7 grudnia 2016

Make Me Bio: Orange Energy krem do twarzy

Dziś chciałam napisać kilka słów o moim ulubieńcu do twarzy- kremie z Make Me Bio :) Kupiłam go właściwie przez przypadek, bo do sklepu poszłam po coś innego, ale przy kasie był tester tego kremu i po otworzeniu go i powąchaniu go- rewelacyjnie pachniał pomarańczą, więc musiał być mój! :)


Opakowanie mnie osobiście zauroczyło. Szczególnie oryginalny jest ten sznurek, na którym wisi karteczka z dołączonymi najważniejszymi informacjami. Sam słoiczek jest wykonany z ciemnego, solidnego szkła. Pojemność jest trochę większa niż standardowe kremy, bo ma aż 60 ml.
Zaletą tego kremu jest też jego konsystencja- jest ona ciężka, masełkowata i dopiero pod wpływem ciepła  palców robi się bardziej kremowa. Przekłada się to też na ogromną wydajność- bo smarując nim twarz, szyję i dekolt codziennie (w październiku nawet dwa razy dziennie)- kremu mam jeszcze 1/3 opakowania. Niektóre inne kremy przy tak intensywnym używaniu wystarczyłby mi na miesiąc :) Producent każe zużyć krem w ciągu 6 miesięcy od otwarcia- nie lada sztuka przy takiej jego konsystencji :)



Zapach jak już wspomniałam na początku jest świeży, dość intensywny i bardzo przypomina pomarańczę :) Ja osobiście się zakochałam w tym zapachu :) Utrzymuje się dość długo na twarzy.

Działanie. Krem co prawda przeznaczony jest do skóry normalnej i wrażliwej, a ja posiadam suchą i wrażliwą, ale i tak w pełni jestem z niego zadowolona :) Używam go tylko na noc (w dzień w te dni kiedy nie wychodziłam z domu i się nie malowałam:). Według mnie jest ciut za ciężki by stosować go pod makijaż, stąd też ja pominęłam go w porannej pielęgnacji. Kiedy zaczęłam używać go na przełomie września i października był dla mnie troszkę za tłusty i z pomocą przyszło mi serum do twarzy Bione, dzięki któremu dużo lepiej się wchłaniał. Później w miarę pogarszania się pogody, kiedy moja skóra zrobiła się lekko odwodniona i przesuszona krem okazał się strzałem w 10 :) Świetnie nawilża, nadaje się także do mieszania z olejkami. Świetnie odżywia i nawilża skórę. Nie uczulił mnie, nie zapchał.


Skład:

Krem w cenie regularnej kosztuje 52 zł, ale ze względu na jego skład i wydajność wydaje mi się, że warto :)

19 komentarzy:

  1. Muszę kiedyś zafundować sobie jakiś ich kremik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna ostrzę sobie na niego zęby, ale nie zdecydowałam się jeszcze właśnie z uwagi na tę tłustość. Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej, więc na dzień u mnie też zdecydowanie odpada, a nocną pielęgnację mam na razie ustawioną (olejkowo-hialuronową), więc chyba jeszcze sobie poczekam :). Wpadłam na ten krem podobnie jak Ty - wymacałam przypadkowo tester i odleciałam z powodu zapachu i tego, jak się zachowywał na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki make me bio. Mam krem na noc przeciwzmarszczkowy jednak używa go na dzien jest rewelacyjny. Twój idealnie odpowiadałby potrzebom mojej skory i chetnie go w przyszlosci wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że tak dobrze się u ciebie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu składu jestem naprawdę w szoku! Ciekawe czy do mojej mieszanej cery by się nadał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze z chęcią bym wypróbowała go !! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam próbkę tego kremu i dla mnie zapach jest dość chemiczny i kojarzy mi się z lekarstwem CitroKap :P Za to wersja Rose i z SPF25 bardzo lubię i używam wymiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią wypróbowałabym ten krem. Kosmetyk, który mam obecnie nie jest dla mnie najodpowiedniejszy i chyba oddam go mamie. Potrzebuję czegoś lekkiego, co nie rolowałoby się pod makijażem no i co miałoby dobry skład.
    Warto inwestować w bio kosmetyki, a jak jeszcze są wydajne! :) Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cenię ich produkty, mają świetne składy i często działanie

    OdpowiedzUsuń
  10. Za sam zapach na pewno bym go kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przyjazny skład i ciekawie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Za taki skład, zapach i działanie na pewno opłaca się go kupić w takiej cenie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znałam go, ale brzmi super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz są fajne zestawy do kupienia z tym kremem i chyba sobie fundne :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten kremik i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam jedynie krem różany i spisał się całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy krem, skoro polecasz to musi być warty swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To dość interesujący kosmetyk... Lubimy owocowe zapachy... Babcia Mysz ma cerę odpowiadającą opisowi kremu, więc to chyba produkt dla niej.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)