23 grudnia 2013

Balsam do włosów Organic Shop Błękitna Laguna, czyli wodorosty i perły

Od kiedy wypróbowałam balsam Organic Shop miodowe awokado zaczęłam marzyć o tym rosyjskim balsamie do włosów.


Opis producenta: "Balsam na bazie ekstraktu z Wodorostów. Ekstrakty organicznych wodorostów, szczególnie Laminarii idealnie nawilżają i odżywiają włosy zapewniając im niezawodną ochronę przed niekorzystnym oddziaływaniem otaczającej przyrody. Ekstrakty z Pereł wzmacniają korzenie i strukturę włosów, zapobiegając ich wypadaniu. Olejki eteryczne zapewniają włosom czarujący aromat."

Tak jak w przypadku balsamu miodowe awokado, butelka jest bardzo niewygodna, ponieważ balsam jest gęsty i nie chce spływać po ściankach, już od 3 użycia musiałam butelkę dociskać do brzegu wanny by cokolwiek wycisnąć, z czasem postawiłam ją na otwarciu, bo stało się to nieznośne.

Zapach jest specyficzny, myślę, że nie każdemu przypadnie do gustu. Jest taki dość ciężki, męski- dokładnie takie bywają w kosmetykach dla mężczyzn, ale mi się bardzo podoba ;) Utrzymuję się on na włosach do następnego mycia. 


Mam proste włosy, a w przypadku tego balsamu myślę, że nie jest to bez znaczenia. Jest to pierwszy kosmetyk do włosów, po którym mam tak śliskie włosy, co oczywiście przekłada się na ich gładkość. Wyglądają jak lśniąca tafla po nim. Trzymam go zazwyczaj 5 minut i to mu całkowicie wystarczy, choć producent wskazuje 1-2 minuty ;) Dosłownie tak gładkich i śliskich włosów nie miałam jeszcze po żadnym kosmetyku do włosów. Do tego świetnie nawilża włosy, nie obciąża ich i łatwo się spłukuje. Przez swoją gęstość co jest i wadą i zaletą, bo nie spływa z włosów i jest bardzo wydajny. Jest zielony i bardzo mi się w nim to spodobało ;)

Skład:


Jak widać skład krótki, bo tylko 12 składników, przy czym na pierwszym miejscu jest to woda z organicznym ekstraktem z wodorostów Laminaria, na kolejnym ekstrakt z pereł, później alkohol tłuszczowy, czyli nic szkodliwego także proszę nie wpadać w panikę, bo niektórzy odruchowo widząc alkohol już się boją i glicryna z istotnijszych składników.

Zaczęłam go testować pod koniec października i od pierwszego użycia się w nim zakochałam, a najważniejsze, że z czasem jego działanie było takie samo;)

Dostępność i cena: ok. 22-25 zł w internetowych rosyjskich sklepach, co do dostępności stacjonarnie to nie posiadam wiedzy na ten temat ;)

22 komentarze:

  1. Wygląda na to, że efekty jakie daje są godne uwagi :))
    Pomyślę nad jego zakupem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwrócę na niego uwagę ;-) Chociaż mam mieszane uczucia związane z rosyjskimi kosmetykami, jest dużo bubli .. do włosów miałam jedynie szampon, ale do twarzy mnóstwo kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co nie sprawdził się z rosyjskich kosmetyków olej i szampon Love2Mix z perłą i acai, reszta to moja miłość! :))

      Usuń
    2. I balsam fiński Planeta Organica jeszcze się u mnie nie sprawdził, tak mi się przypomniało;))

      Usuń
  3. a nigdy nie wierzyłem w takie cacka a jednak :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się za nim rozejrzeć od niedawna zaczęłam używać rosyjskich kosmetyków do włosów i pierwsze wrażenia odniosłam pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na godny uwagi ;) Mnie też podoba się ten jego zielony kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem nim bardzo zainteresowana.. generalnie serie organicznych, naturalnych kosmetyków bardzo do mnie teraz przemawiają:)
    Gdyby była kasa to nic, tylko zamawiać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. przerabiam wszystkie rosyjskie kosmetyki po kolei, wiec na pewno go rowniez wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, w szoku jestem, że kosmetyk może aż tak dobrze działać :) z chęcią kupię, przyda mi się, szczególnie teraz po farbowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapisuję go sobie, ponieważ uwielbiam efekt śliskich i gładkich włosów! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, chciałabym mieć włosy jak tafla! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o, niedawno wpadł w moje łapki i nie mogłam znaleźć żadnej recenzji! cieszę się, że się u ciebie sprawdził, to daje dobre rokowania u mnie, bo też mam proste włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc tą recenzją, mam nadzieję, że i u Ciebie sprawdzi się tak dobrze jak u mnie ;)

      Usuń
  12. Ciekawe jak sprawdziłby się na kręconych ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. musi być rewelacyjny, szkoda że tak słabo dostępny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa opcja balsamu, który chętnie zastosuję na swoich włosach. Zapach akurat mi pasuje, czasem podbieram mężowi szampon z Balea, który ma właśnie typowo męski zapach.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale ma fajny i kótki skład ;) musze w niego zainwestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się przyznam że jak zobaczę na blogu rosyjskie kosmetyki to mam ochotę spróbować, jednak później jakoś odchodzę od tego - jakoś nie mam zaufania do tego co rosyjskie, ukraińskie itp:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też nie ma w sumie zaufania do takich kosmetyków, bo ona w te składy nie wierzy, ale ja je pokochałam z całego serca i co raz bardziej mnie wciągają ;)) Może warto coś zamówić żeby się przekonać ;)

      Usuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)