18 października 2013

Woda różana KTC

Woda różana KTC jest moją pierwszą, początkowo myślałam o zakupie z Dabur, a zdecydowałam się na tę. Czy to była dobra decyzja? Zapraszam do lektury ;) 


Woda różana odświeża, oczyszcza, tonizuje, reguluje wydzielanie sebum, nadaje cerze blask, nawilża skórę przywracając jej naturalną równowagę, regeneruje skórę wrażliwą, przesuszoną, ze skłonnością do pękających naczynek.

Można ją stosować jako tonik, dodatek do maseczek do twarzy i włosów, płukankę oraz jako dodatek do innych kosmetyków.

Jeśli ktoś uwielbia zapach róż tak jak ja, będzie zachwycony. Pachnie przepięknie, dosłownie jak płatki róż zamknięte w szklanej butelce ;) Niezmiernie szkoda, że nie utrzymuje się na skórze na dłużej.

Opakowanie trzeba przyznać, że nie przemawia na jej korzyść...szklana butelka z plastikową zakrętką o pojemności 190 ml. Dostałam ją z obdrapaną papierową etykietą, woda trochę rozlała w kopercie- przecieka. Otwór niestety ma za duży i trzeba uważać żeby jej nie rozlać, więc przelałam ją do opakowania po płynie micelarnym z BeBeauty.



Działanie: używałam jej tylko jako tonik regularnie od lipca i dopiero od niedawno zamiast wody kranowej pod olej (moje włosy wolą olejowanie na mokro). Tonik nigdy nie był stałym punktem w pielęgnacji mojej cery, ponieważ większość dostępnych na sklepowych półkach zawierała alkohol i podrażniały moją skórę, dopiero od niedawna producenci zaczęli produkować te bezalkoholowe, ale i tak postanowiłam zaprzyjaźnić się z wodą różaną. Po kilku pierwszych użyciach w okresie upałów nie mając wówczas większych problemów z cerą zauważyłam, że odrobinę niestety wysusza skórę- nie spodziewałam się tego. Jest przeznaczona do wrażliwej i przesuszonej skóry, więc skąd u mnie taki skutek? Teraz już nie obserwuję tego u siebie, ale być może dlatego, że wraz z początkiem września moja skóra stała się jednak bardziej sucha. Jednak świetnie odświeża skórę rano przed nałożeniem kremu, wieczorem po demakijażu płynem micelarnym również przemywam nią twarz, gdzie usuwa ewentualne resztki makijażu. Bardzo lubię przemywać nią oczy, wyglądają na zdecydowanie bardziej wypoczęte ;) Jeśli chodzi o olejowanie to nie zauważyłam różnicy pomiędzy używaniem jej, a wody kranowej. 
Zdecydowanie bardziej przypadł mi hydrolat z róży stulistnej z Mazideł, bo rzeczywiście nawilżał i uspakajał moją skórę, a stosowałam go zimą, więc to nie lada wyczyn ;)

Skład:


Swoją wodę kupiłam na allegro za 4,99, z racji tego, że wysyłka kosztowała 10 zł, wzięłam dwie sztuki od razu, ponieważ było to bardziej opłacalne. W tym momencie niesamowicie ciągnie mnie do wody różanej z Dabur, trochę się łudzę, że nie powodowałaby u mnie takiego wysuszania.

44 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam takiej wody chyba sie skuszę. Zapraszam na rozdanie do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam tą wodę różaną, bardzo lubiłam i wrócę do niej

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam wodę różaną z helfy.pl ale zmienili jej skład i nie mam aktualnie żadnej nowej na oku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie NIE KUPUJCIE z dabur bo zmienili cichcem skład, dopakowali chemi i takie coś sobie nieświadomie na twarz dawałam. teraz chyba tylko do włosów wypsikam..

      Usuń
    2. Właśnie przymierzałam się do zakupu Dabur, bo do tej pory ufałam tej marce, ale spojrzałam na skład i jestem w szoku. Więcej tam glikolu propylenowego, niż ekstraktu z róży - czyli więcej szkody, niż pożytku.

      Usuń
  4. a dlaczego na początku wybrałaś właśnie tą a nie Dabur? tak z ciekawości :)
    ja mam Dabur i czasem wieczorem po przetarciu twarzy nie nakładam już kremu na noc, bo czuję, że skóra tego nie potrzebuje :) oj, chyba już nie wrócę do toników do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pryzmat ceny ;) Dabur kosztowała 12 zł, a nie miałam do niej dostępu stacjonarnie ;))

      Usuń
    2. a znalazłaś już ją w sklepie stacjonarnym? ja u siebie w sklepie "Kawy i herbaty świata" (taki ze zdrową żywnością) płace 8,7 za 250 ml

      Usuń
    3. W tym momencie już tak ;-)) W zielarni ;-))

      Usuń
  5. Nie korzystałam z takiej wody jak do tej pory, zapach róży również lubię w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba musze się w nią zaopatrzyć w końcu,a nie ciągle odkładać na później

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna myślę o hydrolatach.Oprócz opisanego myślę o hydrolacie neroli,porzeczki i bzu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam tą wodę na paatal.pl, czasami organizują darmową przesyłkę więc może się wtedy skuszę:]

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli jej działanie jest takie samo jak hydrolatów do z przyjemnością zakupie

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj skoro wysusza to niedobrze. Ja staram się nie zamawiać przez Internet, bo wykupiłabym połowę allegro... Gdy tylko coś zobaczę na blogach, to od razu mam manię żeby kupić. A tak to na spokojnie sobie to wszystko rozważę, prześpię się. I jak trafi się stacjonarnie, to się trafi.
    Woda różana mnie kusi, ale boję się, że nie będzie lepsza od zwykłej wody (której teraz w formie eksperymentu używam jako toniku).

