18 kwietnia 2014

Organic Shop: balsam do włosów odbudowujący Marokańska Księżna Oliwa z oliwek i Olej arganowy

Jak dobrze, ze przede mną kilka dni wolnego, co pozwoli złapać mi trochę oddechu i odpocząć, ostatnio jestem tak zmęczona, że potrafię przespać 11 godzin... :)
Wersja z oliwą z oliwek i olejem arganowym to mój trzeci balsam marki Organic Shop. Mają bogate składy, są bez silikonów i jeszcze na żadnym się nie zawiodłam.


Opakowanie: klasycznie dla mnie minus, ponieważ mimo naprawdę dużego otworu ciężko go wydobyć ze względu na gęstość tych balsamów. Od samego początku stał na nakrętce i tylko w ten sposób jakoś mogłam go jakoś używać bez potrząsania butelką i długiego czekania.

Zapach jest dość przyjemny, nie jest stricte oliwkowy, wyczuwam w nim nuty kwiatowe, które dominują. Nie utrzymuje się on na włosach.


Celowo zwlekałam z jego używaniem aż do grudnia, bo patrząc na skład sądziłam, że będzie na tyle bogaty, że powinien się sprawdzić w chłodnych miesiącach, a że latem mógłby obciążać moje włosy. Faktycznie sprawdził się i porządnie nawilżał, nie obciążał, nie przyspieszał przetłuszczania i nie powodował przyklapu (nawet nałożony na skalp). Myślę jednak, że latem również bym tego nie odnotowała, bo nie miał tendencji do obciążania, nawet gdy wcześniej użyłam równie bogaty składem szampon. Nie dodawał jednak blasku włosom. Łagodził i nawilżał przesuszony skalp. Wydajność jest dość dobra, wystarczyła mi na mniej więcej 15 użyć.

Nie jestem jednak pewna czy na moich włosach, które określiłabym jako normalne ujawnił się jej potencjał pomimo, że jestem z niej bardzo zadowolona, ciekawa jestem jak sprawdziłaby się na włosach faktycznie wymagających regeneracji. 

Skład:
Woda z oliwą z oliwek, alkohol tłuszczowy, gliceryna, olej arganowy na czterech pierwszych miejscach w składzie.

Gdybyście chciały poczytać o poprzednich balsamach Organic Shop:
1) Balsam "Winogronowy miód"
2) Balsam "Błękitna Laguna" z wodorostami i perłami

Pojemność: 280 ml, cena ok.  22 zł, dostępna w sklepach z rosyjskimi kosmetykami.

23 komentarze:

  1. Wygląda zachęcająco. Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy, szczególnie ten bogaty skład i że nie obciąża.
    Chyba myślałaś o tysiącu różnych rzeczach, albo spałaś mniej niż 11 godzin, bo napisałaś "Nie wiem jednak pewna czy na moich włosach" ;) Łączę się z Tobą, bo również jak się nie wysypiam to tak piszę :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! :) Dzięki za wskazówkę:D Właściwie to myślałam o tysiącu rzeczy:D:D

      Usuń
  3. Właśnie dla mnie jest zbyt lekki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam właśnie Twoją recenzję:) Ja mam niskoporowate włosy, łatwe do obciążenia i ten je ładnie nawilżył:)

      Usuń
  4. Ciekawe są bardzo te balsamy, ale jeśli już to chyba wybrałabym najpierw tą wersję winogronowy miód :)
    Narazie jednak testuję balsam tybetański jak narazie bardzo fajny, jednak zobaczymy z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tybetańskiego nie miałam, fiński tak, ale nie sprawdził się u mnie :) Ogólnie takie orientalne zapachy nie podobają mi się, bo są dla mnie za mocne:)

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam tego produktu. Pierwszy raz też o nim czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie jest popularny w blogsferze :)

      Usuń
  6. jestem bardzo ciekawa i chętnie się za nim rozejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie balsamy do włosów, choć chętniej skusiłabym się na winogronowy miód ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję się zachęcona, więc muszę go sobie zapisać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to Kochana narobiłaś mi teraz straszną ochotę na niego, zwłaszcza, że ostatnio całkowicie zbzikowałam na punkcie rosyjskich kosmetyków do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze żadnego produktu do włosów tej firmy. Myślę jednak, że to tylko kwestia czasu. Na pewno coś wypróbuję. Może własnie ten balsam? :) Wydaje mi się, że będzie dobry dla moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydałoby mi się takie cudo do włosów, ostatnio nie wyglądają za dobrze :( Jak będę składać zamówienie na rosyjskie kosmetyki to na pewno wrzucę do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa jak by się sprawdził u mnie. Moje włosy lubią porządną dawkę nawilżenia, ale niestety mają tendencję do przyklapu co dyskwalifikuje połowę odżywek i masek :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cały czas chodzi mi po głowie post z tym wodorostowym balsamem.
    Narobiłaś mi na niego ochoty :D

    Nie miałam jeszcze żadnego balsamy z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe jak sprawdziłby się na moich włosach, którym ciężko dobrać coś pielęgnującego, bo zaraz się obciążają :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Spotykam się z tym balsamem pierwszy raz, opcja jego mi odpowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem fajny się wydaje się ten balsam, chętnie bym go wypróbowała, ale na razie mam pokaźne zapasy włosowych specyfików, więc nie będę kupowała niczego nowego ;)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)