14 listopada 2016

Garnier maska w płachcie Moisture + Aqua Bomb

Październikowe pudełko beGLOSSY beYOUtiful zawierało nowość na rynku kosmetycznym, czyli maskę Garniera w płachcie, która miała za zadanie nawilżyć skórę w 15 minut. Jak wypadła?:) Zapraszam do lektury.


"Nowość od Garnier inspirowana azjatyckimi trendami. Widoczne efekty już po 15 minutach Nie wymaga spłukiwania Maska Kompres AQUA BOMB Super Nawilżenie do skóry odwodnionej to sposób na intensywne nawilżenie skóry - ekwiwalent tygodnia nawilżania w zaledwie 15 minut*. Skóra staje się pełna blasku i wygląda zdrowo."

Zacznę może od opisu samego produktu. Okazało się, że po wyjęciu maski z opakowania była bardzo mocno nasączona. Zawiera ona dwie warstwy- błękitną, którą należało zdjąć po nałożeniu jej na twarz i białą tę "właściwą", którą trzyma się 15 minut.


Mam dość małą twarz, a maska okazała się być dla mnie ciut za duża- co zresztą widać na zdjęciu z błękitną warstwą (zasłoniła mi usta:) Ta błękitna warstwa była dość sztywna, dopiero ta biała pozwoliła mi na ułożenie maski na twarzy- można było ją ewentualnie lekko zrolować.

Efekty.
Z racji tego, że jestem posiadaczką wrażliwej skóry obawiałam się podrażnienia lub szczypania. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Z maską zasiedziałam się 20 minut, jak to zwykle bywa w moim przypadku :) Z przetestowaniem tej maski czekałam na to aż moja skóra będzie trochę w gorszej kondycji, żeby maska mogła się wykazać. Okazało się, odczułam wyraźne nawilżenie, skóra tez była gładka.



Skład:





Nie byłam do tej pory maniaczką maseczek do twarzy, ale czuję, że teraz musi się to zmienić :)

16 komentarzy:

  1. Wszystko fajnie, szkoda tylko ze garnier mnie zraził do siebie :( i chociaż uwielbiam takie maseczki to nie wiem czy sie zdecyduje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna polecam :)

      Usuń
  2. Ja nie przepadam akurat za maseczkami w formie płachty. Wolę jednak te tradycyjne w kremie.

    OdpowiedzUsuń
  3. super, że daje nawilżenie, maski w płachcie to moi ulubieńcy

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę maski w płachcie od tradycyjnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maskę w płachcie stosowałam może z 3 razy w życiu. Takie maksymalne nawilżenie by się mi przydało, bo to grzanie kaloryferów nie sprzyja mojej skórze. A Garniera bardzo lubię. Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie takie maseczki, ale teraz musiałam je odstawić w okresie ciąży ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam maseczki w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytałam recenzję o tej masce, i podobno ten efekt nawilżenia utrzymuje się bardzo krótko. Jak było u Ciebie ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa maseczka:) muszę ją wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem, czy się zdecyduję na tę maseczkę ;) Garnier ma dosyć słabe składy, a jakoś z kosmetyków do twarzy tej firmy nie byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  11. O to Garnier też ma maski w płachcie? Nie wiedziałam :D Ale w sumie teraz stały się one strasznie popularne więc nie ma co się dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Garnier mnie trochę zraził do siebie ostatnio z racji faktu,że różowy micel słabo mi się sprawdza ale może kiedyś na maskę się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mocno inspirowana azjatyckimi maseczkami :) rzeczywiście jest bardzo duża. Też mam małą buzię i podejrzewam, że byłaby sporo za duża :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tego typu maski mam w postaci suchej skompresowanej i w zależności od potrzeby, moczę je w odpowiednim płynie :) np wodzie różanej lub ogórkowej jako środek łagodzący i kojący :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie najbardziej w tym pudełku ciekawiła mnie ta maska :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)