20 maja 2014

Yves Rocher: pogrubiający tusz do rzęs Sexy Pulp

Witam serdecznie, kilka dni miałam przymusowej przerwy od pisania na blogu, bo w wyniku tych ulew i silnego wiatru w ubiegłym tygodniu nie miałam przez jeden dzień prądu, a przez kilka dni internetu. Za to moje oczy trochę odpoczęły, siedzenie po 8 godzin przed komputerem w pracy daje im w kość. 
Dziś recenzja dość przeciętnego tuszu z Yves Rocher "Sexy Pulp", który dostałam bodajże za 1 grosz przy wyrabianiu sobie karty w sklepie stacjonarnym.



Ma dość dużą szczoteczkę, w kształcie klepsydry. Akurat w moim przypadku im większa szczoteczka tym tusz ma szansę lepiej się sprawdzić ;-) Na pewno nie nazwałabym tego tuszu pogrubiającym, bo nie zauważyłam tego efektu. Ładnie podkreślał rzęsy i świetnie je rozdzielał, za co go lubiłam, ale brakowało mi w jego przypadku tego efektu "wow". Dawał naturalny efekt, a ja lubię mocno wytuszowane rzęsy. Używałam go przez 2,5 miesiąca- na początku był dość mokry i stopniowo stawał się co raz bardziej suchy, na szczęście nie był suchy od początku, bo tego szczerze nie cierpię w tuszach. Niestety już pod koniec zaczął trochę sklejać rzęsy. Na pewno nie robił mi efektu pandy,  podczas malowania nie odbijał się na powiece, nie osypywał się, łatwo się go zmywało.




Zdjęcia tuszu na rzęsach nie są rewelacyjne, bo akurat nie bardzo lubię recenzować tusze ze względu na to, że ciężko mi zawsze sobie zrobić sensowne zdjęcie i dobrze wyłapać efekt na oku. Tutaj robiłam zdjęcia ok. 2 miesiące od jego otwarcia, gdy zaczął się robić suchy i troszkę zaczął sklejać.



Jego cena regularna to 65 zł, w takiej cenie na pewno bym nie kupiła, skłonna byłabym zapłacić za niego maksymalnie 15 zł.


Aktualnie testuję chyba najbardziej popularny tusz w blogsferze Lovely Curling Pump Up, kupiłam go tylko z tego względu, że jak byłam w Rossmannie pani akurat go wykładała, więc złapałam taki świeży i niezmacany :)

48 komentarzy:

  1. Faktycznie, 65zł nie jest wart:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tusz i w moim przypadku właśnie tak lekko wytuszowane rzęsy mi pasują bez tego efektu pogrubienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie każdemu odpowiada coś innego :) Ja mam bardzo jasne rzęsy (akurat na zdjęciu mam hennę) i jeszcze też jasny kolor oczu dlatego wolę to nadrobić takim "teatralnym" efektem :)

      Usuń
  3. W ubiegłym tygodniu wystartował nowy agregat zBLOGowani, umożliwiający: generowanie ruchu na blogi które dołączyły, dający możliwość obserwowania blogów i ulubionych wpisów. Zapraszamy do rejestracji na www.zblogowani.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt całkiem niezły ale nie za taką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  5. To dostałaś super prezent za założenie karty. Ja dostałam torbę na zakupy cóż trudno.. Efekt tuszu mi się podoba ale 65zł za tusz to gruba przesada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę to faktycznie kiepsko, może Cię Panie nie poinformowały, że Ci przysługuje? Albo akurat wtedy nie było nic gratis?:) Ciężko mi rozsądzić :)

      Usuń
  6. Fajnie go przetestować za 1 grosz, a nie kupić w takiej cenie. Ja na pewno się na niego nie skuszę. Teraz mam ten sam tusz co Ty i jestem nawet zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zadowolona z tego Lovely i rozumiem skąd te zachwyty nad nim na blogach :))

      Usuń
  7. Efekt jest całkiem fajny tylko cena jest za wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zdecydowanie za wysoka :)

      Usuń
  8. Ja go zamówiłam w necie, ale na szczęście kosztował 25 a nie 65 zł. Mam go teraz na rzęsach. Ogólnie nie jest zły, ale szału nie ma. Wolałam ten fioletowy tusz Volume Deploye.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 to też jeszcze w miarę znośna cena, ale z drugiej strony za tyle kupiłabym mój ukochany Colossal z Maybelline :))