    OdpowiedzUsuń
  11. Swojego czasu chciałam ją wypróbować u siebie, ale dalej nie jestem w jej posiadaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomimo wysuszania i tak mnie bardzo kusi.
    Szczególnie sam jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. butelka kojarzy mi się z PRL'em ;)) wody różanej jeszcze nie miałam, ale wątpię, że skuszę się akurat na ten 'model' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie miałam nigdy wody różanej, ale nie odczuwam potrzeby, żeby takową mieć :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Czaję się na nią, ale w końcu nie wiem czy to dobry wybór.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz spotkałam się z wysuszaniem w przypadku wód różanych. Nie przepadam za zapachem róż, więc nigdy nie zdecydowałam się na zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natknęłam się w internecie tylko na jedną informację dot. wysuszenia przez wodę różaną i też mnie to zdziwiło w moim przypadku:( A definitywnie była to wina tej wiody, bo niczego nie zmieniłam w pielęgnacji i bezpośrednio po czułam ściągnięcie i wysuszenie.

      Usuń
  17. Do twarzy zamiast toniku, chętnie bym przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba skuszę się na taką wodę różaną, cena też całkiem w porządku:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż jeszcze wody nigdy nie miałam, ale prawdopodobnie idzie do mnie w paczce właśnie w ramach wygranego konkursu także niedługo i ja się przekonam o jej działaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wow ile osob osyttanio recenzjuje te wody różane chyba sie skusze ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Kusi mnie wypróbowanie wody różanej. Dużo osób ją chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam mgiełkę różaną i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawy produkt... Zapach róży jest uroczy

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio wszędzie słyszę o tych wodach różanych ;) Muszę także wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam ale z innej firmy, bardzo lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. no widzisz kochana, obydwie o wodzie różanej :D ja mam z dabur bo innej u mnie nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie miałam, ale chyba w najbliższej przyszłości się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. zastanawiałam się nad nią jakiś czas temu, ale teraz mnie przekonałaś ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. ja zdecydowanie bardziej wole wody termalne :).

    OdpowiedzUsuń
  30. zapomnialam, odpisalam Ci na komentarz u mnie

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam wodę różną Dabur i wciąż ubolewam, że nie widziałam jej nigdzie stacjonarnie, bo wtedy kupowałabym ją częściej, a tak to przy okazji, gdy coś zamawiam- a robię to ostatnio niezwykle rzadko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja jeszcze nie używałam wody różanej ale podejrzewam, że kiedys dla zaspokojenia ciekawości po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Polecam zrobienie sobie wody różanej, tanie i bardzo proste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostsze rozwiązania jak widać są najlepsze, nie pomyślałam o tym ;)) Zrobię sobie w lecie, jak znów mój ogród zapełni się różami ;) Dziękuję za ten komentarz! :)

      Usuń
    2. Z róż byłoby ciężko ;) Olejek różany jest najdroższym olejkiem, bo płatki róż są niewydajne i trzeba ich zużyć bardzo dużo do zrobienia małej ilości olejku.
      Składniki: woda oczyszczona (np destylowana) i olejek różany, taki jak do kominków zapachowych.
      Proporcje: 1g olejku na 1000g wody.
      Wykonanie: należy zagotować wodę oczyszczoną i ostudzić do temperatury 40-50*C, przelać ją do butelki, dodać olejek i zamknąć. Następnie trzeba wytrząsać roztwór po parę minut kilkakrotnie w ciągu godziny, a później odstawić, najlepiej w ciemne miejsce (chyba, że masz butelkę z ciemnego szkła "apteczną"). Po upływie 24 godzin należy przesączyć roztwór przez sączek (bibuła/filtr do kawy) i woda różana gotowa :))
      Poznałam wody aromatyczne na farmacji i później jak widziałam niektóre ceny wody różanej (i że ludzie to kupują ! Za 20zł za 100ml przykładowo, bo niby oryginalna, arabska :D), to się łapałam za głowę. Potem uświadomiłam sobie, że nie każdy może wiedzieć jak zrobić wodę i czasem jak widzę gdzieś recenzje to podaję przepis :)

      Usuń
    3. Dziękuję serdecznie ;)) Faktycznie nie wiedziałam o takim sposobie jej uzyskania, a to nie jest bardzo skomplikowane;))

      Usuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)