komplikacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No właśnie mnie też zniechęca to "macanie" w drogeriach. ;/
    PS. Ładne rzęsy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i nawet lubię, choć moim ulubieńcem to on nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo ladnie prezentuje sie na twoich rzesach.
    niestety tusze z wibo chyba tak maja,uzywam zielonego i pomimo ze rewelacyjny to szybko zastyga i gestnieje.tej wersji nie mialam,ale spróbuje przy okazji

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawie wygląda, muszę go wreszcie kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie on w ogóle nie kusi i nie zamierzam kupować. Mam problem, bo lubi mi się odnawiać uraz spojówki i zmacane tusze kiepskiej jakości jakoś mojemu oku nie służą. Taki problem był też z Bourjois... Na początku przynajmniej oko mnie bolało :/

    OdpowiedzUsuń
  20. cudnie podkreślone rzęsy, podoba mi się ta szczotka.

    OdpowiedzUsuń
  21. rzęsy całkiem ładnie po nim wyglądają :) ale szkoda, że szybko zasycha

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja go bardzo polubiłam. Ładnie rozczesuje i wydłuża rzęsy, aby uniknąć zmacanego tuszu zawsze można poprosić sprzedawczynię o egzemplarz z zaplecza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie zgadzają, bo mówią zawsze, że są na półce :(

      Usuń
  23. A ja bardzo lubię ten tusz, choć ostatnio trochę mi się już znudził :) U mnie wytrzymuje po otwarciu ok 2 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam go już od grudnia chyba? ;o teraz się już kończy i powiem Ci ze jak właśnie jest taki wyschnięty już to świetnie się nim maluje bo na początku to i mi sklejał rzęsy, ale po jakimś miesiącu stał się moim ulubieńcem. Zdecydowanie najlepszy tusz jakiego używałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, to rzeczywiście nietrwały - nawet jak na tak niską cenę.

    OdpowiedzUsuń
  26. jakie ty masz piękne oczy :) jak patrzę na zdjęcia to wygląda u ciebie to zjawiskowo, ciekawa jestem jakby się na twoich rzęsach sprawował tusz L'Oreal Couture :) wracając do tuszu, nie miałam go i póki co mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam go bo nie jest wodoodporny więc zrobiłby ze mnie pandę w 10 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam go, u mnie sprawdza się swietnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. używam tego tuszu od 3 tygodni i jak narazie podbił moje serce

    OdpowiedzUsuń
  30. Haha blogerska legenda to chyba dobre określenie. Ja tez już się tyle obczytałam o tym tuszu że masakra. Już od dawna mam go kupić, ale mi zawsze nie po drodze i ostatecznie siegałam po coś innego. A Ty mi tu teraz, że on wcale taki oh ah i w ogóle nie jest :] Już tak mnie nie ciągnie :)

    Ps. No no powiem Ci, że zdjęcia zrobiłaś mu wypasione :)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja bardzo lubię ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja go nigdy nie miałam, ale tyle dobrego o nim słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Chcę go wypróbować za tak niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szkoda, że szybko zasycha, ale w sumie za taką cenę to myślę, że i tak warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam go i lubiłam, ale szału nie robił :)

    OdpowiedzUsuń
  36. aż tak źle się nie prezentuje :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że nie jest to kosmetyk długoterminowy, bo na Twoich rzęsach wygląda naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Pozostanę przy Colossaku lepiej ;) .. a kusił mnie ten...

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam, bo w szafie Lovely interesują mnie głównie lakiery do paznokci ;P

    OdpowiedzUsuń
  40. nie skorzystam, od dłuższego czasu jestem wierna tuszom od Eveline :)
    świetna kreska! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam kiedyś ten tusz, u mnie się super sprawdził i na pewno kiedyś do niego wrócę. Ale oczywiście nie jest ideałem, ja uwielbiam tusze z Bourjois Volume Glamour i MaxFactor 2000 Calorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niedawno zaczęłam go używać po zakupach na -49%, na razie spisuje się całkiem nieźle. Zobaczymy jak będzie potem. Aczkolwiek już wypada u mnie lepiej niż Colossal - ten od Maybelline jakoś mnie nie zachwycił..

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam ten tusz, bardzo go lubię. Teraz myślę nad przetestowaniem innych tuszy Lovely.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)