30 kwietnia 2014

Żele pod prysznic Original Source, czyli alpenliebe i pomarańczowe delicje pod prysznicem

Żele pod prysznic z Original Source były rozchwytywane jakieś 1,5 roku temu kiedy większość osób zachwyciły zapachami i wszyscy o nich pisali ;-) Mój TŻ znalazł wśród nich swojego ulubieńca o zapachu limonkowym, ja poznałam te żele na początku kwietnia.




Opakowanie to największa bolączka tych żeli. Wchodzę do sklepu chcę jakiś wybrać, cała półka się tak lepi, że lepiej o tym nie mówić. Co dziwne w domu gdy stoją na półce nic z nich nie kapie, więc nie mam pojęcia co ludzie z nimi robią, że całe otwarcia i wszystko dookoła jest tak upaćkane. Pomijając to, że czasem można wejść do sklepu chcąc kupić ten żel i nie znaleźć ani jednego czystego, a już tak parę razy miałam z TŻ, to nie mam im nic do zarzucenia podczas użytku domowego. 


Zapachy to zdecydowanie ogromny plus tych żeli, są oryginalne i naprawdę wyczuwalne podczas brania całego prysznica. Mam dwa warianty: malina i wanilia, które pachną dosłownie jak cukierki alpenliebe (pomijam fakt, że są one truskawkowe, ale do złudzenia mi je przypominają) oraz czekoladę i pomarańczę, które bez dwóch zdań mi przypominają wspomniane w tytule delicje pomarańczowe. Zapach niestety już nie utrzymuje się na skórze.

Dobrze się pienią, dlatego ich zużywanie schodzi mi naprawdę wolno, bo potrzeba ich dosłownie odrobinkę, więc wydajność dla mnie jest jak najbardziej w porządku. Malinowy ma konsystencję bardziej kremową i jeśli na siłę miałabym szukać różnic to właśnie bym powiedziała, że on jest ciut mniej wydajny od żelowego w konsystencji pomarańczowo-czekoladowego. 
Plusem dla mnie jest to, że nie wysuszają skóry, a niestety zdarza mi się to dość często- chociażby w przypadku osławionych żeli Isany, po których mam ochotę zadrapać się.


Skład:




Który wariant jest waszym ulubionym? :)

57 komentarzy:

  1. Miałam ten malinowy... i tylko ten :) zapachy piękne maja, to racja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przede wszystkim te limitki do siebie zachęcają :))

      Usuń
  2. na razie miałam tylko żel z kaktusem ale inne też wypróbuję. lubię słodkie zapachy . mam ochotę na malinę z waniliową nutą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kiedyś chciałam kupić kaktus, ale wszystkie były upaćkane :(

      Usuń
  3. uwielbiam te zele, wszystkie!:D i prawda, w sklepach sa strasznie upaćkane

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jestem jedyną, która się na nie jeszcze nie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna też tak o sobie myślałam:D

      Usuń
  5. Na mnie żele OS, które miałam nie zrobiły większego wrażenia. Jednak Twoje porówniania "jedzeniowe" skutecznie na mnie działają i kuszą do zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam teraz british strawberry - świetny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj wyobrażam sobie ten zapach <3

      Usuń
  7. Miałam ten o zapachu delicji.Zapach obłędny ale ja żele zużywam w błyskawicznym tempie a cena żeli Isana czy Lukcji jest lepsza dla mojego portfela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie cena Isany i Luksji jest przystępna, ale właśnie to zależy od tego jak skóra na nie zareaguje :) Testy żeli Luksją są dopiero przede mną, ale mam nadzieję, że i mnie się spodobają :)

      Usuń
  8. Nie wiem czemu, ale nie mogę się do nich przekonać:( dać im kolejną szansę? sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, jeśli za nimi nie przepadasz :)

      Usuń
  9. Muszę je w końcu zakupić :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam tych żeli ale dzisiaj byłam w Rossmannie i je wąchałam :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Truskawkowa wersja pachnie mi antybiotykami z dzieciństwa :<
    Delicji jest nie miałam, ale na chłodniejsze dni na pewno sobie ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę to niefajne masz z nim skojarzenia :) Ja w sumie teraz używam tego pomarańcza i czekolada i wbrew pozorem nawet pasuje na obecną porę roku:)

      Usuń
  12. Faktycznie te żele w Rossmanie często są wypaćkane jak żadne inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wszystko przez to niby genialne otwarcie, które ma być dobrodziejstwem, a jest ich przekleństwem...

      Usuń
  13. Czekoladowo pomarańczowy miałam. Pachnie przepięknie, kojarzy mi się z delicjami. Tego truskawkowego niestety nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię ten różowy, a w sklepach zawsze tracę na nie ochotę bo są tak obklejone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :( Wydaje mi się, że lepiej jest tylko w jakiś hiper marketach, ale ceny są mniej atrakcyjne i wybór mniejszy:(

      Usuń
  15. Miałam ten malinowy i zapach mi się podobał, ale jako żel mnie nie powalił ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekolada z pomarańczą na pewno by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O a ja mam tak że te żele akurat bardzo wysuszają moją skórę. No ale każdy jest inny wiadomo :)
    Generalnie więc ja się z nimi nie polubiłam, ale ciesze się, że Tobie one pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę to kiepsko, bo ja właśnie mam z nimi tak, że bardzo mi odpowiadają, ale tak jak piszesz- każdy jest inny :)

      Usuń
    2. O kurczę to kiepsko, bo ja właśnie mam z nimi tak, że bardzo mi odpowiadają, ale tak jak piszesz- każdy jest inny :)

      Usuń
  18. miałam czeko i faktycznie ♥ teraz kończy mi się kaktusowy i ma tak soczysty zielony kolor i zapach, że aż mam czasem ochotę go liznąć ;)
    bardzo lubię OS za ich brak rutyny zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie miałam tego kaktusowego, a ciągle mnie kusi, bo tak oryginalnego zapachu jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  19. Też mi sie z tymi cukierkami kojarzy zapach tego żelu dlatego bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba dla samego zapachu zakupie sobie jakiś z tych żeli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromny wybór zapachów to duża zaleta, na pewno coś dla siebie wybierzesz :)

      Usuń
  21. W moim przypadku Mango pieniło się koszmarnie, z kolei kokos pienił się super !! Tych dwóch wariantów nie znam !Ale w zapasie mam miętę i kokos ;D Czekają cierpliwie na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie znam tych, które Ty miałaś :) A o połączeniu mięty i kokosa nawet nie słyszałam, zapowiada się zarazem dziwnie i ciekawie:D

      Usuń
  22. Mam delicjowy, pachnie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100 % ostatnio często po niego sięgam :)

      Usuń
  23. Wszędzie o nich słychać dużo, a ja jeszcze nie używałam, chyba najwyższy czas nadrobić te zaległości. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo, że dużo o nich słyszałam to jeszcze nigdy nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w tamtym roku w Rossmannie dostałam próbkę zielonego żelu i mi do gustu nie przypadł.
    Pozdrawiam,
    Natalia ***

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam wersję truskawkową była pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy ich nie używałam. Szkoda, że zapach nie utrzymuje się na skórze, z drugiej strony fajnie, że umila sam prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam żadnego z tych dwóch, ale ten czekoladowo-pomarańczowy muszę kupić przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam owocowe i czekoladowe kosmetyki! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Original source ślicznie pachną ale jak dla mnie słabo się pienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s. strasznie podoba mi się Twoje zdjęcie profilowe :)

      Usuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)