      Usuń
  9. Ja mam jakiś też chyba pogrubiający z YR i na początku mnie zachwycał a teraz niestety ale nie zdaje egzaminu ;[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w sumie nie zachwycał ten, ale nie narzekałam na niego :))

      Usuń
  10. Z tego co wiem, to on kosztuje 57zl, a dla stałych klientek 39zl, w każdym bądź razie sama go ostatnio dostalam za 1 grosz i dopiero zaczynam z nim przygodę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie upieram się przy cenie 65 zł, aczkolwiek taką zapamiętałam, bo był za tyle w moim sklepie stacjonarnym :) Tak czy siak wydaje mi się czy 57 czy 65 zł to różnica właściwie żadna :)

      Usuń
  11. Moim zdaniem trochę za drogi i szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
  12. Przetestować za 1 grosz-aż miło,bo efekt na Twoich oczkach rewelacyjny jest!!
    Za 65zł bym nie kupiła:((

    OdpowiedzUsuń
  13. 65 to troche drogawo, ale efekt niezly

    OdpowiedzUsuń
  14. Lovely Curling Pump Up jeszcze nie miałam, wiem, ze jest bardzo popularny i kiedyś go wypróbuję. Tusz , który masz na rzęsach ładnie wydłuża ale nie jest wart 65 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się złamałam pod jego popularnością :P

      Usuń
  15. Może i nie ma efektu wow, ale uważam że i tak wygląda całkiem nieźle ;) Mam go w swoich zapasach i też muszę się wziąć za jego testowanie. 65zł też bym za niego nie dała, ale również dostałam go przy zakładaniu karty ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt jaki daje nawet mi się podoba ale na pewno nie jest to efekt za 65zł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie pogrubia, ale cena mocno wygórowana...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię takie grube szczoty, choć z kształtem klepsydry spotkałam się pierwszy raz właśnie przy tuszu z YR. Mój egzemplarz Sexy Pulp jest na wykończeniu i bardzo mi odpowiadał, ale raczej nie powtórzę tego zakupu, bo znam równie dobre maskary za 15 - 20 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja go bardzo lubiłam! ;) u mnie robił efekt wow nawet przy jednej warstwie a nie mam jakichś specjalnie długich ani gęstych rzęs. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. jak dla mnie lepszy efekt daje tusz z Maybelline Rocket i o wiele mniej kosztuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. przyznam, że efekt mi się podoba bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś miniaturkę tego tuszu i byłam z niego bardzo zadowolona. Cena jest jednak trochę przesadzona ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. na rzęsach wygląda całkiem całkiem, ale cena zbyt wysoka!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja polowałam na ten Lovely Pump, ale ostatnio nie było go w Rossmannie :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Lovelu Pump Up to mój ulubiony tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja teraz testuję tusz z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tusz Lovely u mnie był genialny :) Masz tak ładne naturalne rzęski, że żaden tusz nie jest potrzebny :) Ja aktualnie jestem fanką TwistUp Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To jak dobrze, że nie kupiłaś go w cenie 65 zł. Masz piękne długie naturalne rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, rzęsy może i są jasne ale za to jakie piękne i naturalnie długie;)

      Usuń
  29. Świetny efekt :) słyszałam o fajnych prezentach z tej firmy, ale jakoś nie udało mi się do tej pory nic u nich kupić..

    OdpowiedzUsuń
  30. 65zł! Nieźle :D Też bym tyle nie zapłaciła :) Efekt nie jest zły, ale faktycznie nie ma tego wow.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja go dostałam w prezencie przy okazji jakichś zakupów i czeka teraz na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  32. ja dostałam ten tusz w prezencie na święta i muszę przyznać, że nawet mi się podobał, ale raczej bym do niego nie wróciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ładny, całkiem naturalny efekt. Podkreśla, ale bez przesady. Podoba mi się. Aż żałuję, że się na niego wtedy nie załapałam - spóźniłam się, bo cena regularna niestety nie zachwyca..

    OdpowiedzUsuń
  34. cena trochę nieadekwatna do efektu ;) spodziewałabym się bardziej oszałamiającego :D
    tego tuszu nie miałam, jednak ten, którego używasz obecnie - lovely, miałam i wspominam bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. a ja własnie go uwielbiam :) już rok mam go otwartego i używam codziennie :) jak dla mnie jeden z lepszych tuszy na rynku :) ale jak wiadomo..każde rzęsy są inne :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję ;)

Odwiedzam każdą osobę komentującą, choć czasem z powodu nadmiaru obowiązków może nastąpić to nawet tydzień później od Twojej wizyty :)